W Stronę Ojca i no co ty Tato
Ojcowie i ojcostwo. Raport z badań nad sprawowaniem przez mężczyzn roli opiekunów swoich dzieci.
03.02.2007.

Udział ojców w wychowaniu dzieci stał się w ostatnich latach tematem dyskusji, sporów – rzadziej badań naukowych. W niniejszym raporcie przedstawiam wyniki badań ( wywiadów zogniskowanych) jakie zostały przeprowadzone w  dniach 4-5 października 2006 roku z mężczyznami – ojcami i przyszłymi ojcami.

Ojcowie i ojcostwo.
Raport z badań nad sprawowaniem przez mężczyzn roli opiekunów swoich dzieci.


Udział ojców w wychowaniu dzieci stał się w ostatnich latach tematem dyskusji, sporów – rzadziej badań naukowych. W niniejszym raporcie przedstawiam wyniki badań ( wywiadów zogniskowanych) jakie zostały przeprowadzone w  dniach 4-5 października 2006 roku z mężczyznami – ojcami i przyszłymi ojcami. Badani zostali wybrani w sposób celowy, gdyż wywiady dotyczyły sprawowania opieki nad dziećmi przez mężczyzn - ojców małych dzieci. Pierwsza z badanych grup składała się z mężczyzn oczekujących pierwszego dziecka i uczestniczących w zajęciach w szkole rodzenia. Druga grupa składała się z ojców sprawujących bezpośrednią opiekę nad małym dzieckiem ( poniżej 3 lat), podczas nieobecności w domu pracującej żony – w tych pełnych rodzinach to ojciec jest „pierwszym” lub co najmniej różnorzędnym z matką opiekunem dziecka. W trzeciej grupie uczestniczyli mężczyźni będących ojcami co najmniej dwojga dzieci, z których młodsze jest małym dzieckiem ( poniżej 3 lat). Ich żony pracują zawodowo, a więc spodziewać się można, że opieka nad dziećmi dzielona jest miedzy oboje rodziców.. W raporcie wykorzystano też cytaty z jednego wywiadu indywidualnego z  ojcem sprawującym opiekę nad małym dzieckiem podczas nieobecności w domu pracującej matki dziecka.


1. Planowanie i wyobrażenia o przyszłości przed urodzeniem się dziecka.
a. Uczestnictwo ojca w porodzie
Grupa przyszłych ojców dobrana była  w ten sposób, że wszyscy mężczyźni uczestniczyli w zajęciach w szkole rodzenia, zakładaliśmy więc, że planują oni aktywny udział w piece nad niemowlęciem, bardzo prawdopodobna jest też w ich przypadku decyzja o obecności podczas  porodu. Okazało się, że zdecydowana większość mężczyzn planuje uczestniczenie w porodzie, choć były pewne wyjątki - w grupie znaleźli się bowiem  mężczyźni obawiający się o swoją reakcję podczas porodu  i z tego powodu deklarujący, że w porodzie uczestniczyć nie będą (z uzasadnieniem: bo zemdleję). Najczęściej wymienianym argumentem na rzecz uczestniczenia w porodzie jest ewentualna „pomoc żonie”: Żona powiedziała, że będzie to bardzo pomocna dłoń dla niej, że bardzo jej pomogę, jak będę uczestniczył. Mniejszy stres, mniej będzie się bała. Będzie się czuła bezpieczniejsza (Marcin 1); Głównie o to chodzi, żeby było jakieś wsparcie. Żeby się nie czuła samotna. Czasami …nie wiem jakie są sytuacje, ale może coś trzeba będzie załatwić, coś przynieść, gdzieś zadzwonić (Marcin 2). Tylko jeden z badanych zwrócił uwagę na fakt, że pomoc to tylko jeden z powodów, dla których chce być obecny przy porodzie: Natomiast druga strona medalu, ja sobie nie wyobrażam, że miałbym nie uczestniczyć w takiej chwili. Może to jest samolubne. Gdyby ona nie chciała, to musiałbym się obejść ze smakiem (Hubert). I choć tylko jeden z mężczyzn zdecydowanie stwierdził, że z lęku przed własną reakcją nie będzie uczestniczył w porodzie, inni także obawiali sie tej sytuacji: Bo też pierwsze pytanie, a jak zemdleję?(Hubert) To każdy się pyta, a jak zemdleję? (…) Z tego co ja słyszałem, to sporadyczne przypadki są (Piotr).
Mężczyźni, którzy mają za sobą takie doświadczenie i w porodzie już uczestniczyli, inaczej opisuję tę sytuację. Na zdecydowanie dalszy plan w ich relacjach odchodzi „pomoc żonie” (która jednak jest obecna), a na plan pierwszy wysuwa się przeżycie, wspólnota przeżyć i ogromne emocje. Jak opisywał to jeden z ojców podczas wywiadu indywidualnego: Emocje, to wiadomo, najpiękniejszy dzień chyba w moim życiu, ogromne wzruszenie, coś niesamowitego. Coś, czego się po porostu zapomnieć nie da. A jeśli chodzi o to, jaka była moja rola...to tak jak tylko mogłem, byłem przy żonie, podtrzymywałem ją na duchu, pakowaliśmy te różne rzeczy, zabieraliśmy. Pobyt w szpitalu trwał od godziny 6 rano do 20, na Inflanckiej żona rodziła, prawie czternaście godzin byliśmy razem, cieszyliśmy się swoim szczęściem, poród bez żadnych komplikacji. Byłem zadowolony, szczęśliwy, wiadomo emocje potężne (ojciec Franka).
 

b. Plany dotyczące przyszłej opieki nad dzieckiem
Badanym z grupy przeszłych ojców zadaliśmy pytanie, czy mają już jakieś plany dotyczące opieki nad dzieckiem, podziału obowiązków, czy problem ten jest w ich rodzinie omawiany. Okazuje się, że takie rozmowy są rzadko prowadzone i przyszli rodzice najczęściej liczą na to, że „sprawy się same ułożą”: Z żoną bardziej przygotowujemy się do porodu niż do tych czynności, które będą później ( Robert). Wszyscy deklarują udział w opiece nad dzieckiem i swoją rolę wyobrażają sobie aktywnie: Myślę, że wspólna opieka rodzicielska. Przynajmniej w moim przypadku. Chciałbym w tym uczestniczyć. (Robert) Chcemy razem opiekować się dzieckiem. Natomiast jeszcze nie oddzieliliśmy … co drugą pieluchę ja przewijam. Zobaczymy jak będzie (Arek).
Wyobrażenia na ten temat są jednak mgliste i odnoszą się głównie do „pomagania żonie”: Myślę, że będzie to wymagało więcej wysiłku. Bo człowiek się zmęczy fizycznie, czy intelektualnie w pracy i nawet dwa w jednym. Przychodzi do domu. Trzeba się zająć trochę dzieckiem, żeby żonę odciążyć. Tu na pewno trzeba będzie trochę nakładów (Krzysztof)
Zwraca uwagę fakt, że wielu przyszłych ojców liczy na pomoc babci jako na rzecz „naturalną” i oczywistą i w ten sposób opisuje przyszłą opiekę nad dzieckiem: Mamy w odwodzie 2 babcie. Ile z nimi wytrzymamy? To jest następne pytanie. Natomiast trzeba będzie je jakoś uruchomić. Ja jestem za tą opcją.(Arek); mamy dwie babcie (Marcin 1) Ja myślę, że babcia się podejmie. (…)  Już jedną siostrzenicę mojej żony wychowała. (…) Z pozytywnym skutkiem. (Krzysztof). Wręcz uderzający jest fakt, że przyszli ojcowie uważają sprawowanie opieki przez babcię za fakt tak naturalny i akceptowany przez babcie, że nie widzą nawet powodu uprzedzania ich, że takie mają wobec nich plany. Na pytanie moderatorki, czy przyszła opieka nad wnukami została z babcią uzgodniona, padały odpowiedzi wskazujące na to, że takie pytanie przyszli ojcowie uważają za zbędne, a opieka zależy tylko od ich (rodziców)  dobrej woli, a nie od chęci wykonywanie takiej pracy przez babcie.  Ponieważ nie mają żadnych wątpliwości co do roli babci i ich chęci sprawowania opieki nad wnukami, w taki sposób odpowiadają na pytanie o to, czy uzgadniają swoje plany z babcią, czy informują je, że na nich ma spoczywać opieka nad dzieckiem: Wiedzą, że zostaną babciami. To chyba jest wystarczając informacja (Hubert). Tak właśnie, to już jest jednoznaczne. Natomiast temat zaproszenie, to już jest… jeszcze by się od razu wprowadziły. Trzeba to rozważyć (Arek).  Tylko w jednym przypadku we wszystkich trzech grupach focusowych zdarzyła się wypowiedź mężczyzny wskazująca na wczesne zaplanowanie, w jaki sposób przebiegać będzie opieka nad dzieckiem: Już kiedy żona była w ciąży, rozmawialiśmy, jak to wszystko poskładać, żeby miało ręce i nogi. (…)Tak, że to była decyzja wspólna. To było jakieś ryzyko, bo na początku nie było pewne, jak to się wszystko rozwinie. I jak to będzie wszystko wyglądało (Marek – pracują z żoną na różne zmiany i wymieniają sie w opiece).  
Planowanie podziału zadań spotkaliśmy także w wywiadzie indywidualnym, w sytuacji, w której ojciec opiekuje się dzieckiem: To już mieliśmy zaplanowane. Żona ma na tyle ciekawą pracę i chciała wrócić do tej pracy, a ja, ponieważ w Polsce jeszcze wtedy nie pracowałem, to stwierdziłem, że przez czas pisania pracy i końcówkę studiów będę z dzieckiem. (…)To wyniknęło z tego, że żona już od czterech lat pracowała i wracała na swoje stanowisko, do swojego miejsca pracy. Uzgadnialiśmy to, konsultowaliśmy to, nie było tutaj żadnej spontaniczności ( ojciec Franka).

2. Decyzja o opiece ojca nad dzieckiem. Powody tej decyzji
Warto zauważyć, że zarówno w tym ostatnim przypadku, jak w innych, w których ojciec jest głównym opiekunem dziecka, do takiego rozwiązania rodzice doszli po próbach innych rozwiązań, które uznali za nieudane: Kiedyś była taka rozmowa i zastanawialiśmy się, czy lepiej byłoby gdybyśmy obydwoje pracowali, a Franek był z opiekunką zwłaszcza mały Franek. (…) Przez jakiś czas mieliśmy opiekunkę(…). I żona i ja uznaliśmy, że gdzieś tam, w tym czasie, kiedy Franek był z opiekunką, nasze myśli krążyły, co tam się dzieje? Czy daje sobie z nim radę?(…) i tak dalej i zrezygnowaliśmy z tego (ojciec Franka).Moje dziecko było w żłobku. Sytuacja była jaka była i myśmy stwierdzili, że ok. i jak nie ma wyjścia to puszczamy. (…) kilka dni było w żłobku, a później jest choroba od razu. Po pierwsze łapie od innych dzieci. (…)Stres, który dziecko przechodzi, przynajmniej moja córa, która przeszła kiedy ją oddawałem… Próbowaliśmy tam na tydzień (Leszek). Można wiec powiedzieć, że niejednokrotnie jest to decyzja „wypracowywana”, do której dochodzi sie metodą prób i błędów.
         Najczęściej wymienianym powodem podjęcia decyzji o sprawowaniu opieki przez ojca są względy finansowe: To była kwestia czysto finansowa.( Piotr) Żona troszeczkę więcej zarabia. (Zbyszek) Jak to wszystko wynikło? Też kwestia finansowa. Żona ma dobrą pracę. Po urlopie macierzyńskim wróciła, a ja zostałem (Paweł) Względy czysto finansowe (Marcin). Innym powodem, często towarzyszącym względom dla wyższych zarobków żony, jest rodzaj pracy lub innych czynności zarobkowych wykonywanych  przez ojców ( np. jeden z ojców zarabia grą w karty, inny specjalizuje się w wykonywaniu zdjęć ze ślubów i wesel w soboty i niedziele), możliwość wykonywania przez nich pracy w domu albo po południu lub w weekendy: Ja mam o tyle dobrze, że część prac mogę robić w domu – zlecone. Tak, że dodatkowo jeszcze się zarobi. Nie muszę na gwizdek być w pracy (Zbyszek). Na chwilę obecną mam luźną pracę. Na chwile obecną jestem pod telefonem. Jeżeli jest zlecenie (…) wtedy ewentualnie wyskoczę na parę godzin do pracy. I przed północą jestem w domu. (Krzysztof) Ja tam sobie dorabiam w domu jeszcze coś (Paweł)  Dochód mam też nie gorszy niż gdybym pracował na etacie (Daniel)
Tylko jeden z badanych podkreślał, że względy finansowe nie były decydujące, liczyła się możliwość podjęcia przez żonę atrakcyjnej, pozwalającej na rozwój pracy: U nas to finanse były na końcu (…) żona pracy szukała (…) kiedy udało sie prace znaleźć to fajnie (…) Póki była okazja, była praca, mówię weź to, ja mam zgodę przełożonych. Trzeba z szansy korzystać. No i zobaczymy jak będzie dalej (Leszek)

