W Stronę Ojca i no co ty Tato
POSTAWY OJCÓW W SYTUACJI KONFLIKTU RODZINNEGO
31.05.2008.
Problemy, które budzą szczególne kontrowersje, dyskusje społeczne to kwestia opieki nad dzieckiem po rozwodzie rodziców, sprawowania władzy rodzicielskiej i kontaktów z małoletnimi dziećmi. W wyroku rozwodowym zapada decyzja o tym, przy którym z rodziców zamieszkają dzieci i w jaki sposób będą się kontaktować z drugim rodzicem. 


POSTAWY OJCÓW W SYTUACJI KONFLIKTU RODZINNEGO NA PODSTAWIE BADAŃ PRZEPROWADZONYCH W RODZINNYM OŚRODKU DIAGNOSTYCZNO – KONSULTACYJNYM W KIELCACH.

Rodzinne ośrodki diagnostyczno – konsultacyjne są instytucjami pomocniczymi dla sądu, na jego zlecenie opracowują opinie w sprawach wymagających specjalistycznej wiedzy psychologiczno – pedagogicznej. Opinie te dotyczą spraw rozwodowych, opiekuńczych i nieletnich, zawierają wnioski będące odpowiedzią na pytania sądu, sugestie sposobu rozwiązania trudnych sytuacji rodzinnych.

Problemy, które budzą szczególne kontrowersje, dyskusje społeczne to kwestia opieki nad dzieckiem po rozwodzie rodziców, sprawowania władzy rodzicielskiej i kontaktów z małoletnimi dziećmi. W wyroku rozwodowym zapada decyzja o tym, przy którym z rodziców zamieszkają dzieci i w jaki sposób będą się kontaktować z drugim rodzicem. Liczne organizacje ojcowskie podkreślają, że jedynie około 5% ojców uzyskuje prawo do sprawowania bezpośredniej opieki, a pozostali mają zwykle duże problemy w egzekwowaniu ustalonych przez sąd form kontaktu z dziećmi. Fakty te powodują, że ojcowie czują się dyskryminowani przez sądy rodzinne, traktowani jak rodzic „drugiej kategorii”.

Dwa lata temu podjąłem pracę w ROD-K w Kielcach, mimo kilkunastoletniej praktyki zawodowej była dla mnie doświadczeniem nowym, ze względu na wagę podejmowanych decyzji, bardzo odpowiedzialnym. W zespole złożonym głównie z kobiet miałem reprezentować męski punkt widzenia, jako ojciec trójki dzieci swój stosunek do sprawy walczących o swe prawa rodzicielskie mężczyzn określiłbym jako „krytyczną sympatię”. Dziś mam już chyba prawo do kilku refleksji na ten temat.

Rola ojca wydaje się w ostatnich latach zmieniać. Ojciec w dzisiejszych czasach oznacza dla wielu przede wszystkim wychowawcę dzieci, a nie żywiciela rodziny. Można chyba mówić o rewolucyjnej zmianie w podejściu do koncepcji ojcostwa, o kształtującej się nowej normie społecznej, która na nowo pozwoli zdefiniować pojęcie ojcostwa. Daje się dziś zaobserwować znacznie większą niż wcześniej gotowość do aktywnego zaangażowania ojców w opiekę i wychowanie dzieci. Znaczenie ojca dla rozwoju dziecka, już w wczesnych latach jego życia jest postrzegane obecnie ze zmienionej perspektywy. Ojcowie domagają się większego równouprawnienia między kobietami a mężczyznami, jeśli chodzi o ich prawo do opieki nad dziećmi. Jednocześnie wydaje się, że tylko niewielu mężczyznom udaje się urzeczywistnić te idee w codziennym życiu rodzinnym. Czy problem leży w tym, że mężczyźni muszą się jeszcze nauczyć realizacji tej nowej normy, a więc sami potrzebują wsparcia i wychowania do niej, czy też w tym, że dzisiejsze warunki pracy i życia nie dopuszczają ich całkowitego zaangażowania w wychowanie swoich dzieci – trudno powiedzieć. Sprzeczność między deklaracjami i chęciami wielu ojców, aby poświęcać więcej czasu swym dzieciom, a jednocześnie niemożnością ich realizacji jest wg mnie źródłem wielu ojcowskich frustracji.

