W Stronę Ojca i no co ty Tato
Stopniowanie równości: równi, równiejsi, identyczni?
16.03.2008.
Trudno powiedzieć, dokąd zaprowadzi nas to całe równouprawnienie. Ale chyba nie mamy wyjścia. Skoro kobiety wywalczyły tyle swoich spraw i walczą o nie dalej, my walczmy o swoje. Zagwarantujmy faktyczną egzekucję prawa do widywania się z dzieckiem po rozwodzie, a może nawet wprowadźmy zmiany w Konstytucji...

Jeśli bliżej przyjrzeć się zapisom Ustawy Zasadniczej widać wyraźnie, że Rzeczpospolita otacza ochroną tylko macierzyństwo. O ojcostwie nic nie wspomina się. Nie wiem, jak ma się to do idei egalitaryzmu, którą tak podkreśla się w art. 33 Konstytucji

Może w istocie sędziowie postępują zgodnie z literą prawa – po prostu chronią, to co nakazuje konstytucja. Może uważają, że chronienie ojcostwa byłoby już nadinterpretacją prawa. Brak sformułowania „ojcostwo” w konstytucji nie jest już banalnym przeoczeniem, bo realnie przekłada się na praktykę sądowniczą.

Przy okazji nowelizacji kodeksu pracy wraca sprawa równouprawnienia. Konstytucja, która warunkuje wszystkie możliwe akty prawne, w cały art. 33 poświęca równości. Mniej równo robi się w Art. 18.:

Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej.

Gdzie podziało się ojcostwo? Tyle narzekamy na sądy wydające tendencyjne wyroki przyznające wyłączną opiekę nad dzieckiem matce. Słusznie oburzamy się kiedy sąd jawnie ignoruje nasze prawa do widywania się z dzieckiem. Gdzie to „państwo prawa?” - pytamy.

Ale jeśli bliżej przyjrzeć się zapisom ustawy zasadniczej, widać wyraźnie, że Rzeczpospolita otacza ochroną tylko macierzyństwo. O ojcostwie nic nie wspomina się. Nie wiem, jak ma się to do idei egalitaryzmu, którą tak podkreśla się w art. 33.

Może faktycznie sędziowie postępują zgodnie z literą prawa – po prostu chronią, to co nakazuje konstytucja. Być może uważają, że chronienie ojcostwa byłoby już nadinterpretacją prawa. Brak sformułowania „ojcostwo” w konstytucji dlatego nie jest banalnym przeoczeniem, bo realnie przekłada się na krzywdzącą praktykę sądowniczą.

Jednak my mężczyźni nie możemy mieć pretensji o to przeoczenie do feministek. Po pierwsze trudno oczekiwać od kobiet, żeby dbały o nasze - męskie interesy, po drugie przy uchwalaniu konstytucji i tak brali udział głównie mężczyźni – wystarczy spojrzeć na proporcje płci w parlamencie.

Coraz częściej okazuje się, że problem równouprawnienia nie jest wcale łatwy do rozwiązania. Nie wystarczy po prostu wszystkiego zrównać. Weźmy przykład płac. Przeciętna kobieta zarabia mniej niż mężczyzna. Z czego to się bierze? Niestety z bardzo wielu powodów. Nie tylko, jak chcieliby niektórzy, z jawnej niesprawiedliwości w której facet zarabia więcej niż kobieta na tym samym stanowisku.

Dzieje się tak również dlatego, że w zdominowanych przez kobiety zawodach po prostu mniej się płaci: np. we wszelkich zawodach tzw. pomocowych jak: pedagog, nauczyciel, pielęgniarka, opiekunka płace są niższe niż średnia krajowa, mimo że bardzo często wymagają wykształcenia.

Kolejny powód jest taki, że kobiety oczekują, że ich partnerzy będą więcej zarabiali od nich. To też pośrednio wpływa na praktykę społeczną.

I wreszcie czwarty powód – kobiety częściej zajmują się domem, i przez to mniej pracują zawodowo albo wcale. I znowu, dlaczego tak się dzieje? Bo większość z nas – kobiet i mężczyzn nie jest przekonana do odwróconego podziału ról.

Oczywiście prostą konsekwencją tego stanu rzeczy są niższe emerytury kobiet – ciąża, urlop macierzyński i niższe zarobki, ale również fakt, o którym też wielokrotnie zapominamy, że kobiety statystycznie dłużej żyją! I co z tym zrobić? Jak byłoby najuczciwiej?

Nierównouprawnienie i stereotypy uderzają w obydwie płcie – z jednej strony głupie blondynki, baby za kierownicą, z drugiej strony facet który nie umie porządnie sprzątać, nie nadaje się do opieki nad dzieckiem itd. Wystarczy poczytać ogłoszenia – nianię do dziecka, kobietę do opieki, opiekunkę itd. A jeśli zadzwonić w spawie takiego ogłoszenia, to rodzice bez skrępowania mówią, że wolą kobietę. Jeśli studentka zajmuje się chłopcem jest OK. A co jeśli student zgłasza się do opieki nad dziewczynką... z pewnością jest pedofilem, albo przynajmniej nienormalny.

Trudno powiedzieć, dokąd zaprowadzi nas to całe równouprawnienie. Ale chyba nie mamy wyjścia. Skoro kobiety wywalczyły tyle swoich spraw i walczą o nie dalej, my walczmy o swoje.

Zagwarantujmy faktyczną egzekucję prawa do widywania się z dzieckiem po rozwodzie, a może nawet wprowadźmy zmiany w Konstytucji...

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

komentarze

Odniosę się wyłącznie do konstytucji i obowiązującego prawa. Otóż sprawy z zakresu prawa rodzinnego odbywają się najczęściej przed sądami rejonowymi. Można od nich złożyć kasację do sądów okręgowych. Tymczasem orzecznictwo odbywa się na podstawie wykładni Sądu Najwyższego, która nie jest respektowana przez te sądy niższego szczebla i nie ma prawnego i skuteczniego sposobu aby to chociażby do Sądu Najwyższego zgłosić. Krótko mówiąc w majestacie prawa odbywa się bezprawie ( w teorii prawa nazywa się to stanem braku praworządności) ale nie ma skutecznej ku temu przeciwwagi. Dlatego facieci stoją obecnie na straconych pozycjach. Jednocześnie nie ma woli polityków (np. w parlamencie) aby ten stan rzeczy zmienić, np. poprzez istotną nowelizację kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (ruchy pozorne cały czas trwają). Więcej im daje politycznie poparcie kobiet w czasie wyborów aniżeli małej grupki pokrzywdzonych facetów. My faceci znaleźliśmy się w swoistej pułapce. I dlatego teza jest słuszna. W wojsku mawiali, że przyroda zawsze cię w .... zrobi oraz masz głowę i ... to kombinuj. Nie ma co się poddawać, ale sytuacja jest nie do pozazdroszczenia. Główkujcie !faceci !

Napisał andrzej.miedzyn, dzień 12/24/2008 o 10:10

 1 
Strona 1 z 1 ( 1 komentarze )
©2006 MosCom

Musisz się zalogować.





Logowanie

Login

Hasło

Remember me?
Zapomniane hasło?
Załóż konto

Tatusiowe menu

Nasze Forum
Weekendowy Tata
Co zmieniu nowelizacja KRiO?
 
Czy opieka wspólna po rozwodzie to dobre rozwiązanie dla dziecka?
 
Czy znasz nowy kodeks rodzinny?
 
Czy nasze państwo realnie wspiera równouprawnienie w życiu rodzinnym?
 


Dotacja
  Kwota [PLN]



Ostatnio nadesłane:


22.11.2017.