3. Reakcje innych na fakt sprawowania przez ojca opieki nad małym dzieckiem
Badani we wszystkich grupach podzielali przekonanie, że opieka nad małym dzieckiem sprawowana przez mężczyznę to sytuacja nietypowa, niezgodna ze stereotypem, a więc mogąca wywoływać różne komentarze, opinie, reakcje. Pytaliśmy o reakcje realne (w grupie mężczyzn sprawujących opiekę codzienną nad małym dzieckiem) lub te, jakie ich zdaniem nastąpiłyby ( w grupie ojców dwojga dzieci i w grupie przyszłych ojców) na decyzję mężczyzny o pozostaniu na urlopie wychowawczym. Jak się okazało, reakcje są wprawdzie zróżnicowane, ale układają się w kilka wzorów. Poniżej przedstawiam realne lub spodziewane reakcje na taką sytuację rodziny, znajomych i przyjaciół, szefa i osób obcych.   

a.    reakcja rodziny

Typową reakcją matek na decyzję syna o podjęciu roli głównego opiekuna małego dziecka jest chęć pomocy:  jeżeli chodzi o rodzinę, to mama ok.;. powiedz co ci pomóc. (Marcin); babcie pytały – Pomóc ci? (Paweł) Telefony na początku. Jak ci idzie?(Leszek). Łączy się to z niepewnością i nieufnością, czy mężczyzna sam poradzi sobie w takiej sytuacji: Nieufność bardziej niż krytyka. (…)nagle jest ojciec czuły, opiekuńczy, który potrafi 6 godzin w klocki bawić, dziecko już nie chce, a on się jeszcze bawi. Niektórym takie rzeczy nie przychodziły do głowy. (Leszek) Czy dasz sobie radę? Jakoś sobie daję radę (Paweł) No i oczywiście miliony rad. Telefony na początku. Jak ci idzie? Relacje, co się działo –nic jakoś sobie dawałem radę – jak sobie dawałeś radę? Opisuj po kolei. Co robiła? Obudziła się i co? I co zrobiłeś? – też się obudziłem. (Leszek). Może więc, mimo, że takie podejście wynika zapewne z dobrego serca, nie trzeba sie dziwić innemu badanemu, który mówi: ja wyłączałem telefon.
Niektórzy badani podkreślają, że inaczej w tej sytuacji zareagowała ich matka, inaczej zaś ojciec: jeżeli chodzi o rodzinę, to mama ok. powiedz co ci pomóc. Natomiast tato się śmieje (Marcin). I wprawdzie w pojedynczym przypadku, ale pojawiła się uwaga dotycząca wątpliwości ze strony rodziny, czy takie zachowanie jest „męskie”, a my moglibyśmy dodać – czy jest męskie, skoro nie mieści się w tradycyjnym wzorze „dominującej męskości”: Rodzinka…. Oni mnie znają wszyscy, więc nie obrażając nikogo, ale powiedzieli, że mam w sobie coś z geja i na pewno sobie poradzę z tym wszystkim. I tutaj nie będzie problemu. Raczej moja mama miała problem, czy na pewno dobrze mnie wychowała na ojca (Leszek).

b.    reakcja przyjaciół i znajomych

Pytani o reakcje znajomych i przyjaciół badani mężczyźni wskazywali przede wszystkim na zdziwienie taką sytuacją: U mnie w pracy w obecnej chwili jeden z facetów  na urlopie wychowawczym. To na początku było lekkie zdziwienie, no ale jest i koniec(…) Każdy przeszedł do porządku dziennego (Marek)  
Ponadto napotykali na dwa charakterystyczne typy reakcji na informację, że sprawują lub będą sprawowali codzienną opiekę nad dzieckiem, przy czym pierwsza z nich dotyczy wyłącznie reakcji mężczyzn, druga przede wszystkim kobiet.  Reakcja ze strony kolegów, „kumpli”, z którymi dotąd łączyły ich zainteresowania, chodzenie na piwo i podobne czynności wykonywane w męskim gronie, to przede wszystkim niezrozumienie i brak akceptacji ograniczenia dotychczasowych kontaktów. Jak przedstawia to jeden z badanych, który ograniczył z powodu opieki nad dzieckiem i zwiększonych obowiązków rodzinnych kontakty z kolegami po pójściu na urlop wychowawczy:  jakby się oderwałem od pracy, to straciłem w cudzysłowie kontakt z kolegami z pracy. Nie mogłem się z nimi kontaktować. To się odbiło, nie ukrywam, później na kontaktach.(…) stary cały dzień z tym dzieckiem siedzisz. Godzinkę chociaż. Nie? Najbardziej się wkurzyli, jak im w końcu powiedziałem. Chłopaki, jak mam wybierać między wami, a byciem z moją żoną, to nie gniewajcie się, ale jeszcze wole swoją żonę. I tutaj się skończyło. Tak, te kontakty są ograniczone. To było od początku.(…) Ale zależało mi na zrozumieniu kolegów, którzy dzwonili do mnie i ciężko im było zrozumieć. –  Jak to? Ty siedzisz w domu? (Leszek) Podobną reakcję przewiduje inny badany, pytany o ewentualną reakcję kolegów na informację o skorzystaniu przez mężczyznę z urlopu wychowawczego: Zmartwiliby się, bo nie miałby kto z nimi na piwo chodzić (Hubert).
Inna reakcja, o której często wspominali badani to niedowierzanie, że mężczyzna poradzi sobie z taką sytuacją: Ja spotkałem się u koleżanek w pracy z uśmieszkami, jak się dowiedziały, że idę na wychowawczy.(…) takie spojrzenia między sobą. Jakiś taki lekki uśmieszek. Trudne do rozgryzienia. A później …jedna to mi powiedziała, że podziwia, że się podjąłem tego i dałem radę. Myślały, że po tygodniu wrócę. Na szczęście się udało inaczej (Zbyszek).
Jak się okazuje, zdziwienie budzi w otoczeniu nie tylko fakt wzięcia przez mężczyznę urlopu wychowawczego na opiekę nad dzieckiem, ale każde niestandardowe zachowanie mężczyzny wskazujące na jego chęć aktywnego uczestniczenia w wychowaniu dzieci: mam taki fajny przykład z pracy. To tak jest bardzo zbliżony do tego tematu. Mam kolegę, który – cała firma jest bardzo zdziwiona, bo on zawsze bierze dzień wolny na urodziny córek. Zawsze bierze dzień wolny, gdy jest choinka w przedszkolu lub w szkole. To wszystkich denerwowało, ale teraz wszyscy patrzą bardzo ciekawie z tego powodu. Ja go na przykład regularnie widuję na polach mokotowskich, na tych rowerkach z córkami sobie jeździ. On urlop, żona pracuje, a on dwie trzecie wakacji praktycznie spędza z tymi dzieciakami w rozjazdach. Większość czasu widzę, że te córki spędzają z nim.(Wojtek). Takie zachowanie budzi początkowo nie tylko zdziwienie, ale też oburzenie w pracy: no wszyscy w firmie, takie było oburzenie. Jak to możliwe, że facet bierze dzień wolny, kiedy dużo pracy jest, to on pisze podanie o urlop, bo urodziny są córeczki. On je zabierał. Jakieś fajne rzeczy im organizował. (Wojtek). Z czasem jednak oburzenie zmieniło się w podziw i przychylność: teraz każdy podziwia (Wojtek)
I wreszcie jeden z badanych wspomina o całym wachlarzu indywidualnych reakcji na fakt sprawowania przez niego opieki nad synkiem: Nawet spotykałem się z opiniami, osobami, które podchodzą do tego bardzo negatywnie. Uważają, że to ja powinienem pracować, a Justyna być z Frankiem od rana do wieczora. Są osoby, które uważają, że powinno być jeszcze inaczej, że dziecko powinno być z opiekunką, a my obydwoje powinniśmy pracować, aż  po zdanie, że w zasadzie, jeśli nie przeszkadza mi to, to dlaczego nie...Przychylam się do tego trzeciego wariantu! (Ojciec Franka)

c. reakcja szefów na fakt wzięcia urlopu wychowawczego przez mężczyznę

W odpowiedzi na pytanie o reakcję szefów wskazywano także w pierwszym rzędzie na zdziwienie i zaskoczenie: Ale na początku, to takie zdziwienie, zaskoczenie. Urlop wychowawczy od niedawna jest. I właściwie nikt nie brał tego na serio, że facet może iść na urlop wychowawczy i zajmować się dziećmi.(Zbyszek). Inna częsta reakcja to śmiech i niedowierzanie, które ustępuje dopiero po informacji o wyższych zarobkach żony: U mnie powiedziałem szefowi. Szef w sumie kolega. (…) Powiedziałem. Zaśmiał się. Wytłumaczyłem, że taka kwestia, że ja tyle zarabiam, żona tyle. Nie uwierzył. Powiedział, że jeśli tak, no to oczywiście, to idź. (…) Wiem, że się zaśmiał, bo pamiętam. (…) To ty się będziesz w nianię bawił. Ja mówię – No tak. I tłumaczyłem, że po prostu kwestia finansowa. I zrozumiał. Na początku się zaśmiał (Paweł). Jak więc widzimy, dla wielu osób jedyną uprawnioną legitymizacją dla takiej decyzji są względy finansowe.
Potem się pojawiało trochę żartów. Śmichy chichy, że na wychowawczy może pójdę, bo żonka pracy szuka. W końcu poszedłem i powiedziałem – Słuchaj. Idę na wychowawczy.(…) Padło kilka niecenzuralnych słów (Leszek).
Mężczyźni podkreślają, że szczególną trudność w sytuacji mężczyzny korzystającego z urlopu wychowawczego stanowi to, że pracodawcy biorą pod uwagę taką ewentualność przy zatrudnianiu kobiet, a nie biorą – zatrudniając mężczyznę: Przy kobiecie pracodawca do pewnego stopnia się z tym musi liczyć. A przy mężczyźnie …(Hubert) jednak społecznie jest  akceptowane, że kobieta kiedyś musi zajść w ciążę. Prędzej czy później. Pracodawcy też pytają chamsko niektórzy właśnie, czy zamierza pani mieć dziecko i kiedy. Czyli już się liczą z tą świadomością. Jak kobieta urodzi dziecko, to w psychice pracodawcy, czy kierownika, jest automatycznie – aha, pewnie pójdzie na wychowawczy zaraz. I to jest dla niego rzecz oczywista. A jak facet mówi, że pójdzie na wychowawczy…Urodził mi się syn – Gratuluję. – Ale idę na wychowawczy. – O, cholera.  (Leszek).
Nikt z badanych, pytanych o przewidywaną reakcję szefa, nie spodziewa się przychylnej reakcji czy  zrozumienia przez niego sytuacji, badani raczej spodziewają się, że przełożony podejrzewałby pracownika- mężczyznę o chęć załatwienia jakiegoś innego problemu: Pracodawca chyba nieprzychylnie by do tego podszedł (Robert) pracodawca by pomyślał, że coś kombinuje (Piotr).
    Niektórzy mężczyźni planujący urlop wychowawczy opracowują więc plan, jak będą wyglądały ich relacje z pracodawcą w czasie tego urlopu i jednocześnie z decyzją o przejściu na urlop wychowawczy przedstawiają pracodawcy swój plan, który z reguły zostaje przyjęty. Strategia taka pojawiła się w niejednej opowieści mężczyzn pytanych o reakcję  szefów na decyzję o przejściu na urlop wychowawczy:  U mnie było tak, że ja poszedłem już do swojego szefa z konkretną propozycją. Tak że on miał przedstawioną już konkretną propozycję, co z obowiązkami, które ja miałem, jak to będzie wyglądało później. I doszliśmy do wniosku, że zrobimy takie 2 tygodnie próby. Jeżeli zda egzamin, to nie ma problemu. Zdało egzamin. (Zbyszek)  Ja szykowałem grunt dosyć długo. Była cała technika opracowana. Wiedziałem, że kierownik dobrze żyje z osobą, która u nas jest w kadrach i z innymi osobami. Chciałem najpierw przyzwyczaić kierownika do tej myśli, że ja mogę w ogóle pójść na wychowawczy. Więc pytałem te osoby, jak to jest. Czy facet może pójść na wychowawczy? Zakładałem, że one przekażą kierownikowi, że Lechu coś kombinuje. Tak też się stało, oczywiście.  (…) chodziło nie o problem, że ja odchodzę, tylko co z realizacją zadań. Ale ja też nie powiedziałem, cześć, do widzenia, jakoś sobie radź. Tylko nadałem mu plan, że jest pewna osoba, którą widzę na moje zastępstwo. Potrzebuję, komputer miałem, dostępu do telefonu, do zasobów firmowych. To była kwestia formalności, pewnych dokumentów. Dzięki temu jesteśmy w kontakcie cały czas. Ten koleś będzie realizował wszystko za mnie. Merytorycznie ja mogę mu zawsze pomóc. Gdyby się naprawdę działo coś awaryjnego, to jakoś wpadnę do tej firmy. To nie jest tak, że jesteś pozostawiony samemu sobie (Leszek). W tym badany upatruje też różnicę między sytuacją kobiety i mężczyzny odchodzącego na urlop wychowawczy: I myślę, że też, tak jak ja robiłem podchody pod swojego kierownika, tak nie wiem, czy kobieta musiałaby takie rzeczy robić. (Leszek). Podkreślają oni jednak jednocześnie, że te „podchody” nie są konieczne z formalnego punktu widzenia, gdyż zdają sobie sprawę, że mogą po prostu skorzystać ze swoich uprawnień, tym bardziej, że niejeden z badanych pracuje w instytucjach o silnych związkach zawodowych  broniących uprawnień pracowników. Chodzi jednak o to, żeby – jak mówią badani – nie wywoływać szoku, i zapewne – aby utrzymać dalsze dobre kontakty z miejscem pracy.

