W Stronę Ojca i no co ty Tato
Dzieci lepiej przesłuchiwać zza weneckiego lustra
10.12.2007.

Dziecko, które jest ofiarą przestępstw na tle seksualnym i przemocy w rodzinie, tylko raz złoży zeznania. Najlepiej w specjalnym pokoju poza sądem
– Skala przestępczości, która dotyczy małoletnich dzieci, nadal jest duża – przyznaje wiceminister Beata Kempa. Tylko w ubiegłym roku osądzono 16 tys. sprawców przemocy wobec dzieci. Ujawnia się też coraz więcej przestępstw tego rodzaju. W efekcie najmłodsi dostają się w tryby wymiaru sprawiedliwości. Ze względu na to od kilku lat poprawia się polskie przepisy karne. Chodzi o to, by najmłodszych pokrzywdzonych traktować w sposób szczególny.
W 2003 r. do kodeksu postępowania karnego dodano przepis, który wprowadza zasadę jednorazowego przesłuchania pokrzywdzonego przestępstwem na tle seksualnym. Dwa lata później rozszerzono tę zasadę także na przestępstwa przeciwko rodzinie.

W rezultacie dziecko do lat 15 jest przesłuchiwane tylko raz. Do ponownych zeznań może dojść tylko w dwóch wypadkach: kiedy oskarżony w chwili przesłuchania nie ma obrońcy lub wyjdą na jaw istotne okoliczności, których wyjaśnienie tego wymaga. – Sędziowie postępują zgodnie z nowymi przepisami – zapewnia sędzia Anna Maria Wesołowska z Sądu Okręgowego w Łodzi – i kiedy oskarżony nie ma obrońcy, wyznaczają go z urzędu. W ostatnich latach na ponad 3,5 tys. przesłuchań powtórne zeznania były niezbędne tylko kilkadziesiąt razy.

Coraz częściej także dzieci są przesłuchiwane poza sądem, w specjalnych pokojach zwanych przyjaznymi lub niebieskimi. Jest ich 190 w całym kraju na 350 sądów rejonowych. – To cały czas za mało – mówi Kempa.

Wiele działających już pokoi przesłuchań spełnia najwyższe standardy. Zamontowane są w nich kamery, które rejestrują przebieg przesłuchania tak, by w razie jakichkolwiek wątpliwości wystarczyło obejrzeć film, a nie powtarzać przykre dla dziecka czynności. W miejscu, gdzie składane są zeznania, wraz z dzieckiem przebywa jedynie sędzia. Pozostali, którzy mają prawo być obecni (np. prokurator, obrońca oskarżonego), śledzą przebieg przesłuchania zza weneckiego lustra. Niebawem Ministerstwo Sprawiedliwości rozpocznie certyfikowanie takich pomieszczeń.

W Akademii Sędziowskiej, która ruszyła we wrześniu 2006 r., uruchomiono specjalne zajęcia dla sędziów i prokuratorów, którzy na co dzień przesłuchują najmłodszych.

Sędziowie chcieliby także, aby zasadę jednorazowego przesłuchania rozciągnąć w przyszłości na pokrzywdzoną młodzież w wieku 15 – 18 lat.

Właśnie rusza kolejny etap akcji “Dziecko – świadek szczególnej troski”. I jak zapewnia Ministerstwo Sprawiedliwości, fakt, że właśnie teraz do niej przystępuje, nie ma nic wspólnego z trwającą kampanią wyborczą.
Źródło : Rzeczpospolita
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

komentarze

A to ciekawe... Córka mojego męża, którego ex żona fałszywie oskarżyła o molestowanie dziecka była przesłuchiwana dwa razy - dzień po dniu. Dlaczego? Ponieważ Pani asesor (sic!) zapomniała pouczyć ją, że ma prawo odmówić zeznań. W pomieszczeniu gdzie była przesłuchiwana oprócz Pani asesor był również obecny psycholog (mężczyzna), który zadawał dziecku pytania na zmiane z Panią asesor. Psycholog miał status biegłego sądowego, tyle że specjalizuje się w uzależnieniach, a nie psychologii dziecięcej... Zadawał pytania sugerujące co jest niedopuszczalne. Zeby było 'śmieszniej' dziecko w tym drugim przesłuchaniu dołożyło pikantnych szczegółow (w pierwszym dniu za lustrem weneckim stał adwokat 'kochanej' mamusi, który zapewne poinformował ją, że powinna doszkolić dziecko, bo pierwsze zeznania są za słabe.) Oczywiście protokół z pierwszego przesłuchania jest nieważny ze względu na przytoczone wyżej uchybienie formalne ze strony Pani asesor... Nie ma nawet szans porównać ze sobą zeznań z obydwóch dni. Mecenasa mojego męża o przesłuchaniu nie poinformowano, więc pytam się gdzie tu jest jakakolwiek procedura?! Dzięki Bogu, koniec końców mojemu mężowi nie postawiono zarzutów, bo nawet byle kretyn zorientowałby się, że cała sprawa jest 'dęta' od początku do końca... Porażające jest jednak to, że żeby kogoś 'wrobić w gówno' staje się na rzęsach, ale w drugą stronę to już nie za bardzo...

Napisał Beata3, dzień 12/10/2007 o 10:50

A to ciekawe... Córka mojego męża, którego ex żona fałszywie oskarżyła o molestowanie dziecka była przesłuchiwana dwa razy - dzień po dniu. Dlaczego? Ponieważ Pani asesor (sic!) zapomniała pouczyć ją, że ma prawo odmówić zeznań. W pomieszczeniu gdzie była przesłuchiwana oprócz Pani asesor był również obecny psycholog (mężczyzna), który zadawał dziecku pytania na zmiane z Panią asesor. Psycholog miał status biegłego sądowego, tyle że specjalizuje się w uzależnieniach, a nie psychologii dziecięcej... Zadawał pytania sugerujące co jest niedopuszczalne. Zeby było 'śmieszniej' dziecko w tym drugim przesłuchaniu dołożyło pikantnych szczegółow (w pierwszym dniu za lustrem weneckim stał adwokat 'kochanej' mamusi, który zapewne poinformował ją, że powinna doszkolić dziecko, bo pierwsze zeznania są za słabe.) Oczywiście protokół z pierwszego przesłuchania jest nieważny ze względu na przytoczone wyżej uchybienie formalne ze strony Pani asesor... Nie ma nawet szans porównać ze sobą zeznań z obydwóch dni. Mecenasa mojego męża o przesłuchaniu nie poinformowano, więc pytam się gdzie tu jest jakakolwiek procedura?! Dzięki Bogu, koniec końców mojemu mężowi nie postawiono zarzutów, bo nawet byle kretyn zorientowałby się, że cała sprawa jest 'dęta' od początku do końca... Porażające jest jednak to, że żeby kogoś 'wrobić w gówno' staje się na rzęsach, ale w drugą stronę to już nie za bardzo...

Napisał Beata3, dzień 12/10/2007 o 10:50

 1 
Strona 1 z 1 ( 2 komentarze )
©2006 MosCom

Musisz się zalogować.





Logowanie

Login

Hasło

Remember me?
Zapomniane hasło?
Załóż konto

Tatusiowe menu

Nasze Forum
Weekendowy Tata
Co zmieniu nowelizacja KRiO?
 
Czy opieka wspólna po rozwodzie to dobre rozwiązanie dla dziecka?
 
Czy znasz nowy kodeks rodzinny?
 
Czy nasze państwo realnie wspiera równouprawnienie w życiu rodzinnym?
 


Dotacja
  Kwota [PLN]



Ostatnio nadesłane:


24.11.2017.