W Stronę Ojca i no co ty Tato
Emigrantki się rozwodzą
24.08.2008.
Ponad pół miliona polskich małżeństw żyje w rozłące z powodu emigracji. Według demografów, to właśnie wyjazdy za granicę jednego ze współmałżonków są główną przyczyną rozwodów, do których dochodzi cztery razy częściej niż do ślubów. Aż trzy czwarte wszystkich pozwów o rozwiązanie związku małżeńskiego wnoszą kobiety. Jak przyznają polskie sądy, coraz więcej takich zgłoszeń przychodzi z zagranicy.
Bo mąż jest za mało zaradny

- Obecnie bardzo dużo małżeństw kończy się rozpadem z powodu wyjazdów za chlebem i większej niezależności kobiet - mówi na łamach lokalnego dziennika "Echo Dnia" sędzia Michalina Lenartowicz z Sądu Okręgowego w Kielcach. - Mnóstwo pozwów rozwodowych brzmi tak: proszę o rozwiązanie małżeństwa, ponieważ od jakiegoś czasu mieszkam za granicą i nie zamierzam wracać, albo: mąż przestał mi odpowiadać, bo jest za mało zaradny. Michalina Lenartowicz przyznaje, że dawniej tego typu wnioski zdarzały się o wiele rzadziej. Niedawno taka sytuacja spotkała Michała z Kielc, którego żona zostawiła z dwójką dzieci po tym, jak wyjechała do pracy do Londynu. - Po pół roku przyjechała tak odmieniona, że nie dało się z nią wytrzymać - wspomina mężczyzna. - Zarzuciła mi, że jestem mało zaradny, przy mnie niczego się nie dorobi i zamierza mieszkać za granicą. To dla mnie prawdziwy dramat, ale co mogę zrobić. Odjechała, wystąpiła o rozwód. W wychowaniu dzieci pomagają mi rodzice, ale nawet nie chcę myśleć, co będzie dalej, bo wszystko mi się zawaliło.

Bo są samotne

Podobnych historii, opowiadanych przez porzuconych mężczyzn, jest coraz więcej. Większość z nich przyznaje, że ich małżonki znalazły sobie po prostu kogoś innego. Jak duży jest wpływ niewierności małżeńskiej na decyzję o rozwodzie przekonują dane GUS. Wynika z nich, że zdrada jest przyczyną 80 proc. wszystkich pozwów. Co ciekawe, agencje detektywistyczne, które specjalizują się w śledzeniu współmałżonków i wykrywaniu niewierności, twierdzą, że za granicą częściej zdradzają właśnie kobiety niż mężczyźni. Zdaniem Krzysztofa Szarugi z agencji detektywistycznej z Lublina, kobiety dopuszczają się cudzołóstwa, bo lepiej sobie radzą w nowym środowisku i czują się w nim bardziej atrakcyjne. Ponadto pierwsze zauważają, gdy w ich małżeństwie dzieje się źle. Często też na emigracji czują się samotne i szukają bratniej duszy. Zdarza się, że nawiązana z tego powodu nowa przyjaźń przeradza się szybko w głębsze uczucie.
Bo są samowystarczalne

Według opublikowanego niedawno raportu ONZ, ponad połowa przebywających na emigracji Polaków to kobiety. Zdaniem Angeli Coyle z Uniwersytetu Londyńskiego, wynika to z tego, że chcą one być bardziej niezależne ekonomicznie i społecznie. Mają dosyć siedzenia w domu przy dzieciach, do wyjazdu zachęca je perspektywa lepszego życia. Dobrze płatna praca, nowe otoczenie, zachodni styl życia, możliwość podniesienia kwalifikacji - to wszystko sprawia, że Polki czują się na emigracji bardziej wyzwolone i nierzadko zdarza się, że to wrażenie kończy się dosłownie zerwaniem więzów małżeńskich.

Psycholog dr Joanna Heidtman podkreśla, że kobiety, które przebywają na emigracji, uzyskały finansową samowystarczalność, dlatego mąż nie jest im już niezbędny do tego, żeby się utrzymać. Jej zdaniem, wcześniej więcej Polek pozostawało w związku małżeńskim nie ze względu na uczucie, ale raczej z powodu braku perspektyw na inne życie. Wyjazd otworzył oczy kobietom, którym przestało wystarczać to, że mąż po prostu jest i za to trzeba go kochać.

Bo na Zachodzie to coś normalnego

Według socjologów tak duża liczba rozwodów na wniosek emigrantek wynika z tego, że na Zachodzie stykają się one z mniej konserwatywnym nastawieniem obyczajowym niż w kraju. Spotykają się z inną kulturą, w której widzą, że "skok w bok" nie jest napiętnowany, iż rozwody to coś normalnego. Gdy kobieta przekonuje się, że pozostawiony w Polsce mąż przestał być atrakcyjny, myśli sobie, iż rozwód to nic wielkiego, wiele osób go przeszło i żyje normalnie. Psychologowie dodają, że obecne zachowania kobiet nie różnią się niczym od postępowania mężczyzn. Dawniej uważano, że mężczyzna, który wyjedzie za granicę, długo nie wytrzyma samotnie, przede wszystkim ze względu na potrzeby seksualne, i po kilku miesiącach będzie szukał nowej partnerki. Dziś, zdaniem psychoterapeuty Jarosława Kani, podobnie zachowują się żony i często to one mają większe potrzeby seksualne niż ich mężowie. Bez skrupułów ich zostawiają, gdy spotkają kogoś atrakcyjniejszego. - Wyjazdy sprzyjają też osłabieniu więzi emocjonalnej. Zawęża się obszar wspólnych spraw. Z czasem nie ma o czym rozmawiać przez telefon, każdy żyje swoimi przeżyciami albo pojawiają się wymówki, że męża czy żony nie było w ważnym momencie życia. W ten sposób dochodzi do rozpadu związku - podsumowuje psychoterapeuta.

Tekst z serwisu goniec.com
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

komentarze

Jeszcze nie ma komentarzy - dodaj swój używając poniższego formularza...


Strona 1 z 0 ( 0 komentarze )
©2006 MosCom

Musisz się zalogować.





Logowanie

Login

Hasło

Remember me?
Zapomniane hasło?
Załóż konto

Tatusiowe menu

Nasze Forum
Weekendowy Tata
Czy nasze państwo realnie wspiera równouprawnienie w życiu rodzinnym?
 


Dotacja
  Kwota [PLN]



Ostatnio nadesłane:


24.11.2017.