c.    reakcja obcych

         Reakcja obcych, podobnie jak reakcja bliższych osób, to przede wszystkim zdziwienie: Często zdarza się, że idę na spacer do parku, a tu 15 opiekunek z dziećmi i jeden może dwóch mężczyzn z pociechami, albo jakieś starsze panie mnie zaczepiają i się dziwią, że ja sam z dzieckiem, zdziwione, pytają to daje pan sobie radę. Mówię, tak daję sobie radę (ojciec Franka); (Byłoby) zdziwienie (…) bo to sytuacja taka nietypowa. Tak samo jak przy ślubie. Ilu z panów przyjęło nazwisko żony? (…) To jest tak, ze stereotyp jest taki, że to kobieta jest na wychowawczym. Mężczyzna będzie budził zdziwienie (Hubert). Zdziwieniu towarzyszy przede wszystkim sympatia:  Ja nie wiem, czy tylko ja na to trafiam, ale jak ja idę z wózkiem, to wszyscy się do mnie cieszą na około mnie, nie wiem czy facet z dzieckiem na ramieniu staje się bardziej atrakcyjny… Ja to odbieram jako jakąś dużą sympatię w moim kierunku. .(Piotr). Niejednokrotnie towarzyszy temu chęć pomocy, większa, niż w przypadku kobiet opiekujących się dzieckiem: Myśmy kiedyś z żoną zrobili sobie test. Jednego dnia żona wzięła dziewczynki do tramwaju. Żadna osoba nie ustąpiła miejsca. Następnego dnia ja z dziewczynkami za łapki do tramwaju. Nawet tramwaj nie zdążył ruszyć już było kilka wolnych miejsc. – Proszę usiąść. (Zbyszek)
    Zdziwienie dotyczy wyjątkowości i nietypowości sytuacji, gdyż mężczyzna-opiekun małego dziecka jest w różnych miejscach, np. na placach zabaw, w parkach, sklepach, jedynym mężczyzną wśród licznych kobiet, łatwo tworzących grupę, z której na początku mężczyzna jest do pewnego stopnia wykluczony: Ciekawe reakcje były jak przychodziłem do parku z dzieciakiem. Tam są różne matki, ale większość to są opiekunki. Tam poznałem wiele kobiet (…)na mnie patrzyły dziwnie. Z dzieckiem? Nie wiadomo. Ojciec, nie ojciec. Opiekun. Dziecko mówiło tata, czyli ojciec. Takie były…to jest tak – my i facet. Tu uśmiechy cha, cha, cha. Ja tam 2-3 zdania i koniec. Dystans jest.(…) Gdzieś tam te więzi znajomościowe się zaczęły. Bo w parku, jak się pójdzie o 10:30, to na prawdę spotkać faceta z wózkiem, to nie jest łatwo. Już jak się spotka, to ho, ho. Uśmiechy z daleka są. Babcie, dziadka widziałem z dzieckiem. Natomiast faceta, to…(Leszek)
     O ile mężczyźni opiekujący się dziećmi nigdy nie spotkali się z nieprzychylną reakcją w takiej sytuacji, o tyle ośmieszenia i nieprzychylności obawiają się przyszli ojcowie pytani o możliwą reakcję w takiej sytuacji: Byłby wyśmiewany (Mariusz). Sami sądzą też, że taka byłaby ich własna reakcja: Zapytałbym się przede wszystkim, co z żoną. Dlaczego on? Co sie takiego stało? Czy sobie nie radzi żona? Ja bym się zdziwił. Może bym się śmiał (Piotr)
Presja otoczenia. Ten stereotyp. Tak zawsze było, że kobieta dom, mężczyzna praca może być jednak silniejszy. Taki facet może stwierdzić, że jednak nie, bo będą na mnie dziwnie patrzeć. Będą gadali z plecami ( Marcin 2). Warto podkreślić, że takiej reakcji obawiają się i przewidują ją mężczyźni, którzy nigdy się w opisanej sytuacji nie znaleźli. Ci, którzy rzeczywiście opiekują się dziećmi, nigdy nie spotkali się realnie z wyśmiewaniem, a ze strony obcych spotykały ich zawsze reakcje jednoznacznie świadczące o sympatii, zaciekawieniu, przychylności i chęci pomocy.    

4. Co robi ojciec a co matka. Jak powinno być?
    Poza specjalnie dobraną grupą mężczyzn stanowiących „głównych opiekunów”
dziecka, we wszystkich pozostałych przypadkach (a więc mężczyzn oczekujących dziecka i mężczyzn – ojców co najmniej dwojga dzieci) rola ojców była przez badanych określana przede wszystkim jako „rola pomocnicza” przynajmniej do czasu, kiedy dziecko jest małe. Granica, kiedy jest jeszcze na tyle „małe” że głównie zajmować się ma nim matka, nie jest jednak dokładnie określona – chodzi tu nie tylko o pierwszy okres, kiedy matka karmi piersią (najczęściej przytaczany argument, że matka powinna być i pełni rolę  „pierwszego opiekuna”), ale też w pierwszych latach życia dziecka: Na początku zajmowałbym taką troszkę drugoplanową rolę w życiu dziecka. Natomiast z czasem, gdy dziecko dorasta, to też skupiłbym się na takich czynnościach jak czytanie z dzieckiem, wyjście na spacer, jakąś pierwsza edukację, zapoznanie z przyrodą, otaczającym najbliższym środowiskiem. Tak raczej w tym kierunku będę dążył (Robert). Oczywiście to co żona powie. Bo dziecko może powiedzieć kup mi to czy tamto, ale realnie patrzeć na pewne rzeczy. W jakimś tam zakresie być pomocny żonie i zająć się dzieckiem. Prawda? (Krzysztof); Wolałbym jednak, żeby żona częściej była z dzieckiem. Natomiast jeśli chodzi o takie odciążenie chwilowe, jak najbardziej. Wyjście z dzieckiem na spacer. Chętnie to sobie przypisuję. Natomiast karmienie, czy przewijanie, to wolałbym żonie pomóc, ale żeby była obecna w tych sytuacjach (Robert). teraz to widzę wspieranie żony. Ona koordynuje te prace, a ja jestem podwykonawcą.(…) I to co bym chciał, to one chyba by były jeszcze za małe. Bo myślę o tym, powiedzmy 2 – 3 latka. Chyba za małe. To co bym chciał dać, nauczyć itd. to już, jakieś tam plany mam względem swoich dzieci, no to muszą być troszkę starsze. (Michał). Pierwsze lata musi być dziecko z matką. Później wkracza ojciec (Jerzy).
     Niektórzy granicę, od kiedy ojciec aktywnie zajmuje się dzieckiem, określają dość wysoko: Od szkoły podstawowej, od przedszkola.(Dariusz), a nawet wyznaczają dopiero na okres, kiedy dziecko stanie się partnerem rozmów czy zainteresowań ojca: to okres szkoły jak się zaczyna, to jest najbardziej taki efektywny. Na przykład ja lubię łowić ryby. Więc to młodsze, to trudno tak pokazać, że to rybka tego, tę wędkę. Może tylko na tej zasadzie, ale wiadomo musze poczekać, żeby móc pójść. Żeby posiedziało cierpliwie 10 minut (Sebastian). I tylko czasami pojawia się obserwacja, że osiągnięcie pewnego wieku przez dziecko nie jest warunkiem wystarczającym, aby dziecko zechciało podzielać pasje ojca, na co tak liczą ojcowie małych dzieci: Mój starszy syn ma teraz 13 lat. Ja zajmuję się amatorsko, to jest moja pasja, lubię przeprowadzać renowację starych mebli i przede wszystkim ram obrazów. Chciałem go tym zarazić, tak jak kolega mówił, że wspinaczka chciał zarazić córkę. Ja swego syna do tej pory nie mogę tym zarazić. Bardzo bym chciał, żeby ze mną schodził do tej piwnicy, coś ze mną robił. A on sobie znalazł już inne wyjście. Kiedyś jak był młodszy, miał 5-6 lat, schodził popatrzył się. 5-10 minut – do widzenia (Jerzy)
Są też ojcowie podkreślający, że zajmują się dzieckiem w nadzwyczajnych sytuacjach, konieczności wyjścia żony lub jej zmęczenia: Jeśli jest zmęczona, chce się przespać, to nie ma problemu żebym się zajął małą. Uśpić, czy dać jeść. Żona uszykuje zupki, jakieś gotowe się kupuje, Gerbera, czy inne danie gotowe (Marcin)
    Specyficzny jest też podział prac wykonywanych przez matki i ojców, w którym ci ostatni zajmują sie przede wszystkim rozrywką, zabawami, wychodzeniem na spacer z dzieckiem: mniej pielęgnacyjnych, a więcej rozrywkowych. Zabawa, spacery. Wyjazdy na basen, czy takie. (Michał). Są też takie prace, od wykonywania których mężczyźni wyraźnie się odżegnują: Oczywiście nie zajmuję się praniem ani gotowaniem. Zajmuję się dziećmi. Sprzątanie – pomogę żonie od czasu do czasu, ale raczej żona wszystko robi. (…)Z tym, że więcej czasu spędzam ze starszą córką. Bo mały jeszcze wymaga więcej opieki pielęgnacyjnej. (Piotr) pranie. Raczej do tego ręki nie przykładam.(…) żona jednak trochę więcej zajmuje. Tak organizacyjnie więcej.(Marek) U mnie, tak bardziej synów ubieram, nakarmię, wyszykować. No i później takie wychodzenie na spacer, na plac zabaw, bawienie się. A tak już z zakupami, gotowaniem, to bardziej żona.(Dariusz).
    Badani ojcowie co najmniej dwojga dzieci podkreślają, że więcej zajmują się drugim dzieckiem, pierwszym się nie zajmowali:   Inaczej było. Pierwsze i drugie dziecko, to tylko i wyłącznie żona się zajmowała.(…) Coś mnie odrzucało od tej pracy. Bałem się tego dziecka. (Jerzy). Niektórzy podkreślają, że zajmują się więcej drugim dzieckiem nie z własnego wyboru, ale dlatego, że jest więcej pracy, a także dlatego, że wymaga tego żona:
Teraz muszę więcej, bo żona twardo wymaga ode mnie. Proszę masz drugie i koniec. Ja biorę jedno, ty masz drugie. Po równo. Przy pierwszym mogłem sobie poluzować, bo jedno dziecko i dwie osoby. (Michał)
Niekiedy ojcowie podkreślają też, że brak im cierpliwości do wykonywania czynności związanych z opieką nad małym dzieckiem, jednak nie są  tym skrępowani i nie pracują nad osiągnięciem większej cierpliwości: odpuściłem sobie to ubieranie, przewijanie, bo nieraz szlag mnie trafia jak tymi nogami przebiera, jak ja mam tego pampersa założyć. Założę oczywiście. Jak żona wychodzi, to zrobię. Ale jak jest to odpuszczam, nie chcę się denerwować. Dziecko to traktuje jak zabawę, a ja chcę to założyć. Dlatego odpuszczam sobie, bo mi nie pasuje.(Michał)
Nawet niektórzy ojcowie intensywnie opiekujący się dziećmi ( grupa ojców – „głównych opiekunów” dziecka)stwierdzają, że woleliby, aby funkcję tę sprawowała matka, ale „tak się ułożyło” w ich życiu, że oni tę rolę pełnią: Wolałbym, żeby zajmowała się dzieckiem żona. Natomiast nie jest to takie ważne dla mnie. Nie boli mnie to (Leszek); Jednak starałbym się, żeby to żona zajęła się opieką (Zbyszek); U mnie nie można by było inaczej podjąć, bo tak się życie potoczyło.(Krzysztof) Ja widzę, że to ja chyba się do końca nie sprawdzam w takim nianiowaniu, czy jak to nazwać. Nie wydaje mi się. Chciałbym to zmienić, ale jeśli nie udałoby mi się, to robiłbym tak jak to robię. Nie ma problemu. Ale chciałbym to zmienić. Sądzę, że bym babcię zatrudnił już teraz. Miałabym  plan na to.(Paweł).
Zdanie, że kobieta powinna zajmować się dzieckiem, zwłaszcza w pierwszych latach życia dziecka, jest więc wśród ojców przeważające i łączy się z przekonaniem, że to raczej matka powinna pójść na urlop wychowawczy, a jeśli tego nie robi, to przede wszystkim ze względów finansowych. W wielu wypowiedziach uderza ogromy paternalizm młodych przecież mężczyzn, którzy używają zwrotów o „pozwoleniu żonie na pracę” lub „pozwoleniu żonie na pozostanie w domu”: Myślę, że może na początek może jakoś pozwolę żonie posiedzieć dłużej w domu z dzieckiem. Chyba że już nie wytrzyma no to wtedy wersja z babcią ( Krzysztof), wtedy można żonę puścić do pracy i samemu pracować (Jerzy). O paternalizmie zarówno w wypowiedziach jak i nastawieniu do prac domowych świadczyć może też następujący fragment dyskusji w grupie ojców co najmniej dwojga dzieci:  
Piotr    Jednak ja wychodzę z założenia, że facet powinien pracować, a żona powinna siedzieć w domu. Chociaż nie zawsze można sobie na to pozwolić. Prawda?
Moderator    A czy ktoś z was ma inną opinię niż pan Piotrek?
Michał    Ja bym chciał, żeby było tak jak pan Piotrek mówi, bo dom prowadzony przez żonę, przez kobietę, no przez moją żonę konkretnie, jest zupełnie inny niż prowadzony przeze mnie. I to jest… do takiego domu, jak prowadzi moja żona, chętnie wracam. Porządek, zadbane, poprane, czyściutko, elegancko.
Moderator    Czyli co? Prawda absolutna? Kobita powinna zajmować się domem?
Michał    A ja nie dbam… nigdy nie mam tak.
Andrzej    Nie. Nie. Nigdy nie mam tak
Piotr    Może nie do końca ale jednak kobieta jest opiekunką ogniska domowego.
Marcin    Tylko, że nie można jej zabraniać pracować, jeżeli chce iść do pracy.
Moderator    To niech sobie pracuje?
Marcin    Oczywiście.
Jerzy    I zajmuje się domem.
Michał    Ale tak jest
Marcin    Z tym, że trzeba trochę pomagać. Musi być jakiś podział obowiązków.
Michał    80% kobiet pewnie tak robi w Polsce.