Szczególną sytuacją, która utrudnia, a często uniemożliwia spełnianie się w roli ojca jest rozpad związku, rozstanie z dziećmi.  

Nie ma żadnych wątpliwości, że rozwód to ogromne emocjonalne obciążenie dla  wszystkich uczestniczących w nim osób. Wszelkie relacje w rodzinie, nie tylko te między matką a ojcem, muszą zostać na nowo zdefiniowane.

Dotychczasowe, tradycyjne ujęcia tego problemu  koncentrują się na negatywnym wpływie rozwodu na sytuację emocjonalną dziecka i sytuację samotnej matki. Niewiele uwagi poświęca się temu, jak sytuację rozwodu postrzegają ojcowie, w jaki sposób wpływa ona na ich późniejsze relacje z dziećmi.

Postawy ojców.

Na podstawie swoich doświadczeń w kontakcie z mężczyznami będącymi w sytuacji rozwodowej mógłbym podzielić ich, według ich obrazu samego siebie i nastawienia do najbardziej istotnych dziedzin życia, na następujące kategorie:

1.                  Tradycyjny mężczyzna: jest ciągle wyznawcą poglądu „Jestem żywicielem rodziny. Moja żona nie potrzebuje pracować, powinna zajmować się domem i dziećmi.” Decyzje zawsze podejmuje mężczyzna. Kobieta nigdy nie powinna wykonać pierwszego kroku w nawiązaniu znajomości z mężczyzną.

2.                  Nowoczesny mężczyzna – jest dokładnym przeciwieństwem swojego poprzednika. Emancypację kobiet uważa za ważną i wartą poparcia. Jest zdania, że kobieta i mężczyzna powinni wspólnymi siłami zapewnić byt rodzinie, dzielić równo między siebie obowiązki domowe i wychowanie dzieci.

3.                  Mężczyzna pragmatyczny – akceptuje tradycyjne wzorce, próbuje je łączyć ze współczesnymi wymogami. Pochwala działalność zawodową kobiet, uważa, że mężczyzna w równym stopniu co kobieta powinien troszczyć się o dom i dzieci. Sądzi jednocześnie, że kobiety lepiej poradzą sobie z opieką nad dziećmi, a mężczyźni czerpią satysfakcję głównie z pracy zawodowej. Kiedy mężczyzna chce poznać kobietę powinien uczynić pierwszy krok.

4.                  Niepewny mężczyzna - nie akceptuje tradycyjnego wizerunku mężczyzny, nie radzi sobie także z rolą nowoczesnego mężczyzny. To największa grupa, naznaczona  poczuciem niepewności jak być mężczyzną w świecie masowego bezrobocia, zmian gospodarczych, pewnych siebie, niezależnych kobiet, zmieniających się wzorców zachowań seksualnych.

Zaangażowanie ojców w opiekę nad dziećmi.

Zaangażowanie w opiekę i wychowanie dzieci zależy, wg moich obserwacji, od wielu czynników: przynależności do warstwy społecznej, pochodzenia regionalnego, wieku, liczby dzieci.

Z moich doświadczeń wynika, że im wyższy status społeczny ojca, tym większe jego zaangażowanie. Większe uczestnictwo w życiu swoich pociech wykazują ojcowie z dużych miast, mniejsze ci, którzy mieszkają na wsi. Młodsi ojcowie uczestniczą znacząco częściej w opiece nad noworodkami i małymi dziećmi niż starsi. Im mniejsza jest liczba dzieci w rodzinie, tym większe zainteresowanie nimi ze strony ojca.

Konsekwencje rozwodu dla relacji z dziećmi – punkt widzenia ojców.

Jakość swych relacji z dziećmi w okresie po rozwodzie ojcowie oceniają jako znacznie gorszą w porównaniu z okresem przed rozstaniem. Wg ojców pogorszenie wzajemnych relacji najbardziej widoczne jest w takich aspektach jak:

Obecność ojca w ważnych wydarzeniach w życiu dziecka, częstość wspólnych przeżyć.

