W Stronę Ojca i no co ty Tato
Wywiad z RPO - Januszem Kochanowskim
30.07.2008.
Propozycja ta [zakaz bicia dzieci] jest kolejnym przejawem zjawiska określanego mianem "jurydyzacji" życia społecznego; przekonania, że wprowadzenie określonego przepisu ukształtuje rzeczywistość zgodnie z naszymi oczekiwaniami. Niestety, sam przepis prawny nie ma cudownej mocy sprawczej, a jego nieprzemyślana konstrukcja i egzekucja może doprowadzić do zupełnie odmiennych, niż zamierzone, skutków.

-Z jakimi skargami zwracają się do RPO ojcowie. Jak rzecznik może w tym pomóc?

Skargi, które otrzymuję wyrażają przede wszystkim niezadowolenie z orzeczonych zasad opieki byłych małżonków nad wspólnymi małoletnimi dziećmi. Niektórzy ojcowie chcieliby uczestniczyć w życiu dziecka w większym zakresie, niż ustalona przez sąd. Skarżą się też, że druga strona często nie wywiązuje się z realizacji postanowień w kwestii kontaktów ojca z dziećmi.
Rzecznik po zapoznaniu się z każdą sprawą udziela informacji o przysługujących środkach działania. W przypadku stwierdzenia, iż dany problem ma podłoże w postaci błędu systemowego (zastrzeżenia dotyczące sposobu uregulowania danej kwestii albo stosowania obowiązującego prawa), może zwrócić się do właściwych organów o podjęcie stosownej interwencji.

-W Polsce ojcowie skarżą się, że są dyskryminowani. Tylko w ok. 5 % rozwodów dzieci przyznawane są ojcu. Czy to nie jest dyskryminacja?

W praktyce orzeczniczej dość powszechna jest tendencja do pozostawiania rodzicom będącym w rozłączeniu pełnej władzy rodzicielskiej; nie zawsze poprzedzone jest to należytym zbadaniem rzeczywistych możliwości zgodnego jej wykonywania w sposób odpowiadający dobru dziecka. Dlatego tak ważne jest porozumienie rodziców o sposobie wykonywania władzy rodzicielskiej i utrzymywania kontaktów z dzieckiem. Jeżeli takiego porozumienia nie można osiągnąć, decyzję podejmuje sąd, w oparciu o zebrany materiał i własne doświadczenia. Tu nie bez znaczenia pozostają też uwarunkowania kulturowe - to głównie kobiety wypełniały i wypełniają funkcje opiekuńcze. Trzeba jednak podkreślić, że sąd zobowiązany jest do zbadania istotnych okoliczności dotyczących obojga rodziców.
Znakomicie, że coraz więcej ojców podchodzi do tej swojej roli w sposób świadomy i odpowiedzialny. To zmienia się jednak stopniowo?Podobnie, stopniowo mogą zachodzić uzasadnione zmiany praktyki orzeczniczej.

-W Konstytucji znajduje się zapis o ochronie macierzyństwa. Czy nie powinno się dopisać tam również ojcostwa?

Art. 18 Konstytucji zawiera normę kierunkową, zgodnie z którą "Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej". Proszę zatem zauważyć, że ojcowie w wypełnianiu ich funkcji rodzicielskich również, zgodnie z tą dyrektywą, powinni być przez państwo wspierani. Ewentualne uzupełnianie norm konstytucyjnych uważam za zbędne. Obecna regulacja jest bowiem, jak się wydaje, klarowna tak dla organów ustawodawczych, jak i sądowniczych. Można jedynie rozważać, czy jest właściwie wykonywana.


-Sądy rodzinne są sfeminizowane. Co sądzi pan o parytetach, albo innych działaniach mających na celu zwiększenie liczby sędziów - mężczyzn? Czy zwiększenie liczby mężczyzn - sędziów poprawiłoby sytuację ojców?

Wydaje się, że nie w pełni uświadamiamy sobie znaczenie normy z art. 33 Konstytucji, stanowiącej, że kobieta i mężczyzna mają równe prawa w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym. Jej właściwa aplikacja zależy nie tyle od zmian przepisów prawa, ile praktyki.
Dostęp do zawodu sędziego jest taki sam dla kobiet i mężczyzn. Być może feminizację sądów opiekuńczych należy wiązać z brakiem zainteresowania orzekaniem w tych sprawach przez mężczyzn? Parytety nie byłyby, z wielu względów, właściwym rozwiązaniem.
Zmienia się model rodziny i podział ról; następuje bardziej równomierne rozłożenie praw, ale i obowiązków między członkami rodziny, a zwłaszcza mężem i żoną w ich staraniach o prawidłowe wychowanie wspólnych dzieci. Z pewnością będzie to miało wpływ na ustalane zasady opieki w przypadku ich rozwodu czy separacji. Większe zaangażowanie w życie rodzinne "poprawi sytuację ojców", tj. pozwoli utrzymać więź z dzieckiem.

-W jednym z wywiadów stwierdził Pan, że prawo lepiej traktować, nie jako zbiór przepisów, tylko to co faktycznie funkcjonuje w rzeczywistości. Wydaje się, że ta wykładnia dokładnie dotyka problemów praw ojców. Po rozwodzie, formalnie mają prawo widywać się ze swoimi dziećmi, w praktyce niektóre matki skutecznie izolują dzieci od ojców. Co możemy z tym zrobić?