Na szczęście nie wszyscy prezentowali tak paternalistyczne nastawienia, inni wybór pozostawiali żonie: Wszystko od żony zależy, jak będzie chciała. Jak będzie chciała iść do pracy, to pójdzie do pracy. Jak będzie chciała posiedzieć w domu, to będzie siedziała w domu. Myślę, że będzie chciała iść do pracy. Siedzenie w domu? Teraz już jej ciężko. Staram się zabierać ją wszędzie gdzie tylko możemy podjechać. Myślę, że to będzie decyzja żony, czy będzie chciała zostać, czy wrócić.(Marcin 1)


5. Trudności w pełnieniu roli „głównego opiekuna”. Dlaczego mężczyźni tak rzadko podejmują się tej roli?
Analiza wypowiedzi uzyskanych podczas badań focusowych pozwala na wyróżnienie kilku grup trudności w sprawowaniu przez mężczyznę roli „głównego opiekuna” dziecka. Są to:
a.    stereotypy dotyczące tego, że mężczyźnie „nie wypada” pełnić takiej roli. O reakcjach zdziwienia, śmiechu i braku akceptacji pisałam już powyżej. Mężczyźni deklarują niekiedy, że obawiają się takiej reakcji, a (jeszcze częściej) twierdzą, że obawy przed taką reakcją mogą powstrzymywać innych, nawet zainteresowanych tym mężczyzn, przed pełnieniem takiej roli: On się nawet może (w tej roli) odnajdywać. Ale presja otoczenia. Ten stereotyp. Tak zawsze było, że kobieta dom, mężczyzna praca może jednak być silniejszy. Taki facet może stwierdzić, że jednak nie, bo będą na mnie dziwnie patrzeć. Będą gadali za plecami.(Marcin 2)
b.    obawa przed wykonywaniem pewnych czynności, zwłaszcza wobec małego dziecka, obawy, że można sobie z tym nie dać rady: Lęk przed podjęciem tych obowiązków(…) przejęcia obowiązków w całości (Zbyszek); Lęk, że ja sobie nie poradzę (Marcin). Łączy się z tym przekonanie o większych kompetencjach kobiety-matki niż mężczyzny-ojca: Macierzyństwo bardziej bym przypisywał małżonce. Lepsze macierzyństwo, niż moje ojcostwo. Jeżeli chodzi o pierwsze miesiące, pierwsze lata życia. Wolałbym żeby bardzie symbioza była między matka a dzieckiem, niż ojcem. Od tej strony technicznej jest lepsza. Karmienie dziecka. Uspokajanie dziecka. No nie wiem. Może okazałbym się bezradny w niektórych momentach. Wolałbym jednak, żeby żona częściej była z dzieckiem. Natomiast jeśli chodzi o takie odciążenie chwilowe, jak najbardziej. Wyjście z dzieckiem na spacer. Chętnie to sobie przypisuję. Natomiast karmienie, czy przewijanie, to wolałbym żonie pomóc, ale żeby była obecna w tych sytuacjach. (Robert) ; Wydaje mi się, że kobieta po urodzeniu ma taki instynkt macierzyński, nie wiem jak to określić, lepszy niż mężczyzna. Bardziej by wiedziała co zrobić w każdej sytuacji (Piotr); (żeby pójść na urlop wychowawczy) to ja musiałbym mieć takie wewnętrzne przekonanie, że ja dam temu dziecku tyle, co matka (Marcin 2); ojciec nie może dać tego, co matka (Jerzy). Ja bym się nie podjął zostania w domu z dzieckiem(..)Obawiałbym się teraz(…) Jakby cały czas płakał, to nie wiedziałbym co mu jest (Mateusz). Ale ja myślę, że to jest atawizm, w pewnym sensie. Bo jednak to jest. Gdzieś tkwi w podświadomości. I natura to tak urządziła…(Daniel). Niekiedy towarzyszy temu przekonanie, że matki mają pewne cechy, których nie mają mężczyźni: ja chyba ciepła i tyle emocji nie przekażę na pewno co matka (…). Do pewnego czasu ja u swoich dzieci nie miałem szans (Michał) Spokój, opanowanie.(Jerzy); Bardziej wie o co temu dziecku chodzi. Bo człowiek daje, jeść, pić, przewija pieluszkę, a dziecko nic. Dalej płacze. Matka może prędzej dociec.(Marcin).  Mężczyźni więc niejednokrotnie przyjmują, jak się zdaje, założenie, że kobieta z racji swojej płci wie, dlaczego malutkie dziecko płacze, co należy zrobić w każdej sytuacji, mają nie tylko potrzebną wiedzę „wrodzoną”,  ale też cechy takie jak cierpliwość, zrozumienie i wyrozumiałość dla potrzeb i żądań dziecka,  czego nie mają mężczyźni. Refleksja, że żona wykonuje pewne czynności, które drażnią, niecierpliwią czy których nie chce się wykonywać mężczyźnie nie prowadzi do wniosku, że należy włożyć wysiłek w to, aby te cechy w sobie wyrobić, ale prowadzi do pozostawienia tych wszystkich czynności kobiecie, czego przykładem może być przytaczana już wyżej wypowiedź młodego ojca: odpuściłem sobie to ubieranie, przewijanie, bo nieraz szlag mnie trafia jak tymi nogami przebiera, jak ja mam tego pampersa założyć. Założę oczywiście. Jak żona wychodzi, to zrobię. Ale jak jest to odpuszczam, nie chcę się denerwować. Dziecko to traktuje jak zabawę, a ja chcę to założyć. Dlatego odpuszczam sobie, bo mi nie pasuje.(Michał); Obydwoje jesteśmy po całym dniu zmęczeni. I dziecko ciągle przychodzi: chodź, chodź. Ja w pewnym momencie już kombinuję, co zrobić, żeby się schować, bo już bym chciał odpocząć. Ale widzę, że żona zawsze idzie. A ja kombinuję, żeby nie pójść. I widzę, że matka to jest matka (Michał). jestem nerwowy, wybuchowy. Nie poradziłbym sobie siedząc z dziećmi przez cały dzień, na urlopie kiedy żona pracuje. Jestem taką osobą, która … można powiedzieć ruchliwy… i siedzenie z dziećmi, … się, godzinę, dwie, ale nie cały dzień (Piotr). Na poparcie tej tezy badani przytaczają przykłady mężczyzn, którzy w takiej sytuacji nie mogli sobie poradzić: Mój kolega. Żona, też ze względów ekonomicznych, pracuje, on nie. Ale zatrudnili opiekunkę, bo on nie był w stanie. Dzieli obowiązki z opiekunką na pół, bo on nie jest w stanie sobie poradzić (Michał). No właśnie u mnie w firmie jest podobnie. Jest kolega, który zarabia ok. 2 tys., a jego żona 8.  Mimo to, że są wysokie zarobki żony, wynajęli nianię. Nie chce siedzieć ojciec  dziećmi. Jednak boi się może, czy uważa, że kobieta lepiej wychowuje dziecko. Pomimo, że obca (Krzysztof).
Mężczyźni opiekujący się na co dzień dziećmi podczas nieobecności żony wspominają sytuacje, w których trudno było im sobie poradzić i w których uciekali się do pomocy żony: U mnie czasami się zdarzało z chorobami. Początkowo. Bo przy pierwszej córce mniej się zajmowałem. Nie znałem wszystkich niuansików, typu boli głowa i nagle okazuje się, że jest zapalenie gardła, czy podobne rzeczy. No boli cię gardło? Co  ja ci na to poradzę. Weź syrop i koniec. A tu się nagle okazuje, że jest 40 stopni gorączki i wesoło już. Telefon do żony. Powiedz mi co ja mam dalej działać.(Zbyszek) Któregoś dnia wszystko się wylało. Nie umiałem do tego podejść. Zadzwoniłem do żony, żeby wracała. Nie byłem w stanie. Wszystko zawalone. Wtedy już poległem. Wycofałem się z podejścia.(Paweł) Ja średnio raz dziennie polegam przy ubieraniu. To koszmar. Dobranie bluzeczki do spódniczki, spódniczki do  rajstopek. To mnie przerasta. To tylko kobiety potrafią.  (Zbyszek). Są to jednak sytuacje incydentalne, a niektórzy opiekujący się na co dzień małym dzieckiem ojcowie stwierdzają, ze żonom także, a niekiedy nawet częściej niż im, zdarzają się takie sytuacje:  Bardziej chyba żona poległa (nie wiedziała co zrobić w danej sytuacji) parę razy niż ja.(Marek)  

c.    Względy finansowe. Najczęściej podawanym argumentem w odpowiedzi na pytanie, dlaczego mężczyźni w ogóle i dlaczego badani nie chcieliby skorzystać z urlopu wychowawczego, były właśnie względy finansowe: Jednak nie da się oszukać statystyk. Statystyki mówią krótko. Mężczyźni w tym kraju zarabiają lepiej od kobiet. (Hubert); żona ma więcej na umowie, a mniej zarabia, więc żonie się bardziej opłacało pójść na wychowawczy niż mi (Piotr)

d.    Niechęć mężczyzn do pozostania w domu z dzieckiem i ich przekonanie, że jest to zbyt ciężkie zajęcie: wolę zamiast rano wstać i gotować mleko to wole iść do pracy.(Mateusz); Ja myślę, że mężczyźni wybierają polowania, ponieważ jest lżejsze.(…) Ja tak widzę, ja tak czuję, że to jest ciężka robota generalnie. (…)tak patrzę na znajomych, którzy mają świeże  dzieci, to jest naprawdę ciężka robota. Chłopaki się tak z miłą chęcią wyrywają do pracy.(Arek) No jak ktoś lubi cięższe prace od lżejszej, to też może (iść na urlop wychowawczy) (Robert). Niechęć niektórych ojców budzi więc nie tylko ewentualne skorzystanie przez nich z  urlopu wychowawczego, ale nawet każde bardziej aktywne włączenie się do życia rodzinnego: Mój szef tak samo zostaje w pracy choć nie ma co robić po godzinach, specjalnie żeby nie siedzieć w domu z dzieckiem (Piotr).

