W Stronę Ojca i no co ty Tato
CZY POLSKIE SĄDY DYSKRYMINUJĄ OJCÓW?
04.02.2007.
Jednym z wymogów przystąpienie Polski do Unii Europejskiej jest ujednolicenie naszego
prawodawstwa z obowiązującym w krajach piętnastki.

Jednym z wymogów przystąpienie Polski do Unii Europejskiej jest ujednolicenie naszego prawodawstwa z obowiązującym w krajach piętnastki. Wyrazem tego jest między innymi próba wprowadzenia jednoznacznych regulacji prawnych zakazujących dyskryminacji ze względu na płeć we wszelkich obszarach życia społecznego. Pod koniec roku 2002 rozpoczęły się w naszym parlamencie prace nad ustawą o równym statusie kobiet i mężczyzn. Projekt ustawy, którego autorkami jest parlamentarna grupa kobiet, trafił do Senatu i po wprowadzeniu poprawek został w połowie grudnia skierowany do Sejmu. Projekt ten w trakcie prac w Senacie wzbudzał wiele kontrowersji, o czym można przekonać się śledząc stenogramy z posiedzeń odpowiednich komisji. Podczas czytania projektu na kolejnych posiedzeniach panowała atmosfera z lekka frywolna, nie zabrakło drwin i żartów rzucanych z sali w stronę jego autorek. Wyraźnie dało się zauważyć niepokój niektórych senatorów, czy ustawa, mająca zapewnić równouprawnienie obu płci, nie idzie czasem o krok dalej stwarzając preferencje dla jednej z nich.

Czytając pierwotny projekt ustawy takie wrażenie można by uznać za całkiem usprawiedliwione. W trakcie prac senackich wprowadzono jednak do niego poprawki, które w dużej mierze zatarły to niepokojące wrażenie. Jedna z nich mówi o zakazie dyskryminacji mężczyzn w przyznawaniu opieki nad małoletnimi dziećmi po ustaniu związku ich rodziców (art. 9 ust. 2 :).

Wprowadzenie w życie ustawy spowoduje daleko idące skutki społeczne przyczyniając się do zmiany uwarunkowań kulturowych wyznaczających w naszym kraju rolę kobiety i mężczyzny. Z całą pewnością nie będzie to bezbolesny proces, a jego skutki będzie należało wpisać do ogólnych kosztów społecznej transformacji w Polsce.

Zmiany z całą pewnością wpłyną na jakość życia rodzinnego, przyczyniając się do równego rozłożenia odpowiedzialności za wychowanie dzieci i ekonomiczne bezpieczeństwo rodziny. Zgodnie z zapisem Art. 9 będzie musiało dojść również wyrównania szans obojga rodziców w przejmowania bezpośredniej opieki nad dziećmi po rozwodzie.

Można mieć nadzieję, że wprowadzenie w życie ustawy o równym statusie kobiet i mężczyzn doprowadzi również do zmiany w polskiego prawa rodzinnego i praktyki sądowej. W tej chwili mamy bowiem do czynienia z sytuacją zgoła odmienną niż w rozwiniętych krajach zachodnich, takich jak USA, czy Wielka Brytania.

Regułą w sprawach sądowych dotyczących opieki nad dziećmi w Polsce jest ustalanie miejsca zamieszkania dziecka przy jednym z rodziców, któremu przyznaje się pełnie władzy rodzicielskiej, przy jednoczesnym ograniczeniu możliwości kontaktów z drugim rodzicem do dwóch weekendów w miesiącu. Określenie w ten sposób kontaktów z drugim rodzicem jest faktycznym ograniczeniem jego władzy rodzicielskiej, nawet jeśli w wyroku rozwodowym mówi się o pozostawieniu obojgu rodzicom pełni tej władzy.

Obecnie jedynie ok. 3% ojców uzyskuje prawo do sprawowania bezpośredniej opieki nad dziećmi po rozwodzie. Jest to możliwe prawie wyłącznie w sytuacji, gdy matka dziecka nie jest w stanie ze względu na stan zdrowia lub innych istotnych przyczyn takiej opieki sprawować.

Na taki stan rzeczy wpływa przede wszystkim społeczny stereotyp, zgodnie z którym matka jest tym rodzicem, który jest w naturalny sposób lepiej przygotowany do sprawowania opieki nad dziećmi. Takie podejście w obecnej sytuacji społeczno - kulturowej, czyli dobie równouprawnienia trzeba zdecydowanie uznać za anachronizm.

Polskie prawo rodzinne i praktyka sądowa wydają się więc nie nadążać za zmianami społeczno - kulturowymi zachodzącymi w Polsce od kilkunastu ostatnich lat. Konieczność zmian w tej dziedzinie stają się tym bardziej paląca kwestią, że w najbliższym czasie Polska ma dołączyć do Unii Europejskiej i ujednolicić nasz system prawny z obowiązującymi w Unii rozwiązaniami.

