W Stronę Ojca i no co ty Tato

Polecamy

Obejrzyj i oceń zdjęcie znajomych.

Bat na złych ojców?
24.08.2008.
Ponad 5,5 tys. warszawiaków, którzy nie płacą alimentów, już w październiku może się znaleźć na liście dłużników.To ma być sposób na zmobilizowanie dłużników, którzy pomimo zasądzonych alimentów przez pół roku w ogóle ich nie płacą. – Tylko w ubiegłym roku stołeczne ośrodki pomocy społecznej wypłaciły świadczenia na sumę prawie 18 mln zł – mówi Teresa Sierawska z Biura Polityki Społecznej. Pieniądze na ten cel pochodzą z Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej.
Już od 1 października urzędnicy będą mogli przekazywać dane alimentacyjnych dłużników do biur informacji gospodarczych (BIG). Pozwala im na to wchodząca wtedy w życie nowelizacja ustawy o udostępnianiu informacji gospodarczych. – I będziemy tak robić – uprzedza Teresa Sierawska.

Po umieszczeniu w rejestrze dłużników niepłacący alimentów nie będą mogli np. wziąć kredytu w banku czy na raty kupić lodówki, a nawet podpisać umowy z telefonią komórkową.

– To bardzo dobry pomysł. Uchylanie się od obowiązku płacenia alimentów jest nieuczciwe i szkodliwe nie tylko wobec rodziców, którzy nie są w stanie samotnie utrzymać swoich dzieci, ale i wobec budżetów: państwowego i samorządowego – mówi Mariusz Hildebrand, prezes InfoMonitora jednego z BIG-ów.

Ale czy wpis na listę zmusi dłużników do płacenia świadczeń? Marta Lewandowska ze stowarzyszenia OPTA, które pomaga m.in. samotnym matkom, sceptycznie ocenia skuteczność tego rozwiązania. – Być może jakiś procent zalegających z płaceniem przejmie się tym i zacznie to robić. Ale wielu z nich nie ma pieniędzy i jest im wszystko jedno czy trafią na jakąś listę dłużników, czy nie – uważa Lewandowska. – Inni z kolei nie płacą z czystej przekory i złośliwości. W dodatku często są to osoby dobrze sytuowane, które z reguły nie potrzebują żadnych kredytów. Poza tym sądzę, że firmy sprzedające określony produkt będą sprawdzały raczej historie kredytowe takiego klienta, traktując płacenie na dzieci jako sprawę bardziej etyczną niż biznesową.

Lewandowska zwraca też uwagę na to, że problem ściągania pieniędzy, z którym państwo nie potrafi sobie poradzić, został scedowany na prywatne firmy, które stracą, nie udzielając np. pożyczek.

Nie zgadza się z tym prof. Jeremi Mordasewicz z Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan. – Dla banków jest to jasny sygnał, że ktoś jest niesolidnym płatnikiem i nie jest ważne, czy to rata za lodówkę, alimenty czy kredyt mieszkaniowy – uważa. – To krok w dobrym kierunku, bo Polacy nie płacą alimentów na potęgę. W skali kraju kwoty te sięgają miliardów złotych. Ja bym poszedł dalej i upubliczniał dane takich dłużników, by ich piętnować.

Piotr Szymaniak Życie Warszawy
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

komentarze

upubliczniac trzeba tez...ze kowalski widzial dziecko godzine w roku bo wlascicielka utrudnia kontakty corki z ojcem

Napisał robertb, dzień 08/26/2008 o 18:16

 1 
Strona 1 z 1 ( 1 komentarze )
©2006 MosCom

Musisz się zalogować.





Logowanie

Login

Hasło

Remember me?
Zapomniane hasło?
Załóż konto

Tatusiowe menu

Nasze Forum
Weekendowy Tata
Czy nasze państwo realnie wspiera równouprawnienie w życiu rodzinnym?
 


Dotacja
  Kwota [PLN]



Ostatnio nadesłane:

Odwiedza nas 2 gości
17.11.2017.