W Stronę Ojca i no co ty Tato
Dlaczego kobiety biją mężczyzn?
30.08.2008.

W dzisiejszym społeczeństwie, który odbija się w TV, filmach i doktrynie feministycznej, kobiety otwarcie dają przyzwolenie na przemoc wobec mężczyzn. Na przykład, czy sytuacja, kiedy kobieta policzkuje mężczyznę jest rzadka? Jeśli nawet, czy postrzegamy to jako „przemoc domową”? Walcząc z przemocą w rodzinie stoimy na straconych pozycjach, tak długo, póki społeczeństwo nie wyeliminuje przyzwolenia na przemoc kobiet wobec mężczyzn. Problem i przyczyny kobiecej przemocy muszą być rozpoznane i właściwie „zaadresowane.”

Gelles (1997, p. 133) Stawia sprawę krótko: „Ludzie biją i stosują przemoc w domu, dlatego, że mogą.”

Sugeruje się, że kobiety napastują mężczyzn prawie wyłącznie w ramach samoobrony.

Poza badaniami przeprowadzonymi na kobietach, które szukają pomocy (ws. przemocy domowej) u służb społecznych, czy ośrodkach dla maltretowanych, nie znaleźliśmy dowodów na potwierdzenie tej tezy.

Fiebert and Gonzales (1997) szukali przyczyn dla jakich kobiety napastują na próbie 978 kobiet z colleg'u w Kalifornii. Z badań wynikło, że w okresie 5 lat, 20%, lub 285 z tych kobiet dopuściło się fizycznej agresji wobec swoich partnerów.

Wydaje się, że nie ma żadnych dostępnych danych, które mogłyby potwierdzić feministyczną propagandę, mówiącą, że kobiety używają przemocy wobec mężczyzn wyłącznie w celu samoobrony.

W badaniach Fiebert and Gonzales (1997) kobiety podawały najczęściej następujące przyczyny napastowania swoich partnerów:


-Mój partner nie był wrażliwy na moje potrzeby

-Chciałam zwrócić jego uwagę

-Mój partner nie słuchał mnie


Argument, że partner był obelżywy był najrzadziej podawanym!

Fiebert and Gonzales (1997) pytali również o głębsze przyczyny, dla których kobiety znęcały się nad swoimi partnerami. Oto pięć najczęściej występujących przyczyn:



Wierzę, że mężczyźni mogą bez trudu obronić się sami, więc nie martwię się, kiedy staję się agresywna fizycznie (24%)


Odkryłam, że większość mężczyzn jest nauczona, że kobiety się nie bije, więc nie boję się odwetu z jego strony. (19%)


Wierzę, że jeśli kobiety są naprawdę równe mężczyznom, to powinny być w stanie na fizyczną manifestację złości w stosunku do mężczyzn. (13%)


Dorastając, nauczyłam się, że mogę być agresywna (fizycznie) w stosunku do mojego brata, a on nie będzie stawiał oporu. (12%)


Czasami okazuje się, że kiedy wyrażam swoją złość fizycznie staję się podniecona seksualnie (8%)



Z dwóch australijskich badań (Sarantakos, 1998, 1999) wyszło, że najczęstszym typem męskich zachowań, skutkującym przemocą, jest drobna przemoc służąca przestrzeganiu zasad obowiązujących w domu.

W obu badaniach trzy najczęstsze przyczyny, które podawały kobiety, jako wytłumaczenie swojej przemocy wobec partnerów to:

-sposób na rozwiązanie kłótni

-odpowiedź na kryzys rodzinny

-powstrzymanie go przed zawracaniem mi głowy

Zdawaliśmy sobie sprawę z badań, które poruszały temat napastowania w kontekście samoobrony w ogólnej populacji. Brytyjskie badania Carrado et al. (1996) podsumowane w Tabeli 2 sugerują, że 80% przypadków znęcania się żon nad mężami było spowodowane innymi przyczynami niż samoobrona. Kolumna C i F w Tabeli 2 została zidentyfikowana jako ewidentny przykład samoobrony.

Zauważmy, że bardzo różnorodne przyczyny prowadzą do tej samej przemocy.

Przyczyny znęcania się

znęcanie się przez

Kobiety

Mężczyzn

A.

Jakoś do niego/niej dotrzeć...

53%

64%

B.

Coś zostało powiedziane lub groźba...