Komunikacja – częstość rozmów, pochwał ze strony ojca.

Bliskość emocjonalna – zdolność okazywania dziecku uczucia.

Poczucie pewności w relacjach z dzieckiem – lęk, żeby nie urazić dziecka, obawa, w jaki sposób określić granice nieakceptowanego zachowania dziecka.

Z moich obserwacji wynika, że gotowość rodziców do współdziałania ze sobą po rozstaniu w sprawach dotyczących dziecka, regularne kontakty ojca z dziećmi mają pozytywny wpływ  na ich wzajemne relacje. Pogorszenie stosunków ojca z dziećmi jest istotnie rzadsze, kiedy rodzice są nastawieni do siebie pozytywnie, oboje wykonują władzę rodzicielską, omawiają ze sobą problemy wychowania, ojcowie wiedzą, co zostało powiedziane dzieciom na temat rozwodu, widują je częściej niż raz w miesiącu, telefonują do nich. Nie bez znaczenia dla późniejszych relacji jest też fakt podjęcia przez małżonków wspólnej decyzji, przy kim pozostaną dzieci. Wymienione tu czynniki warunkujące satysfakcjonujące dla obu stron wzajemne kontakty są niestety niezmiernie rzadkie. Zdecydowana większość rozwodzących się rodziców uważa współpracę z byłym partnerem za niemożliwą, często odmawiają oni nawet uznania jego praw rodzicielskich.

Obydwoje rodzice są dla dziecka ważni, ojcowie bardzo przeżywają sytuację, kiedy nie mogą już mieszkać razem ze swymi dziećmi, kiedy ich relacje z nimi pogarszają się. Do poprawy tego stanu rzeczy konieczne wydaje się współdziałanie przynajmniej na płaszczyźnie rodzicielskiej, wspólne omawianie problemów dotyczących dzieci. Nieporozumienia nie mogą być przenoszone na płaszczyznę relacji rodzice – dzieci. Wsparcie mediatorów, ludzi, którzy zajmują się pomocą w rozwiązywaniu problemów rozwodzących się par, okazuje się bardzo pomocne.

Rozwód a opieka nad dziećmi.

Z moich kontaktów z ojcami wynika, że w bardzo różny sposób przeżywają oni rozwód i jego skutki, różnie na nie reagują. Wkraczają oni w nowy świat, pełen postaci, których do tej pory nie znali, lub które poznają z innej strony: dalsza i bliższa rodzina, nowa partnerka, partner ex- żony, prawnicy, sędziowie, pracownicy pomocy społecznej, psychologowie, których ocenie podlegają. Wszystkie te elementy mają wpływ na realizowanie się przez nich w nowej, drastycznie zmienionej roli ojca. Urządzanie sobie nowego sposobu życia, przeżywanie skutków rozwodu i rozstania, reakcja na często agresywne i sprzeczne z prawem zachowania ex partnerki to okoliczności, które dopełniają obraz sytuacji. Ojcowie w swym dążeniu do utrzymania bliskich relacji z dziećmi są w wysokim stopniu uzależnieni od postępowania byłej żony i decyzji sądu rodzinnego. Wiele znanych mi sytuacji udowadnia jak zaangażowani w wychowanie swych dzieci, kochający ojcowie poprzez bezprawne, despotyczne, czasem haniebne postępowanie swych byłych żon (posuwających się nawet do bezpodstawnych zarzutów o seksualne wykorzystywanie) stawali się „wojującymi” ojcami, uwikłanymi w konflikt, zapominającymi powoli o co szło.

Chociaż aktywne ojcostwo jest, również przez matki, pożądane w obrębie rodziny, zaangażowani ojcowie muszą się liczyć po rozwodzie raczej z oporem ze strony ex partnerki niż akceptacją. Niektórym ojcom matki miesiącami odmawiają kontaktu z dziećmi, innym wolno je widzieć tylko w obecności osób trzecich, nawet kontakt telefoniczny jest nadzorowany. Nic więc dziwnego, że nawet wrażliwi i czuli ojcowie często rezygnują z walki, tym bardziej, że naruszające ich prawo do kontaktu z dziećmi matki czują się bezkarne. Sytuacje te wskazują na konieczność reformy kodeksu rodzinnego.