e.    Obawa, że straci się szanse na kontynuowanie pracy, awans, dobrą pozycję w pracy: Po roku może być problem z powrotem do pracy.(Marcin); (to rok) zawodowo stracony (Marek)

f.    Względy ambicjonalne, poczucie „zranionej dumy”, że to kobieta zarabia pieniądze, obawa o konflikty na tym tle, o wypomnienie, że jest się osobą zależną finansowo: o tej dumie. Ja myślę, że jednak ona wzięłaby górę, gdybym ja na wychowawczym, żona pracuje i kiedyś by mi zwróciła uwagę, byśmy się pokłócili, by powiedziała – Stary. Ja tu decyduję co kupujemy, bo ty kasy nie przynosisz. To  wtedy by mnie szlag ognisty trafił. I wtedy bym szukał od razu pracy. Duma wzięłaby górę na pewno wtedy. Chociaż może na początku planowania, to ty pójdziesz do pracy, ja zostanę. Ok. Dobra. Umówiliśmy się. Ale jak kiedyś doszłoby do konfliktu na tym tle właśnie, trochę powiedzmy pieniądze by zaczęły nami rządzić, to myślę, że ta ambicja w końcu by mnie ruszyła. (Michał); wiem jak się czuje facet siedzący w domu, jak żona pracująca, bo sam byłem w takiej sytuacji, bo nie miałem pracy, a żona pracowała. Bardzo mi to nie odpowiadało. Ta rola (Piotr). Niektórzy ojcowie pełniący rolę głównego opiekuna także wspominali o tym jako o wadzie: Natomiast jeśli chodzi o wady, to główną wadą jest to, że nie czuje się do końca spełniony jako facet.( Marcin)

g.    Preferencje dzieci. Mężczyźni, którzy nie sprawują codziennej, pierwszoplanowej opieki nad dziećmi często odwołują się do tego, że dzieci „wybierają” matkę, chcą pozostawać pod jej opieką, nie zgadzają się na propozycje ojca: do pewnego czasu ja u swoich dzieci nie miałem szans. Wszystko mama (Michał); Mój w ogóle mnie nie toleruje. Mama. Mama. Ja z nim zostaję. Jest wrzask przez 20 minut. Strasznie mnie uszy bolą, też jestem nerwowy (Jerzy). Nie towarzyszy temu niestety refleksja, że jest to zapewne wynik faktu, że to matka pełni rolę głównej opiekunki dziecka, a mężczyźni sami ustawiają się w pozycji „pomocników”, wyrabiając w dzieciach  przyzwyczajenie i ufność do opieki świadczonej przez matkę, a zmiana proporcji czasu i energii poświęcanej dziecku  mogłaby wpłynąć na preferencje dzieci. Zauważają to natomiast wyraźnie ojcowie, którzy pełnią rolę głównych opiekunów dzieci, zwłaszcza jeśli mieli różne doświadczenia z opieką nad kolejnymi dziećmi:   U nas było tak, że przy pierwszej córce, to ja pracowałem, a żona zajmowała się. I było tak, że jak ja przychodziłem do domu, to córka przybiegała do mnie i trzeba było cały dzień opowiedzieć, itd. Praktycznie w centrum zainteresowania byłem ja. W tej chwili jest sytuacja odwrotna z młodszą córką. Kiedy żona przyjdzie, to ta młodsza leci. Cała relacja musi być zdana. Co się działo i jak? Przed spacerkiem, po spacerku. W tej chwili żona jest tym ojcem wracającym z pracy. (Zbyszek)

h.    Obawa przed przekazaniem dziecku wzoru, który nie jest typowy, obawa, że będą oczekiwać podobnych zachowań i układu ról w swoim małżeństwie, co może być trudne do osiągnięcia:  U nas na przykład w pewnym sensie są odwrócone role kobiety i mężczyzny w rodzinie. Ten model jest przekazywany temu dziecku. Ono nawet nie wie o tym, ale podświadomie łapie ten model rodziny i potem będzie go kopiowało (Zbyszek). Jednak w czasie dyskusji większość mężczyzn negowała wpływ tego faktu na późniejsze wybory życiowe dzieci, powołując się przede wszystkim na fakt, że sami pochodzą z rodzin, w których był zupełnie inny niż w ich małżeństwie układ ról, nie jest więc tak, że w dorosłym życiu kopiujemy zachowania swoich rodziców czy nie jesteśmy w stanie układać swojego życia w inny sposób niż ten, który jest wyniesiony z rodzinnego domu.
                               

6. Zalety opiekowania się dziećmi przez ojców
W odpowiedziach na pytanie o zalety opiekowania się dzieckiem przez ojca, zwraca uwagę  różnica między wypowiedziami ojców, którzy samodzielnie opiekują się małym dzieckiem, a resztą badanych – przyszłych ojców i ojców z rodzin o bardziej tradycyjnym układzie ról. Przede wszystkim uderza różnica w spostrzeganiu budujących się relacji pomiędzy ojcem a dzieckiem. O większej więzi ojca z dzieckiem mówią niemal wyłącznie ci ojcowie, którzy rzeczywiście pełnia rolę głównego opiekuna dziecka. Można więc chyba powiedzieć, że trzeba tego doświadczyć, aby się przekonać, że rzeczywiście taka wieź wówczas się nawiązuje. Większość ojców sprawujących bezpośrednią opiekę nad małym dzieckiem, w odpowiedzi na pytanie o zalety tej sytuacji mówi właśnie o szczególnych więziach , jakie łączą ich z dzieckiem: Wydaje mi się, że tu chodzi o więzi dziecko – ojciec. Są większe. Dają człowiekowi większe zadowolenie z życia. (…) Nie można też przeliczać wszystkiego na finanse, itd. wydaje mi się, że relacje dziecko – ojciec są większe. I zaufanie jest na pewno większe. (Marcin); ( zaletą jest) na pewno większy kontakt dziecka z ojcem (Zbyszek); zaletą jest to, że mogę z dzieckiem więcej czasu spędzić (Piotr); No i miłe wspomnienia zostają z dzieckiem (Krzysztof)
Mężczyźni opiekujący się na co dzień dzieckiem mówią też o wartościach, jakie sami w tym kontakcie odnajdują: Myślę, że można powiedzieć, że ja się w ten sposób też jakoś realizuję. Rozpoznaję w sobie jakieś takie pokłady miłości ojcowskiej, którą chciałbym na Franka przelać...(Ojciec Franka)
Przyszli ojcowie widzą ten problem w sposób znacznie bardziej prosty, licząc na to, że krótki lecz bliski kontakt ojca z dzieckiem będzie wystarczający dla zbudowania więzi: Czasami wystarczy, żeby ten dzieciak miał się do kogo przytulić i żeby to nie była ta mama, z którą spędza 70% dnia, czy babcia, czy ktokolwiek inny, tylko ten ojciec (Hubert); Na szkole rodzenia, jesteście w trakcie, nie wiem czy wam już mówili, że w końcówce w ostatnich tygodnia, to dziecko słyszy twój głos. Żona w ogóle nie wie co się dzieje, bo strasznie kopie, ja położę rękę – przestaje. Już respekt czuje. (Marcin 1); Ja myślę, że przede wszystkim sprawić, żeby dziecko otrzymało dobre wzorce. Czyli tutaj ważne są relacje między obojgiem rodziców, między matka a ojcem. Bo może być taka sytuacja, że ojciec owszem zajmuje się dzieckiem, odwozi do szkoły, czyta mu, ale do matki się źle odnosi. To wtedy jest inna sytuacja. Natomiast jak jest harmonia, może nawet niewielki wkład dawać w wychowanie dziecka,  nie wiem -  odwozić do szkoły, a reszta jest praca. To nawet te stosunki między dwojgiem rodziców, jeżeli dziecko widzi to wynosi wtedy dobre wzorce.(Mateusz)
Ojcowie opiekujący się dziećmi jak zaletę wymieniają też fakt, że poprzez doświadczenie, które najczęściej jest doświadczeniem kobiet, poprzez częsty kontakt z kobietami opiekującymi się dziećmi, nauczyli się lepiej rozumieć kobiety: Otworzyło mnie to gdzieś na inne kobiety, bo mogę gadać z nimi o dzieciach godzinami. To też dla innych kobiet jest szokiem. A szok jak wiadomo czasami wpływa pozytywnie na relacje. Bo kobieta się pyta, co za gość, co za gość. (Leszek)
Niektórzy mówią też o przemianie, jaka się w nich dokonała, o innym stosunku do dzieci, zwłaszcza o pozbyciu się lęku wobec małego dziecka, nabyciu umiejętnego „podejścia” do dzieci: Dużo się nauczyłem przy dziecku. Kiedyś jak byłem kawalerem, nie miałem dziecka, to tak naprawdę nie lubiłem dzieci. Nie miałem do nich podejścia. Dzisiaj jak jestem sam i widzę dziecko, to nie zaczepiam. Jak do mnie to dziecko zaczepi mnie, to wiem jak zareagować, żeby nie uciekło z płaczem. A nawet sobie miło z nim pogadać. Polubiłem dzieci dzięki córce. Tak naprawdę.(Daniel);  I podoba mi się właśnie to, że jestem odważny, jeśli chodzi o dzieci. Kiedyś się panicznie ich bałem. A teraz mam taka odwagę. Jadąc autobusem, kiedy jestem sam, widząc małego szkraba, który się bawi albo gaworzy, zaczynam z nim gadać. (Leszek)
         Nabycie nowych umiejętności, przekonanie, że można sobie poradzić w różnych, niestereotypowych sytuacjach to kolejne, wymieniane przez opiekujących się małymi dziećmi ojców zalety ich sytuacji. Wielu z nich podkreśla, że dzięki temu właśnie stają się bardziej męscy w tym sensie, że  przekonują się o własnej umiejętności poradzenia sobie w różnych sytuacjach, w których większość mężczyzn nie potrafi sobie poradzić i których się obawia: Można powiedzieć, że tutaj w gronie jesteśmy najlepsi. Lepsi nawet od innych facetów. Dlatego, że umiemy poradzić sobie w każdej  sytuacji. Zwykły facet, zwykły ojciec często nie zauważy nawet, że dziecku trzeba wytrzeć nos. A my to widzimy instynktownie. W każdej sytuacji możemy zaopiekować się nie tylko dzieckiem, ale praktycznie cały dom możemy przejąć na swoje barki. Niemalże w ekstremalnych sytuacjach. Tak, że na pewno tego czasu bym nie cofnął, bo dużo mnie nauczył. I pokazał mi, że potrafię zrobić więcej niż zwykły facet. Czyli zapracować na dom i zaopiekować się…(Zbyszek); A stałem się też bardziej męski, rozumiejąc męskość jako umiejętność radzenia sobie w rozmaitych sytuacjach życiowych (…); Uważam, że stałem się bardziej męski przez to i bardziej niezależny. (…) Niezależny, bo jestem w stanie poradzić sobie w takiej sytuacji, w której póki co jeszcze w Polsce większość mężczyzn sobie nie poradzi.(Leszek).
    I wreszcie niektórzy mężczyźni wymieniają możliwość odpoczynku od pracy zawodowej jako zaletę takiej sytuacji: Odpoczywam od pracy. Jest mi  z tym dobrze. Zająłem się rodziną. Później podejrzewam, że się role zamienią.(Marcin)