Winą za ograniczanie ojcom praw rodzicielskich w wyrokach sądowych nie można jednak wyłącznie obarczać prawodawstwa oraz sądów. Stereotyp, który sprowadza role ojca po rozwodzie do obowiązku alimentacyjnego tkwi również głęboko w świadomości samych mężczyzn, którzy zbyt rzadko ubiegają się o umożliwienie im sprawowania opieki nad dzieckiem, nawet kiedy są do tego lepiej przygotowani niż matki. Mężczyźni zbyt łatwo poddają się również w kwestii ustalania kontaktów z dziećmi, gdy sąd miejsce zamieszkania dziecka ustali przy matce i pochopnie zgadzają się na standardowe orzeczenia w postaci dwóch weekendów w miesiącu. Nie istnieją bowiem żadne zapisy prawne usprawiedliwiające taki sposób orzekania. Sytuacja ta nie zmieni się prawdopodobnie dopóki ojcowie konsekwentnie nie będą próbowali egzekwować swoich praw w tym zakresie. Na usprawiedliwienie ojców trzeba jedynie dodać, że nie mogą oni liczyć w swoich staraniach na pomoc praktycznie z żadnej strony. Adwokat, do którego uda się mężczyzna przygotowujący się do rozwodu, co najwyżej postuka się w głowę, gdy ten przedstawi mu plan przejęcia bezpośredniej opieki nad dzieckiem, lub ustalenia w miarę pełnych i nieskrępowanych kontaktów. Ojcowie ubiegający się o rozszerzenie swoich kontaktów z dziećmi po rozwodzie nie mogą również liczyć na efektywne wsparcie ze strony żadnej organizacji społecznej, podczas gdy dziesiątki organizacji kobiecych kierują swoje usługi do rozwodzących się kobiet. To osamotnienie przybiera na sali sadowej ostateczna postać, gdy mężczyzna staje wobec składu sędziowskiego złożonego wyłącznie z kobiet i swojej byłej małżonki, która często nie przebiera w środkach, żeby go przedstawić w jak najgorszym świetle.

Nie należy również tracić z pola widzenia faktu, że walka o dziecko ma swój kontekst ekonomiczny. Przyznanie bezpośredniej opieki nad dzieckiem jednemu z rodziców skutkuje orzeczeniem alimentów na dziecko płatnych do rak tego rodzica przy którym dziecko pozostaje. Nie wdając się w zbyt daleko idące rozważania na ten temat, chciałbym tylko zaznaczyć, że te dwie sprawy, a więc ustalenie opieki nad dzieckiem i alimenty zamieniają często sprawę rozwodowa w istne piekło.

Problemy z zapewnieniem sobie przez ojców kontaktu z dziećmi po ustaniu małżeństwa nie kończą się jednak na etapie procesu sądowego. Pomimo prawomocnego orzeczenia sądu w tym zakresie matki bardzo często utrudniają ojcu kontakty z dzieckiem, traktując je w sposób instrumentalny. Dziecko staje się wtedy elementem szantażu emocjonalnego. Możliwość kontaktu z dzieckiem jest traktowana przez matki często, jako forma nagrody dla ojców, którzy spełniają ich oczekiwania, głównie te ekonomiczne.
Ta, z gruntu patologiczna sytuacja jest możliwa, bo rodzicowi, który utrudnia kontakty z dzieckiem drugiemu z rodziców, praktycznie nie grożą żadne sankcje prawne

Jest to istotna luka w polskim prawodawstwie będąca przyczyna wielu ludzkich tragedii.
W praktyce sadowej w innych rozwiniętych krajach przy ustalaniu opieki nad dzieckiem bierze się pod uwagę historię utrudniania kontaktów z dzieckiem, co sprawia, że rodzić który dopuszczał się tego rodzaju działań nie może liczyć na przyznanie bezpośrednie opieki nad dzieckiem.

Nie jest potrzebna zmiana prawa rodzinnego w Polsce aby te sytuacje uzdrowić, należałoby tylko sprawy o opiekę nad dzieckiem rozpatrywać w naszych sądach z należytą dbałością, badając każdorazowo czy ustalenie miejsca zamieszkania dziecka przy jednym z rodziców nie będzie skutkować ograniczeniem jego kontaktów z drugim.

Obecną tendencje w przyznawaniu prawa do opieki nad dziećmi po rozwodzie należałoby więc zmienić, a ustawa o równym statusie kobiet i mężczyzn, niejako wymusza na sędziach taki obowiązek. Konieczne jest jedynie dostrzeżenie przez nich wszystkich negatywnych skutków społecznych, jakie niesie przyjęta przez nich linia orzecznicza.

© Robert Kucharski 2003

Art. 9 ust. 2 :
"Równe prawa i obowiązki, o których mowa w ust. 1, oznaczają w szczególności zakaz dyskryminacji mężczyzn pragnących zająć się wychowaniem lub opieką nad dziećmi także w razie nieistnienia małżeństwa.";
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

komentarze

Jeszcze nie ma komentarzy - dodaj swój używając poniższego formularza...


Strona 1 z 0 ( 0 komentarze )
©2006 MosCom

Musisz się zalogować.





Logowanie

Login

Hasło

Remember me?
Zapomniane hasło?
Załóż konto

Tatusiowe menu

Nasze Forum
Weekendowy Tata
Czy nasze państwo realnie wspiera równouprawnienie w życiu rodzinnym?
 


Dotacja
  Kwota [PLN]



Ostatnio nadesłane:


21.11.2017.