Są także ojcowie rezygnujący z walki na płaszczyźnie prawnej, koncentrujący się na utrzymaniu relacji z dziećmi w dostępnych warunkach. Udaje się to nie wszystkim, szczególnie, kiedy matka nie jest skora do współpracy. Niektórzy odkrywają się na nowo jako zaangażowani i świadomi ojcowie, podczas gdy inni czują się samotni i niepewni, uzależnieni od swych rodzin generacyjnych, tracący na własne życzenie kontakt z dziećmi. 

Wielu mężczyzn czuje się wykorzystanych, traktowanych wyłącznie jako płatnicy alimentów, wielu uważa się za źle potraktowanych w sądach i urzędach. Wśród ojców ze środowisk o niskich dochodach i niższym wykształceniu odsetek pozbawionych kontaktu z dziećmi jest, wg moich obserwacji, wyższy.

W świetle powyższych refleksji nie dziwi fakt, że do pracowników wszelkich instytucji ojcowie odnoszą się z nieufnością, czasem nawet wrogością. Rozpowszechniony jest wśród nich pogląd, że sędziowie (a szczególnie sędziny) hołdują idei prymatu macierzyństwa, idei matki – polki, w związku z czym oni nie mają szans na korzystny wyrok. Trudno mi dyskutować z takim poglądem, moje doświadczenia w tym względzie są ograniczone do oceny działalności instytucji, w której pracuję. Na ich podstawie wyraziłbym opinię, że jest to mit. Prawdziwy problem ojców, moim zdaniem, to nieprawne pozbawienie kontaktu z dzieckiem, a nie niekorzystne, stronnicze wyroki. Polski wymiar sprawiedliwości nie radzi sobie z tą istną plagą, nie jest to jednak wyłącznie nasz problem. Szukając informacji o sytuacji ojców w innych krajach natknąłem się na opisy identycznych problemów, z jakimi borykają się polscy ojcowie, kryzys relacji rodzinnych związany z jej rozpadem wydaje się typowy dla społeczeństwa postindustrialnego, w którym przeobrażeniu ulegają dotychczasowe normy i role.

 

Prezentacja wyników analizy opinii wydanych w ROD-K w Kielcach w 2006 r.

W wybranym roku opiniowaliśmy 108 spraw, z których 71 to sprawy rozwodowe, a 37 opiekuńcze – o ustalenie kontaktów, bądź miejsca pobytu dziecka.

Aktywność ojców w omawianych sprawach.

Występuje o opiekę nad dzieckiem.

Występuje o kontakty z dzieckiem.

Nie wykazuje zainteresowania dzieckiem.

40  spraw, co stanowi 37%.

63 sprawy, co stanowi 58%.

5 spraw, co stanowi – 5%.

 

   Zaskakująco wysoki odsetek ojców – 37 % występuje o przejęcie wyłącznej opieki nad dzieckiem, jedynie 5 %  deklaruje całkowity brak zainteresowania nim.

Motywacja ojców do przejęcia opieki.

Pobudki, jakimi kierują się ojcowie dążąc do sprawowania opieki nad dziećmi można podzielić na motywację wewnętrzną, przez którą rozumiemy

·                    silną emocjonalną więź z dzieckiem,

·                    troskę o nie,

·                    możliwość zapewnienia lepszych warunków życiowych,

·                    aktywność w procesie opiekuńczo – wychowawczym.

oraz motywację zewnętrzną, kiedy:

·                                okoliczności zewnętrzne skłaniają ojca do aktywności wychowawczej,

·                                najczęściej są to: wyjazd matki za granicę, choroba alkoholowa bądź psychiczna, porzucenie rodziny dla innego partnera.

Liczba spraw, w których ojciec wnioskuje o opiekę.

Kieruje się motywacją zewnętrzną.

Kieruje się motywacją wewnętrzną.