7. Co zrobić, aby więcej mężczyzn korzystało z urlopów wychowawczych
Mężczyźni pytani o to, co należałoby zrobić, aby więcej mężczyzn chciało opiekować się małymi dziećmi i korzystać z urlopów wychowawczych, nie zaprezentowali zbyt wielu strategii prowadzących do osiągnięcia tego celu. Ich propozycje podzielić można na dwie grupy: pierwszą z nich można określić jako propozycje kierowane „na zewnątrz” - do otoczenia ojców, do ich pracodawców. Druga grupa to propozycje skierowane do samych ojców. Jeśli chodzi o propozycje skierowane na zewnątrz, na plan pierwszy wysunęły się ponownie kwestie finansowe – ich usunięcie mogłoby zdaniem badanych wiele w tym zakresie zmienić. Na pytanie o to, w jakiej sytuacji mężczyźni poszliby na urlop wychowawczy padały odpowiedzi: jakby były płatne (Hubert). W dyskusji padło też stwierdzenie, że gdyby urlopy tego rodzaju były płatne dla mężczyzn, a bezpłatne dla kobiet to żadna kobieta nie siedziałaby na wychowawczym.
Inny sposób oddziaływania, to wszelkiego rodzaju kampanie promocyjne, popularyzowanie przez media takiego sposobu postępowania: Może też i w jakiś sposób media musza apelować … Znaczy, apelować? Czy jakoś podkreślać, mówić o tym częściej o przejściu mężczyzn na urlopy. Był taki okres, kiedy było mówione o macierzyńskim dla mężów. Ale to się skończyło. Teraz ani słowa. (Marek);  Nie słyszy się o tym, żeby mężczyźni przechodzili na urlopy wychowawcze. Może to też jest tym spowodowane. Jakby więcej się słyszało, że mężczyźni chodzą na urlopy wychowawcze, może ludzie byliby bardzie przekonani, że jednak faceci też chodzą. (Piotr)
              Inne działania proponowano wobec samych mężczyzn, których zachęcić można do podejmowania się opieki nad dzieckiem. Pierwszą proponowaną technikę można by określić jako  edukacyjną, której celem byłoby nauczenie mężczyzn wykonywania czynności, które muszą być wykonane podczas opieki nad małym dzieckiem: Myślę, że można wszystkiego wyuczyć. Przypuśćmy z zegarkiem w ręku i on to będzie robił (Marek). Za najważniejsze uznawano zarówno nauczenie się jak i spróbowanie, przekonanie się, że taką rolę można pełnić, jeszcze przed decyzją o wzięciu urlopu: Ja myślę w ten sposób, że jeżeli przez okres macierzyństwa, jeżeli ojciec się sprawdzi i dojdzie do wniosku, że sobie radzi z tym i dobie da radę. I dojdzie do wniosku, że mu to dobrze idzie. No to ta decyzja o podjęciu urlopu macierzyńskiego będzie szybsza. Jeżeli przez ten okres macierzyństwa żony, jednak stwierdzi, że nie nadaje się, żeby przez cały dzień opiekować się dziećmi, to tej decyzji nie podejmie. Moim zdaniem najważniejszy to jest od wyjścia kobiety ze szpitala. No nawet w szpitalu, bo przecież w szpitalu już się przewija dziecko. Można już przewijać i można spróbować. Ale od momentu kiedy żona wraca do domu, przez ten okres macierzyństwa mężczyzna może się sprawdzić. I wtedy albo spełnia się w tej roli i uważa, że sobie da radę, i stać ich oboje na to, że jedno z nich pójdzie na macierzyńskie, to myślę, że ta decyzje bym podjął. (Marek)
 Wypowiedzi badanych świadczą o tym, że będzie to zarówno nauczenie jak i przekonanie mężczyzny, że będzie sobie mógł z tą rolą poradzić, oduczenie go lęku przed taką sytuacją, a także wytrącenie mu argumentu, że tego nie może robić, bo nie potrafi. Jako osobę, która może to przeprowadzić wskazywano żonę: Myślę, że najłatwiej będzie przekonać mężczyznę, jak to zrobi własna żona. Na zasadzie takiej jak się uczy dzieci. Chodź pomożesz mi. I na tej zasadzie. Bo on nieświadomie zrobi coś. Będzie chciał pomóc żonie, ale zrobi coś opiekując się dzieckiem. A później jak wyskoczy z tekstem, że on sobie nie poradzi – Ale zobacz poradziłeś sobie z ugotowaniem zupki. Poradziłeś sobie z ubraniem. Poradziłeś sobie z tym, tym. Na tej zasadzie może przekonać.(Krzysztof) Inni, którzy mogą przekonywać osobiście, to mężczyźni pełniący taką rolę. W tym przypadku badani odwoływali się do własnych doświadczeń: Ja zawsze tłumaczę, jeżeli nie mam problemów oczywiście ze znajomymi. Jeżeli do nas przychodzą i my chodzimy do znajomych, ja zawsze zachęcam. Oczywiście na początku też się bałem, jak każdy z nas, jak to będzie już po urodzeniu dziecka, po powrocie ze szpitala, na ręce oczywiście wziąć to dziecko, itd. o ale z czasem to się już poukładał. I zachęcam w ten sposób, że nie jest źle. (…) Najlepiej jest mieszkać samemu z dziećmi. Wtedy się ma nad dziećmi kontrole. Wtedy się dzieci wychowuje po swojemu. Wtedy nikt nie przeszkadza. Ja znajomych zawsze zachęcam. Mówię, że początki są zawsze trudne, ale później to ok. Żeby się nie bali (Marek).
Niektórzy mężczyźni zwracali uwagę na fakt, że przekonać trzeba do takiego podziału obowiązków nie  tylko mężczyzn, ale też kobiety, które w wielu przypadkach chcą pozostać z dzieckiem, a przynajmniej mężczyźni wierzą, że kobiety będą chciały tak postąpić, choć czasami nie stoi za tym żaden argument poza przekonaniem mężczyzny: Bo jednak matka to matka. Żona sama by nie chciała, żebym ja był, że ona pójdzie do pracy, ja będą siedział z dzieckiem. Mimo, że teraz trochę marudzi, że ma dosyć, to jak dziecko przyjdzie na świat, to na pewno na moment go nie zostawi. Myślę, że czy za porę miesięcy, czy za rok, czy za dwa, też nie będzie chciała (Marcin 1)
I wreszcie niektórzy mężczyźni wyraźnie odżegnywali się od takiej możliwości, a zwłaszcza od tego, aby wziąć urlop wychowawczy: moja żona może zarabiać 3 razy tyle co ja w życiu bym się nie zgodził. Ja mogę z własnej, nieprzymuszonej woli opiekować się tymi dziećmi, ale nie pójście na jakiś urlop. W ten sposób.(Jerzy). Warto zauważyć, że to ostatnie stwierdzenie padło z ust ojca, który  podkreślał, że na przeszkodzie wzięcia urlopu stoi męska ambicja.  

Wnioski
1.    Opinie mężczyzn, którzy na co dzień pełnią rolę „głównych opiekunów” małego dziecka, w sposób zasadniczy różnią się od opinii pozostałych mężczyzn. Własne doświadczenia pełniących rolę opiekuńczą ojców są pozytywne i nie potwierdzają obaw wyrażanych przez mężczyzn nie pełniący takiej roli.
2.    Badania pokazują, że przyszli rodzice z reguły nie planują opieki nad dzieckiem, sprawa ma raczej „ułożyć się’ sama, w praktyce. Z całą pewnością powodować to może konflikty na tle opieki nad dzieckiem.
3.    Zwraca uwagę fakt instrumentalnego traktowania własnych rodziców (zwłaszcza babci dziecka), przede wszystkim przez przyszłych ojców zakładających, że babcie podejmą się opieki nad dzieckiem z tej tylko racji, ze są babciami. Jeśli ich coś martwi, to najwyżej to, aby  babcie z tego powodu nie „wtrącały się”, nie uzyskały zbyt dużego wpływu na ich życie. Nie biorą pod uwagę możliwości ich odmowy, ich własnych planów życiowych. Informację, że spodziewają się dziecka, uważają za równoznaczną z informacją, że babcia będzie zobowiązana świadczyć pomoc, łącznie z pełnieniem roli „głównego opiekuna dziecka” jeśli się o to do niej zwrócą.  
4.    Samym sobie mężczyźni przyznają jedynie „pomocniczą” rolę obok żon, które mają pełnić rolę głównego opiekuna dziecka w obu grupach skupiających ojców i przyszłych ojców.
5.    Wśród trudności pełnienia roli zwraca się uwagę przede wszystkim na brak kompetencji, lęk, stereotypy, niechęć mężczyzn i względy ambicjonalne odstraszające od takiego wyboru życiowego.
6.    Doświadczenia ojców opiekujących się dziećmi przekonują, że reakcje na ten fakt są znacznie bardziej przyjazne niż spodziewają sie tego pozostali, nie występujący w takich rolach, mężczyźni. Zwłaszcza matki ojców i obce kobiety wykazują tu przyjazne nastawienia – chęć pomocy, sympatię itp.
7.    Względy finansowe zgodnie wskazywane były jako te, które realnie zachęcają i mogłyby zachęcać mężczyzn  do urlopów wychowawczych.
8.    Ojcowie opiekujący się dziećmi wskazują przede wszystkim na  kształtującą się więź, nabycie nowych doświadczeń i kompetencji jako na zalety pełnienia tej roli. Takie argumenty nie przychodzą do głowy tym mężczyznom, którzy takich ról nie pełnią.
9.    Propozycje dotyczące koniecznych działań, aby więcej mężczyzn podejmowało się ról opiekuńczych,  podzielić można na dwie grupy: pierwszą z nich można określić jako propozycje kierowane „na zewnątrz”: do potencjalnych ojców, do ich otoczenia, do pracodawców. Tu proponuje się przede wszystkim akcje informacyjne, propagowanie takich wzorców przez media. Druga grupa to propozycje skierowane do samych ojców, których przekonać trzeba o zaletach pełnienia tych ról, oduczyć lęku i nauczyć wykonywania pewnych zadań. Przypomina to współczesne amerykańskie propozycje „szkół ojców”, które mogłyby się w naszej rzeczywistości okazać przydatne po to, aby bardziej aktywnie włączyć ojców do opieki nad dziećmi.
 
Prof. dr hab. Eleonora Zielińska
Wydział Prawa i Administracji
Uniwersytetu Warszawskiego


Sytuacja prawna mężczyzn w Polsce-godzenie sytuacji zawodowej z obowiązkami rodzinnymi w aspekcie ojcostwa  

1. Wstęp

Problem prawnej regulacji dotyczącej godzenia pracy zawodowej mężczyzn z obowiązkami ojcowskimi  stał się przedmiotem dyskursu społecznego stosunkowo niedawno. Dostrzeżono bowiem, że  pochodzące z lat 70 ubiegłego wieku przepisy prawne zmierzające do ochrony kobiet w zatrudnieniu m.in. w związku z macierzyństwem,  mają dwa niepożądane skutki uboczne. Z jednej strony wywierają  dyskryminujący efekt na kobiety, które w związku z uprzywilejowanym traktowaniem w zatrudnieniu związanym z ciążą i macierzyństwem, stają się mniej atrakcyjną, z punktu widzenia pracodawcy,  osobą do zatrudnienia, niż bardziej z reguły dyspozycyjni i słabiej chronieni mężczyźni.

Z drugiej jednak strony fakt, iż  ze szczególnych uprawnień związanych z życiem rodzinnym mogły początkowo korzystać, co do zasady, wyłącznie kobiety powodował, że mężczyźni, którzy chcieli wypełniać w sposób pełniejszy swe obowiązki ojcowskie, czuli się przez prawo dyskryminowani.   

Stwierdzenie tego faktu zainicjowało proces zmian, który zakończył się gruntowaną zmianą przepisów prawa pracy w  roku  2003 , kiedy to w związku m.in. z implementacją prawa wspólnotowego  mającego na celu zwalczanie dyskryminacji oraz ułatwianie godzenia pracy zawodowej z obowiązkami rodzinnym, faktycznie doszło do pełnego zrównania uprawnień kobiet i mężczyzn,  związanych  z rodzicielstwem.  

