W Stronę Ojca i no co ty Tato

Polecamy

Zamów nasz biuletyn




Emigracja - dorobię się i wrócę...
16.03.2008.
Długotrwała rozłąka jest poważnym testem dla związku. Mądrość ludowa mówi, że tęsknota potęguje uczucie. Jednak statystki rozwodów zdają się mówić, coś całkiem odwrotnego. Problem zazwyczaj leży w długości tego okresu. Jeżeli rozłąka trwa tydzień, jest epizodem w związku, wtedy rzeczywiście, często potrafi go odświeżyć  Dłuższy okres bycia osobno jest ryzykowny.
Oczywiście wyjazdowi towarzyszą szczytne założenia – dorobię się, wrócę z pieniędzmi, albo ściągnę współmałżonka. W praktyce bywa różnie.

Utrudniony kontakt. 
Mówimy, że do droga z Warszawy do Londynu jest krótsza niż z Warszawy do Wrocławia. Jest to prawda, ale pod warunkiem, że mówimy o kimś, kto mieszka w Londynie i w Warszawie. Wielu emigrantów nie pochodzi w wielkich miast Polski i zamieszkuje małe miejscowości za granicą. Na przykład w Anglii bardzo często przejazd z lotniska do interesującej nas miejscowości zajmuje więcej czasu, jest bardziej skomplikowany i nawet kosztuje więcej niż bilet lotniczy z wielkiego miasta w Polsce do wielkiego miasta w Anglii.

Różnice kulturowe. 
Przy dłuższym okresie rozłąki często szwankuje komunikacja między partnerami. Nie tylko wynika to z technicznych problemów – np. braku internetu, zasięgu itd. Dłużej przebywając za granicą, zmienia się perspektywa, a nawet priorytety. Pomińmy oczywiste zagrożenie jaką jest zdrada. Za granicą łatwo możemy wpaść w tarapaty, nie zauważając różnic kulturowych. To co w u nas jest normalne – w innym kraju nie jest. To co u nas jest przyjacielskim kuksańcem, tam będzie przemocą. Niby oczywiste jest, że w każdym kraju są inne obyczaje, ale traktujemy te różnice jako ciekawostki turystyczne. A dla emigranta, to nie są już ciekawostki, tylko rzeczywistość, w której trzeba się odnaleźć. Ruch lewostronny jest może i zabawny dla turystów, ale emigrant musi się z nim pogodzić, musi przyjąć go za oczywistość.

Inna kultura pracy. 
W wielu zawodach, coś co było oczywiste w Polsce nie jest oczywiste za granicą, tam może być zabronione i vice versa. Do tego oczywiście dołączają problemy językowe - „lokalny niezrozumiały bełkot.” Mieszkając dłużej na obczyźnie ludzie szybciej, czy wolniej przystosowują się, zmieniając nawyki, aspiracje i punkt widzenia. I wtedy może się właśnie okazać, że właśnie te zmiany poróżnią ich z partnerami, którzy zostali w kraju.

To tylko kilka przykładów stresów związanych z emigracją, których przecięty człowiek, niewyjeżdżający z kraju po prostu nie rozumie. Człowiek na emigracji jest wydarty ze swojego naturalnego środowiska – znajomych, rodziny. Często czuje się osamotniony. Próbuje się w tym znaleźć. I często nie odnajduje się w komunikacji z bliskim w kraju, bo oni go po prostu nie rozumieją. Dlatego emigranci, muszą jakoś radzić sobie z tym. Szukają oparcia, uciekają od samotności, szukają bliskości i czasem odnajdują się... z inną osobą, albo topiąc smutki w alkoholu. Przychodzi to o tyle łatwo, że otaczają ich obcy ludzie, którzy robią to samo.

Alimenty, a emigracja. 
Nie mniej, mimo tych wszystkich komplikacji prawo pozostaje niezmienne. Emigrant nadal ma obowiązek alimentacyjny. Nawet jeśli emigrant zmieni obywatelstwo nadal spoczywa na nim ten obowiązek. Jak radzi Gazeta Prawna, roszczenia należy rozpocząć od wyroku zasądzającego alimenty polskiego sądu z rygorem natychmiastowej wykonalności. Taki wyrok może zostać zasądzony zaocznie, pomimo braku osoby zobowiązanej do płacenia, a nawet w sytuacji, kiedy nieznane jest miejsce jego zamieszkania. Skuteczność egzekucji zależy przede wszystkim o tego, czy Polska podpisała umowę z danym umowę, która zezwala na wykonywanie wyroków zasądzonych w Polsce. Trzeba wiedzieć, że wyjazd za granicę nie zmienia faktu posiadania władzy rodzicielskiej. Sam wyjazd rodzica za granicę nie jest sam w sobie argumentem do pozbawiania lub ograniczenie mu władzy. Emigrant zawsze może wykazywać, że interesuje się dzieckiem – poprzez przyjazdy, kontakt telefoniczny, internetowy itd. oraz, że pracuje dla polepszenia warunków bytowych dziecka. Nie mniej każdy z rodziców (również ten przebywający za granicą) może zwrócić się do sądu o ograniczenie lub pozbawienie drugiego rodzica praw rodzicielskich. Oczywiście musi to rzetelnie uzasadnić. Przebywanie jednego z rodziców za granicą uniemożliwia wykonywanie pewnych czynności, do których niezbędna jest zgoda obydwojga rodziców. Na przykład zgoda na wyrobienie paszportu. W takich wypadkach można prosić sąd na przykład o zawieszenie władzy rodzicielskiej na czas wyjazdu rodzica.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

komentarze

Jeszcze nie ma komentarzy - dodaj swój używając poniższego formularza...


Strona 1 z 0 ( 0 komentarze )
©2006 MosCom

Musisz się zalogować.





Logowanie

Login

Hasło

Remember me?
Zapomniane hasło?
Załóż konto

Tatusiowe menu

Nasze Forum
Weekendowy Tata
Czy potrzebna jest partia mężczyzn?
 
Czy nasze państwo realnie wspiera równouprawnienie w życiu rodzinnym?
 


Dotacja
  Kwota [PLN]



Ostatnio nadesłane:

Odwiedza nas 2 gości
17.11.2017.