40 spraw

24 sprawy, co stanowi60 %

16 spraw, co stanowi 40 %

 

W większości przypadków – 60 % - motywy, jakimi kierują się ojcowie wynikają z „przymusu” sytuacyjnego, jednak wysoki procent badanych – 40 % - jako wyłączną podaje wewnętrzną potrzebę, swój związek uczuciowy z dziećmi.  

 

Wnioski z opinii.

Wnioskowano o przyznanie opieki ojcu

Nie przyznano opieki.

Podział dzieci

23 spraw, co stanowi 58%

7 spraw, co stanowi18 %

10 spraw, co stanowi 25 %

 

Pamiętać należy, że powyższe zestawienie zawiera propozycje dla sądu rozwiązania sytuacji rodzinnej. Do propozycji takiej sąd nie jest zobowiązany się stosować, jednak w praktyce sąd kieruje się wnioskami zawartymi w opinii. Do rzadkości należą sytuacje, w których dzieje się inaczej.

Z danych wynika, że wysoki procent ubiegających się o prawo do opieki nad swoimi dziećmi ojców może liczyć na sukces – 58%, częściowym powodzeniem kończy się dla nich 25% spraw, jedynie 18% niepowodzeniem. Komentarza wymaga też „podział dzieci”, decyzje takie podejmowane są wówczas, gdy podział taki dokonał się wcześniej nieformalnie, jest zgodny z dobrem i preferencjami uczuciowymi dzieci i mają one zapewnione częste, regularne kontakty ze sobą i drugim rodzicem. 

Motywacja a opieka.

Motywacja zewnętrzna – przyznanie opieki ojcu

Motywacja wewnętrzna – przyznanie opieki ojcu.

16 spraw, co stanowi 67%

7 spraw, co stanowi  44%

Częściej prawo do opieki nad dziećmi otrzymują ojcowie, których sytuacja obliguje do aktywności rodzicielskiej, w tych przypadkach druga strona nie wykazuje zazwyczaj takiej aktywności. Ojcowie kierujący się motywacją wewnętrzną konfrontowani są z „konkurencją” ze strony matek, które również chcą opiekować się swoimi dziećmi.

Podział dzieci.

Przy motywacji wewnętrznej.

Przy motywacji zewnętrznej

4 spraw, co stanowi 40 %

6 spraw, co stanowi 60%

 

Sprawy o kontakty:

W 63 sprawach ojcowie występowali o przyznanie im kontaktów z dziećmi, pozytywnie oceniono 61 – 97% wniosków, w dwóch przypadkach – 3% odmówiono ojcom bezpośredniego kontaktu.

 Wnioski.

Z analizy powyższej wynika, że szanse ojców na sprawowanie bezpośredniej opieki nad dziećmi są większe niż się powszechnie uważa. Należy jednak wziąć pod uwagę, że ocena ta dotyczy wniosków z opinii ROD-K, a nie wyroków sądowych, choć różnica jest wg mnie niewielka. Istotnym jest fakt, że badania te dotyczą aktywnych ojców, nie są nimi objęci ojcowie pogodzeni z sytuacją braku kontaktów z dziećmi, nie wierzący w możliwość jej zmiany, wyznawcy poglądu, że ojciec przed sądem rodzinnym nie ma szans w konfrontacji z prymatem matki do opieki nad dziećmi.

Wydaje się, że ojcowie tacy wymagają fachowego, specjalistycznego wsparcia, pomocy psychologicznej. Brak skutecznego sposobu egzekwowania wyroków sądowych ustalających kontakty ojca z dziećmi powoduje, że konflikt między byłymi małżonkami nie wygasa po rozwodzie, stale destabilizuje sytuację emocjonalną dzieci, narusza ich prawo do swobodnych relacji z obojgiem rodziców. Wydaje się, że w świetle powyższych spostrzeżeń należy przyłączyć się do postulatów wskazujących na konieczność zmian w kodeksie rodzinnym, dostosowania prawa do dynamicznie zmieniającej się sytuacji społecznej.