W opracowaniu zostaną omówione obowiązujące  w Polsce regulacje  prawne mające na celu ochronę przed dyskryminacją oraz dotyczące godzenia pracy zawodowej z życiem rodzinnym. Następnie zostaną przedstawione wspólnotowe regulacje prawne w tym zakresie oraz rozwiązania prawne obowiązujące w wybranych krajach członkowskich UE . Ostatnia część opracowania poświęcona zostanie ocenie polskich uregulowań, dokonanej z perspektywy  prawno-porównawczej.  

 

2. Prawo polskie

2.1. Ogólny kontekst prawny

Zasada równości kobiet i mężczyzn we wszystkich dziedzinach życia społecznego, w tym także w zakresie życia zawodowego i rodzinnego  ma swoje zakotwiczenie m.in. w prawie konstytucyjnym
Zasadę równości wszystkich wobec prawa oraz zakaz dyskryminacji zawiera art. 32 Konstytucji RP  . Przepisy ten uzupełnia art. 33 Konstytucji , który stanowi, że: Kobieta i mężczyzna w Rzeczypospolitej Polskiej mają równe prawa w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym. Kobieta i mężczyzna mają w szczególności równe prawo do kształcenia, zatrudnienia i awansów, do jednakowego wynagradzania za pracę jednakowej wartości, do zabezpieczenia społecznego oraz do zajmowania stanowisk, pełnienia funkcji oraz uzyskiwania godności publicznych i odznaczeń.
Kodeks rodzinny i opiekuńczy   ( k.r.o.) kształtuje zarówno stosunki małżeńskie jak i rodzinne na  zasadzie pełnej  równości  . Wyrazem tego jest m.in. przepis art. 23 k.r.o., który stanowi, że „małżonkowie mają równe prawa i obowiązki w małżeństwie. Są obowiązani do wspólnego pożycia, do wzajemnej pomocy i wierności oraz do współdziałania dla dobra rodziny, którą przez swój związek założyli”. A także przepis art. 24 z którego wynika, że małżonkowie „rozstrzygają wspólnie o istotnych sprawach rodziny; w braku porozumienia każdy z nich może zwrócić się o rozstrzygnięcie do sądu”. Obowiązki małżonków wobec rodziny określa przepis art. 27 k.r.o., w świetle którego oboje małżonkowie” obowiązani są, każdy według swych sił oraz swych możliwości zarobkowych i majątkowych, przyczyniać się do zaspokajania potrzeb rodziny, którą przez swój związek założyli. Zadośćuczynienie temu obowiązkowi może polegać także, w całości lub w części, na osobistych staraniach o wychowanie dzieci i na pracy we wspólnym gospodarstwie domowym”  
Również stosunki między małżonkami a dziećmi są kształtowane na zasadzie równości , czego wyrazem są następujące przepisy. Artykuł  95 k.r.o., w myśl którego władza rodzicielska co do zasady przysługuje obojgu rodzicom. Przepis art. 98 k.r.o, który stanowi, że rodzice są  przedstawicielami ustawowymi dziecka pozostającego pod ich władzą rodzicielską. Jeżeli dziecko pozostaje pod władzą rodzicielską obojga rodziców, każde z nich może działać samodzielnie jako przedstawiciel ustawowy dziecka. Ponadto art. 97 k.p.o. zgodnie z którym rodzice wspólnie  wychowują dziecko pozostające pod ich władzą rodzicielską i kierują nim. Jeżeli władza rodzicielska przysługuje obojgu rodzicom, każde z nich jest obowiązane i uprawnione do jej wykonywania.  Jednakże o istotnych sprawach dziecka rodzice rozstrzygają wspólnie; w braku porozumienia między nimi rozstrzyga sąd opiekuńczy.

Za odstępstwo od zasady równego traktowania kobiet i mężczyzn  w prawie rodzinnym Trybunał Konstytucyjny uznał art. 84  k.r.o,  w świetle którego niedopuszczalne jest wytoczenia powództwa o ustalenie ojcostwa przez domniemanego ojca dziecka .  Do rozstrzygnięcia doszło wskutek skargi Rzecznika Praw Obywatelskich, który zarzucił niezgodność z Konstytucją przepisów uniemożliwiających mężczyźnie ustalenie ojcostwa dziecka. Rzecznik w uzasadnieniu swego wniosku podniósł m.in. że uzależnienie skuteczności uznania dziecka przez mężczyznę od zgody matki (art. 77 k.r.o) oraz brak samoistnego uprawnienia mężczyzny do wytoczenia powództwa w procesie o sądowe ustalenie pochodzenia dziecka (art. 84 § 1 k.r.o.) powodują w praktyce unicestwienie prawa biologicznego ojca do dochodzenia swych praw stanu i praw stanu dziecka w postępowaniu przed sądem, a także ustalenie stosunków prawnych między dzieckiem, a drugim z rodziców”.
Trybunał Konstytucyjny podzielił zarzuty Rzecznika tylko w odniesieniu do art. 84 k.r.o uznając ten przepis za sprzeczny z Konstytucją uzasadniając  to następująco: „obecne rozwiązanie pozostaje w wyraźnej sprzeczności z ochroną praw dziecka gwarantowaną w art. 72 ust. 1 Konstytucji. Prawidłowe ustalenie stanu cywilnego ma zasadnicze znaczenie zarówno dla ochrony jego interesów niemajątkowych (prawo do własnej tożsamości biologicznej, istnienie więzi osobistej z rodzicem naturalnym i jego rodziną), jak i majątkowych (alimentacja, dziedziczenie)”.
Zasada równych szans kobiet i mężczyzn w zatrudnieniu oraz niedyskryminacji m.in. z powodu płci została również wprowadzona do prawa pracy oraz ustawodawstwa z dziedziny ubezpieczenia społecznego . Kodeks pracy  do podstawowych zasad prawa pracy zalicza  regułę w myśl której pracownicy mają równe prawa z tytułu jednakowego wypełniania takich samych obowiązków; dotyczy to w szczególności równego traktowania kobiet i mężczyzn w zatrudnieniu ( art. 11 ze znaczkiem 2 ). Ponadto  zawiera zakaz dyskryminacji w zatrudnieniu zarówno bezpośredniej jak i pośredniej, w szczególności ze względu na płeć, a także ze względu na zatrudnienie na czas określony lub nieokreślony albo w pełnym lub w niepełnym wymiarze czasu pracy ( art. 11 ze znaczkiem 3), zastrzegając równocześnie, że postanowienia umów o pracę oraz innych aktów na podstawie których powstaje stosunek pracy , naruszające zasadę równego traktowania w zatrudnieniu, są nie ważne i winny być z mocy prawa zastąpione odpowiednimi przepisami lub postanowieniami nie mającemu charakteru dyskryminacyjnego ( art. 18 par. 3).
W kodeksie pracy znajduje się wreszcie Rozdział IIa  zatytułowany „Równe traktowanie w zatrudnieniu” , który stanowi implementację   art. 141 Traktatu o Wspólnotach Europejskich (TWE) oraz   dyrektyw równościowych ( a w szczególności dyrektywy 75/117 EWG , 76/ 207EWG , 200O/43 WE, 2000/ 78/ WE 2002/73WE). Omówienie  szczegółowe zawartych tam  przepisów wykracza poza ramy tematu niniejszego opracowania. Niemniej jednak  biorąc pod uwagę fakt, że w świetle prawa wspólnotowego,  za dyskryminację , jest uznawane również gorsze traktowanie pracownika w związku ze skorzystaniem przez niego np. z uprawnień związanych z opieką nad dzieckiem, konieczny jest chociaż pobieżny ich przegląd.  
I tak rozdział IIa kodeksu pracy poza definicjami dyskryminacji ( bezpośredniej pośredniej oraz molestowania ze względu na płeć i molestowania seksualnego uznawanych za przejaw dyskryminacji- art. 18 ze znaczkiem 3a)) , a także poza prawnomaterialnymi gwarancjami równego traktowania w zatrudnieniu w szczególności w zakresie przyjęcia do pracy, warunków pracy (m.in.  równej płacy) dostępu do szkoleń zawodowych i awansów (art. 18 ze znaczkiem 3 b i  3 c), zawiera również istotne przepisy o charakterze proceduralnym ( w szczególności w zakresie przeniesienia ciężaru dowodu – art. 18 ze znaczkiem 3 b par.1. a fine oraz zakaz retorsji - art. 18 ze znaczkiem c) . W przypadku stwierdzenia dyskryminacji kodeks pracy przewiduje też odszkodowanie w wysokości nie niższej niż minimalne wynagrodzenie za pracę ( art. 18 ze znaczkiem 3d).
Wskazany wyżej sposób  rozumienia  dyskryminacji   oznacza, że wszystkie zasygnalizowane szczególne środki ochrony  przed jej występowaniem  i sankcje przewidziane w przypadku jej zaistnienia, będą miały zastosowanie również w sytuacji, gdy powodem dyskryminacji w zatrudnieniu była sytuacja rodzinna danej osoby.