Dziecko ma prawo do utrzymywania regularnych stosunków osobistych i bezpośrednich kontaktów z obojgiem rodziców, z wyjątkiem gdy jest to sprzeczne z najlepiej pojętym interesem dziecka. Tak stanowi Konwencja o prawach dziecka (art. 9 ust 3), którą Polska jest związana. Orzeczeniem sądu co do władzy rodzicielskiej i zasad sprawowania opieki związane są obydwie strony; w ostateczności pozostaje zatem zwrócenie się o pomoc do organów egzekucyjnych. Jest to dość delikatna materia i "siłowe" rozwiązania często przynoszą wiele negatywnych konsekwencji.
Mam nadzieję, że projektowane obecnie zmiany w kodeksie rodzinnym i opiekuńczym  ułatwią realizację tego zadania. Komisja Kodyfikacyjna Prawa Cywilnego przyjęła postulaty Rzecznika, zgłaszane także przez Fundację Akcja i Stowarzyszenie Centrum Praw Ojca i Dziecka.

-Dlaczego tworzy się przepisy, których nie można wyegzekwować. Ostatni przykład - dyskusja nt. karania dzieci. Można sobie wyobrazić, jak policja będzie robić dochodzenie pt: czy pan X dał klapsa swojemu dziecku...

Propozycja ta zakaz bicia dzieci jest kolejnym przejawem zjawiska określanego mianem "jurydyzacji" życia społecznego; przekonania, że wprowadzenie określonego przepisu ukształtuje rzeczywistość zgodnie z naszymi oczekiwaniami. Niestety, sam przepis prawny nie ma cudownej mocy sprawczej, a jego nieprzemyślana konstrukcja i egzekucja może doprowadzić do zupełnie odmiennych, niż zamierzone, skutków.
W toku dyskusji zwracałem uwagę, że obowiązują już obecnie przepisy pozwalające na skuteczną walkę z przemocą wobec dzieci.
Tzw. klaps nie powinien jednak pozostawać "metodą wychowawczą"
Mam nadzieję, że pedagodzy i psychologowie pospieszą z pomocą rodzicom, wskazując im inne środki i metody perswazji. 

-W czym tkwi problem polskiego sądownictwa? Zdania na ten temat są podzielone: np. sędziowie skarżą się na braki w sekretariacie, inni wskazują na niedouczenie sędziów.

Myślę, że przyczyn obecnych trudności należy poszukiwać w nadmiernym rozwoju w ciągu ostatnich kilkunastu lat kognicji sądów, które pogłębia nie najlepsza organizacja ich pracy. Reforma wymiaru sprawiedliwości stała się niezbędna, ponieważ coraz częściej dochodzi do nadmiernego ograniczenia podstawowego prawa człowieka i obywatela, jakim jest prawo do sądu. Przewlekłość postępowań jest jednym z kluczowych problemów - coraz więcej spraw trafia do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, który uznaje zasadność zarzutów naszych obywateli, którym w Polsce nazbyt długo "wymierzano sprawiedliwość".
Uważam, że skutecznym rozwiązaniem może być wprowadzenie alternatywnych form rozstrzygania sporów (arbitrażu) i zmiana organizacji pracy sądów (aparatu pomocniczego). Trzeba też stworzyć realny  system oceny pracy sędziów.

-Jak można by usprawnić egzekucje kontaktów z dziećmi?

Przede wszystkim istnieje potrzeba kształtowania właściwych postaw rodziców.  Wychowanie dzieci pozostaje ich wspólnym, co do zasady, zadaniem. Niezależnie zatem od wzajemnych niechęci, powinni próbować porozumieć się w tej fundamentalnej dla przyszłości ich potomka sprawie. Kuratorzy i sądy opiekuńcze, poradnie rodzinne, organizacje pozarządowe powinny wspomagać rodziców w pełnieniu ich funkcji rodzicielskich. Zdaję sobie oczywiście sprawę jak wiele w tym zakresie pozostaje do zrobienia?

-Co pan sądzi o wspólnej opiece po rozwodzie (o proporcjonalnym wkładzie wychowawczym matki i ojca)?


Dziecko dla prawidłowego rozwoju potrzebuje nie tylko odpowiednich warunków materialnych, ale także zaspokajania potrzeb emocjonalnych. Jeżeli zatem nie ma istotnych przeciwwskazań, opieka nad dzieckiem powinna być sprawowana  wspólnie. Istnieje wiele koncepcji rozwiązania tej sprawy, ostatnio coraz częściej słyszymy o modelu, niestosowanym jeszcze w Polsce, opieki naprzemiennej.
Jak wspomniałem, wymaga to jednak odpowiedzialności i porozumienia stron, a także akceptacji sądu opiekuńczego.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

komentarze

Jeszcze nie ma komentarzy - dodaj swój używając poniższego formularza...


Strona 1 z 0 ( 0 komentarze )
©2006 MosCom

Musisz się zalogować.





Logowanie

Login

Hasło

Remember me?
Zapomniane hasło?
Załóż konto

Tatusiowe menu

Nasze Forum
Weekendowy Tata
Co zmieniu nowelizacja KRiO?
 
Czy opieka wspólna po rozwodzie to dobre rozwiązanie dla dziecka?
 
Czy znasz nowy kodeks rodzinny?
 
Czy nasze państwo realnie wspiera równouprawnienie w życiu rodzinnym?
 


Dotacja
  Kwota [PLN]



Ostatnio nadesłane:


22.11.2017.