Sławomir Lasek

 

Autor jest pedagogiem, absolwentem wydziału resocjalizacji WSPS w Warszawie oraz filologii germańskiej Akademii Świętokrzyskiej w Kielcach. Od piętnastu lat zajmuje się młodzieżą sprawiającą problemy wychowawcze, aktualnie pracuje w ROD-K przy Sądzie Okręgowym w Kielcach, gdzie na zlecenie sądu opracowuje opinie w sprawach rozwodowych,opiekuńczych i nieletnich.  Jest autorem publikacji:
,,Model pedagoga-diagnostyka”,
,,Z moich obserwacji w pracy diagnostycznej”,
,,Geneza przestępczości wśród młodzieży”,
,,O opiece naprzemiennej słów kilka”,
,,Mój głos w dyskusji:,,Komu należy się dziecko”.
,,Wzór pedagoga-wychowawcy”.
,, Z moich doświadczeń w pracy terapeutycznej”,
,,Z doświadczeń w pracy wychowawczej”.
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

komentarze

Chciałbym wierzyć, że ta instytucja pomoże ustlalić właściwą sytuację mojej córki, ale liczne głosy krytyczne napawają niepokojem

Napisał RobertSt, dzień 03/12/2009 o 18:00

W warszawskim RODK przy Andersa 15 nagminne jest faworyzowanie matek a na potrzeby tworzenia korzystnych opinii które niejednokrotnie są im obiecywane już w rozmowie z matką zanim się porozmawia z dziećmi czy ojcem wynajduje sie stany i choroby u dzieci nie występujące.

Mnie naprzykład pytano czy to prawda że spiąc z synem 4l w pokoju, wyszedłem z domu i nic nie powiedziałem matce która sypia z córkami obok, po czym napisano syn nadal śpi z matką.
Bo potrzeba było spreparować korzystną dla matki opinię że niby wszystkie dzieci są związane tylko z matką.
Kontrola z MS to farsa, pani też sędzia zapytała kontrolowanych czy opinia jest rzetelna i czy nie dyskryminują ojców a panie biegłe ' kategorycznie oświadczyły że nie dyskryminują ojców' to jest nadzór ministerstwa sprawiedliwości nad RODK iem w Warszawie.

Napisał krzysztof007, dzień 03/01/2009 o 21:26

RODK jak widać w ww. kieruje się więzią emocjonalną dziecka z ojcem. Należy zauważyć, że w przypadku utrudniania kontaktu owa więź jest zerowa lub bardzo słaba. Mając zerową egzekucję kontaktów oraz ciągłe ograniczenia ze strony matki, który RODK a potem sąd zgodzi się przyznać dziecko ojcu mającemu lepsze warunki i dającemu gwarancję kontaktów z obojgiem rodziców?! Odpowiedź wydaje się zbędna. Ten opis jest wysysany z palca. Zapraszam Pana na moje sprawy żeby zetknął się z rzeczywistością. Adres na PW!

Napisał Lolek, dzień 03/01/2009 o 20:22

PANIE LASEK !
MUSI SIE PAN NAUCZYC WRESZCIE DODAWAC PROCENTY.
58%+18%+25% to nie wychodzi 100 %
I dalej tez sa bledy z procentami.Dlatego to co Pan pisze jest niewiarygodne.Popraw sie.

Napisał piotrek.kam, dzień 10/08/2008 o 00:55

Jak można ocenić pracę fachowców z RODEKA, którzy nie tylko pomijają postulaty ojca, ale jeszcze chronią matkę przed jej własna głupota. Niestety rozmowy nie są nagrywane, opinia wydawana po max okresie określonym w prawie. To powoduje, ze sami prowadzący zapominają co było powiedziane i w opinii pojawiają się błędy rzeczowe. Co można zrobić w tym wypadku zrobić?

Napisał Sokol, dzień 06/05/2008 o 21:56

 1 
Strona 1 z 1 ( 5 komentarze )
©2006 MosCom

Musisz się zalogować.





Logowanie

Login

Hasło

Remember me?
Zapomniane hasło?
Załóż konto

Tatusiowe menu

Nasze Forum
Weekendowy Tata
Czy nasze państwo realnie wspiera równouprawnienie w życiu rodzinnym?
 


Dotacja
  Kwota [PLN]



Ostatnio nadesłane:


24.11.2017.