52%

53%

C.

"Walka wręcz" (samoobrona)

21%

27%

D.

żeby przestał/a to robić...

33%

43%

E.

Zmusić go/ją do zrobienia czegoś...

26%

26%

F.

w stanie fizycznej gotowości do samoobrony

17%

21%

G.

pod wpływem alkoholu, itd....

13%

35%

H.

charakter

16%

27%

I.

Inne

12%

7%

Procent osób używających przemocy na próbie 1,978 respondentów

11%

10%

Warto zauważyć, że różnice w używaniu przemocy między mężczyznami i kobietami (patrz tabela 2) są prawie identyczne i wynoszą: 11% dla kobiet i 10% dla mężczyzn.

W Kanadzie, Sommer (1994) zrobiono podłużne badania nad kobietami i mężczyznami w wieku od 18 – 65 roku życia, którzy byli małżonkami, konkubentami lub powtórnie weszli w związek małżeński. Dane zbierane były dwukrotnie w odstępie co najmniej 2- letnim. Były to wywiady osobiste z 452 kobietami i 447 mężczyznami. 39% z tych kobiet i 26% mężczyzn dopuściło się przemocy w stosunku do partnera w jakimś okresie trwania związku. 16% kobiet i 8% mężczyzn określiło te incydenty, jako dotkliwe.

90% atakowanych kobiet nie biło swoich partnerów w samoobronie.

Przeciwnie, te kobiety które biły, kopały, rzucały przedmiotami i gryzły swoich partnerów, Robiły to, kiedy były wściekłe, zazdrosne, sfrustrowane, pod wpływem środków odurzających, mając nadmierną potrzebę kontroli, czy będąc impulsywne.

14% mężczyzn, którzy zostali zaatakowani wymagało hospitalizacji.

Te badania wskazują, na to, że tylko 10 do 20% kobiet w ogólnej populacji atakuje swoich partnerów w akcie ewidentnej samoobrony.

Prawie ten sam odsetek kobiet używał przemocy w badaniach Fiebert and Gonzales (1997) w celu osiągnięcia podniecenia seksualnego.

 

Źródło

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

komentarze

Zatrudnijcie profesjonalnego tłumacza. Nie przekładajcie tekstów chałupniczo, bo skutki są takie jak wyżej, czyli opłakane.

Angielska terminologia dotycząca przemocy domowej obfituje w terminy, które nie mają dokładnych polskich odpowiedników, jak choćby 'abusive', przetłumaczone tu jako 'obelżywy', co kompletnie zmienia sens zdania. 'Napastliwy' pasowałoby lepiej w tym kontekście, ale to też niedokładny odpowiednik, bo my nie mamy tak pojemnego słowa, które określa całe spektrum zachowań począwszy od niemiłych uwag na temat figury lub wysokości pensji, poprzez nękanie podejrzeniami o zdradę, awantury, aż do regularnego bicia do nieprzytomności.

Te trudności tłumaczeniowe można pokonać (czego dowodem są liczne przekłady tekstów feministycznych) i na tym właśnie polega praca tłumacza. Gorąco namawiam redakcję serwisu do zainwestowania w jego usługi. Zapewniam, że inwestycja ta zwraca się w punktach PR. Ja też nie wiem, jak przetłumaczyć 'addressed' w takim kontekście jak powyżej, ale i tak zżymam się, gdy czytam 'zaadresowane', bo to brzmi po prostu niepoważnie. Mnie nie trzeba przekonywać o wiarygodności Fieberta, ale ci, których trzeba, raczej nie uznają za wiarygodny tekstu obfitującego w takie niezręczności.

(P.S. nie wiem jak to będzie wyglądało po dodaniu, ale na podglądzie komentarza znika formatowanie - wszystko jednym ciągiem, bez akapitów. Warto poprawić.)

Napisał Anzv, dzień 09/09/2008 o 19:30

 1 
Strona 1 z 1 ( 1 komentarze )
©2006 MosCom

Musisz się zalogować.





Logowanie

Login

Hasło

Remember me?
Zapomniane hasło?
Załóż konto

Tatusiowe menu

Nasze Forum
Weekendowy Tata
Czy nasze państwo realnie wspiera równouprawnienie w życiu rodzinnym?
 


Dotacja
  Kwota [PLN]



Ostatnio nadesłane:


22.11.2017.