2.2. Uprawnienia pracowników związane z rodzicielstwem
Kodeks pracy , po zmianach z 2003 r.  uprawnienia pracowników związane z rodzicielstwem  kompleksowo normuje w dziale 8 . Jak już wspomniałam większość tych uprawnień, a mianowicie wszystkie te, które nie nawiązują bezpośrednio do stanu biologicznego kobiety przysługuje również mężczyźnie pracownikowi.  W myśl jednak  przepisu art. 189 prim k.p. jeżeli oboje rodzice lub opiekunowie dziecka są zatrudnieni z uprawnień wymienionych  w tym przepisie korzystać może z reguły  tylko jedno z nich.
Najogólniej rzecz biorąc uprawnienia te dotyczą  czterech grup zagadnień; 1)czasu/miejsca  pracy, 2)  urlopu macierzyńskiego, 3) urlopu wychowawczego 4) prawa do zwolnień z pracy.
Ad.1)  Do grupy regulacji dotyczących  czasu  i miejsca pracy zalicza się w szczególności  unormowania dotyczące:
a) prawa pracownika, który sprawuje opiekę nad dzieckiem do lat 4, do niezatrudniania go,  bez jego zgody, w wymiarze ponad 8 godzin na dobę,  przy zachowaniu prawa do wynagrodzenia za czas nieprzepracowany w związku ze zmniejszeniem z tego powodu wymiaru jego czasu pracy ( art. 148 pkt. 3 ) ,
b) prawa  pracownika, który opiekuje się dzieckiem do ukończenia przez nie 4 roku życia, do niezatrudniania go bez jego zgody w godzinach nadliczbowych , w porze nocnej , w systemie przerywanego czasu pracy oraz delegowania poza stałe miejsce pracy ( art. 178 par.2),
c) prawa pracownika  do  obniżenia wymiaru czasu pracy do wymiaru nie niższego niż połowa pełnego wymiaru czasu pracy, w okresie , w którym  mógłby korzystać z urlopu wychowawczego ( art.186 ze znaczkiem 7). Jest to uprawnienie zastępcze do urlopu wychowawczego (wprowadzone ustawa z 14 listopada 2003 r. ), aczkolwiek ustawodawca nie uregulował kwestii, czy w okresie korzystanie z tego uprawnienia   trwałość stosunku pracy pracownika podlega analogicznej ochronie jak w przypadku wykorzystywania urlopu wychowawczego .
d) możliwość wystąpienia przez pracownika z wnioskiem o zastosowanie różnych form elastycznego ( równoważnego) czasu pracy np. indywidualnego czasu pracy ( art. 142 k.p.), skróconego tygodnia pracy ( art. 143) ,  systemu pracy weekendowej ( art. 144) . Wprawdzie w tych przepisach nie wskazuje się wyraźnie , że powodem takiego wniosku może być sytuacja rodzinna pracownika, a ponadto pracodawca może, ale nie musi taki wniosek uwzględnić. Niemniej jednak w komentarzach podkreśla się, że wymienione formy czasu pracy mają zastosowanie przede wszystkim ze względu na interes pracownika , przez który, jak się wydaje,   powinien być również rozumiany interes w postaci umożliwienia godzenia pracy zawodowej z obowiązkami rodzinnymi   
Ad.2) Prawo do urlopu macierzyńskiego, jak sama nazwa wskazuje, przysługuje w świetle art. 180 par. 1i 2  pracownicy, która urodziła dziecko. Możliwość jednak dzielenia tego urlopu między matkę i ojcem dziecka sprawia, że pewna jego część może  przekształcić się de facto w urlop ojcowski .
Zgodnie bowiem  z treścią par. 5 tego przepisu, pracownica ma prawo po wykorzystaniu po porodzie co najmniej 14 tygodni urlopu macierzyńskiego, zrezygnować z pozostałej jego części. W takim przypadku niewykorzystaną część urlopu  udziela się pracownikowi-ojcu wychowującemu dziecko, na jego wniosek.  Prawo do wykorzystania pozostałej części urlopu przysługuje też pracownikowi- ojcu wychowującemu dziecko w razie zgonu pracownicy w czasie urlopu macierzyńskiego ( par. 7 art. 180).
Jak długa  część  urlopu macierzyńskiego pozostaje do wykorzystania ojcu zależy od jego całej długości.  Czas trwania  urlopu macierzyńskiego jest zróżnicowany w zależności od liczby przebytych przez kobietę porodów i urodzonych dzieci. Przy pierwszym porodzie wynosi 16 tygodni, przy każdym następnym 18 tygodni. W przypadku urodzenia więcej niż jednego dziecka czas urlopu macierzyńskiego wydłuża się do 26 tygodni. Urlop więc ojcowski może wynosić odpowiednio: 2  tygodnie, 4 tygodnie albo 12 tygodni.  
Urlop na warunkach urlopu macierzyńskiego przysługuje też pracownikowi,  który przyjął dziecko na wychowanie i wystąpił z wnioskiem do sądu opiekuńczego o jego przysposobienie albo który przyjął dziecko na wychowanie jako rodzina zastępcza , z wyjątkiem rodziny zastępczej pełniącej funkcję pogotowia rodzinnego( art. 183 k.k.). W takiej sytuacji pracownik ma prawo do 16 tygodni urlopu na warunkach urlopu macierzyńskiego, nie dłużej jednak niż do ukończenia przez dziecko 12 miesięcy życia  lub wychowuje dziecko przysposobione, albo przed przysposobieniem przyjęła dziecko na wychowania jako rodzina zastępcza.
 W przepisie tym mówi się o „pracowniku” ( w odróżnieniu od art. 180 , gdzie mowa jest o pracownicy) co sugeruje, że w przypadku przysposobienia urlop na zasadach urlopu macierzyńskiego może wziąć zarówno kobieta jak i mężczyzna. Przepis ten jednak nasuwa problemy interpretacyjne w tym zakresie w związku  z przewidzianym w nim zastrzeżeniem, „że przepisy art. 180 par. 5-7 stosuje się odpowiednio”. Z przepisu zaś par. 5 art. 180 wynika, że w przypadku gdy do urlopu macierzyńskiego uprawniona jest kobieta, pracownik – ojciec dziecka może skorzystać tylko z części tego urlopu i to pod warunkiem, że kobieta złoży  wniosek o rezygnacji z wykorzystania pozostałej części. O ile wymóg  aby część urlopu macierzyńskiego musiała wykorzystać osobiście kobieta, która urodziła dziecko, ma racjonalne uzasadnienie podyktowane potrzebą umożliwienia jej pełnej regeneracji sił po przebytym porodzie,  o tyle w przypadku przysposobienia dziecka, brak jest uzasadnienia medycznego dla takiego wymogu. Pozostaje tylko wzgląd społeczny, jakiemu ma służyć urlop macierzyński; tj. nawiązania bliskiej relacji między dzieckiem a rodzicami w pierwszym okresie życia. Z tego względu przepis ten powinien być interpretowany jako  nie wprowadzający ograniczeń co do czasu skorzystania przez jednego z rodziców z przysługującego mu urlopu .
Ponadto, warto zwrócić uwagę, że kodeks pracy w przypadku przysposobienia nie uzależnia wymiaru urlopu od ilości dzieci przyjętych na wychowanie. Słusznie zwraca się uwagę, że trudno to rozwiązanie przyjąć za racjonalne i słuszne, gdyż biorąc pod uwagę względy społeczne, nie sposób zrozumieć dlaczego  sytuacja osoby zatrudnionej , która przyjęła dziecko na wychowanie powinna być różna do sytuacji osoby, która urodziła dziecko .   
Przesłanki nabycia i warunki korzystania z urlopu macierzyńskiego zostały skonstruowane pod kątem kobiety, niemniej jednak  w przypadku, gdy z urlopu takiego korzysta mężczyzna lub  osoba   przyjmująca dziecko na wychowanie,  mają one również z reguły, odpowiednie, zastosowanie( art. 177  par. 5)
 Uprawnienia te są następujące. W okresie korzystania z urlopu porodu macierzyńskiego osobie uprawnionej przysługuje zasiłek równy średniej wynagrodzenia z ostatnich 6 miesięcy  pracy, poprzedzających poród ( art. 184 k.p.)
Trwałość stosunku pracy  w okresie takiego urlopu podlega szczególnej ochronie. Pracodawca nie może wypowiedzieć, ani rozwiązać  umowy o pracę w okresie urlopu macierzyńskiego, chyba że zachodzą przyczyny uzasadniające rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia z winy osoby zatrudnionej i reprezentująca tę osobę zakładowa organizacja związkowa wyraziła zgodę na rozwiązanie  umowy( art. 177 par. 1)  . Rozwiązanie przez pracodawcę umowy o pracę za wypowiedzeniem w okresie urlopu macierzyńskiego może nastąpić tylko w razie ogłoszenia upadłości lub likwidacji pracodawcy. Pracodawca jest obowiązany uzgodnić z reprezentująca pracownika zakładową organizacją związkową termin rozwiązania umowy o pracę ( art. 177 par. 4 k.p.)
Ad 3) Do uprawnień  umożliwiających rodzicom sprawowanie osobistej opieki nad dzieckiem zalicza się prawo do urlopu wychowawczego,  przy czym w okresie 3 miesięcy trwania tego urlopu korzystać z niego mogą oboje rodzice lub opiekunowie dziecka ( por. art. 186 par. 1 i 2 , art. 186 ze znaczkiem prim. - art. 186 ze znaczkiem 5 oraz 186 ze znaczkiem 7).
Prawo do urlopu wychowawczego w wymiarze do 3 lat  przysługuje pracownikowi pod warunkiem, ze jest zatrudniony co najmniej 6 miesięcy , nie dłużej jednak niż do ukończenia przez dziecko 4 roku życia ( art. 186 par. 1)  . Urlop wychowawczy może być wykorzystany najwyżej w 4 częściach ( art. 186 par. 5). W przypadku umów terminowych, urlop wychowawczy może być  udzielony tylko do upływu terminu, na jaki stosunek pracy został zawarty. Również w okresie korzystania z urlopu wychowawczego, a ściślej od dnia złożenie wniosku o udzielenie takiego urlopu, do dnia jego zakończenia,  pracodawca nie może wypowiedzieć ani rozwiązać umowy o pracę. Rozwiązanie umowy o pracę przez pracodawcę jest w tym czasie co do zasady  dopuszczalne,  ale tylko w razie ogłoszenia upadłości lub likwidacji pracodawcy, a ponadto  gdy zachodzą przyczyn uzasadniające rozwiązanie umowy o pracę z winy pracownika bez wypowiedzenia, ( art. 186 ze znaczkiem prim par. 1) . W czasie urlopu wychowawczego pracownik ma prawo podjąć pracę zarobkową  u dotychczasowego lub innego pracodawczy pod warunkiem , że nie wyłącza sto możliwości sprawowania osobistej opieki nad dzieckiem . W świetle art. 186 ze znaczkiem 5 okres urlopu wychowawczego wlicza się do okresu zatrudnienia od którego zależą uprawnienia pracownicze. Po zakończeniu urlopu wychowawczego pracodawca dopuszcza pracownika do pracy na dotychczasowym stanowisku. Jeśli  jest to niemożliwe  powinien dopuścić daną osobę na stanowisku równorzędnym z zajmowanym przed rozpoczęciem urlopu lub na innym stanowisku odpowiadającym jej kwalifikacjom zawodowym, z wynagrodzeniem nie niższym od wynagrodzenia za pracę przysługującego pracownikowi w dniu podjęcia pracy na stanowisku zajmowanym przed tym urlopem ( At. 186 ze znaczkiem 4). W okresie urlopu wychowawczego  pracownik o niskim statusie ekonomicznym ( czyli taki w którego rodzinie miesięczny dochód  w przeliczeniu na osobę nie przekracza 504 lub 583 zł  ) otrzymuje dodatek do zasiłku rodzinnego z tytułu opieki nad dzieckiem w okresie korzystania z urlopu wychowawczego  w wysokości  400 zł miesięcznie.
Warto w tym kontekście odnotować jedno z nowszych orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, który uznał za sprzeczne z konstytucyjną zasadą ochrony macierzyństwa, uregulowanie, które przewidywało, że w przypadku zbiegu zasiłku macierzyńskiego z zasiłkiem opiekuńczym wypłacanym w związku korzystaniem przez pracownika z urlopu wychowawczego , pierwszy zasiłek konsumuje drugi  .


Ad 4) Spośród innych uprawnień umożliwiających sprawowanie opieki nad dzieckiem w tzw. wypadkach losowych  przewidzianych zarówno w k.k. jak i innych ustawach ( art. 189k.p.,)zaliczać należy:
 a) prawo osoby wychowującej, co najmniej 1 dziecko do lat 14 do 2 –ch dni zwolnienia do pracy w roku kalendarzowym , z zachowaniem prawa do wynagrodzenia ( art. 188 k.p.)
b) prawo do zasiłku opiekuńczego z tytułu nieobecności w pracy w powodu konieczności sprawowania osobistej opieki nad dzieckiem uregulowanego przez ustawę z dnia 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa  .
W myśl art. 32 tej ustawy zasiłek opiekuńczy przysługuje osobie ubezpieczonej podlegającej obowiązkowo ubezpieczeniu chorobowemu, zwolnionej z wykonywania pracy z powodu konieczności osobistego sprawowania opieki nad dzieckiem w wieku do ukończenia 8 lat w przypadku:
- nieprzewidzianego zamknięcia żłobka , przedszkola lub szkoły, do którego dziecko uczęszcza,
-porodu lub choroby małżonka ubezpieczonego, stale opiekującego się dzieckiem, jeżeli porób lub chorobowa uniemożliwia temu małżonkowi sprawowanie opieki,
- pobytu małżonka ubezpieczonego, stale opiekującego się dzieckiem w stacjonarnym zakładzie opieki zdrowotnej,
W przypadku starszego dziecka tzn. wieku do ukończenia 14 roku życia, zasiłek przysługuje jedynie w wypadku jego choroby W myśl art. 33 w/w ustawy  we wskazanych wyżej  wypadkach zasiłek przysługuje przez okres zwolnienia pracownika z wykonywania pracy, nie dłużej jednak niż przez 60 dni w roku kalendarzowym.
Zasiłek przysługuje również  z tytułu opieki nad chorym członkiem rodziny ( np. chorym dzieckiem powyżej 14 roku życia lub inną osobą) , z tym że w takiej tylko przez 14 dni w roku kalendarzowym .  
 
3.Prawo wspólnotowe  
3.1.Obowiązujące akty prawne

Kwestia dyskryminacji osoby zatrudnionej w związku z posiadaniem przez nią dzieci jest zasadniczo przedmiotem regulacji  dwóch dyrektyw wspólnotowych.  Po pierwsze, dyrektywy  Rady 96/34/ WE z 3 czerwca 1996 r. dotyczącej ramowego porozumienia w sprawie urlopu rodzicielskiego zawartego przez UNICE , CEEP i ETUC  .  Po drugie dyrektywy   2002/73/WE Parlamentu Europejskiego oraz Rady  z 22 września 2002 r. zmieniającej Dyrektywę Rady  76/207/WE dotyczącą stosowania zasady równego traktowania kobiet i mężczyzn w dostępie do zatrudnienia, szkoleń zawodowych, awansu i warunków pracy
Trzecia dyrektywa  92/85/EWG z 19 października 1996 r.   przewidująca środki zachęcające do poprawy bezpieczeństwa i higieny pracy pracownic w ciąży, świeżo po porodzie i karmiących piersią odnosi się tylko do pracownic i dlatego nie będzie szczegółowo omawiana.


Dyrektywa 96/34/WE zawiera standardy minimalne, które mają na celu ułatwianie godzenia pracy z życiem rodzinnym W myśl przepisu klauzuli 2 ramowego porozumienia, stanowiącego aneks do tej  dyrektywy, państwa członkowskie zobowiązane są do przyznania wszystkim rodzicom niezbywalnego prawa  do urlopu rodzicielskiego ( będącego odpowiednikiem naszego urlopu wychowawczego), który może być wykorzystany w czasie od urodzenia dziecka lub jego adopcji do czasu ukończenia przez dziecko 8 roku życia.  Długość tego urlopu musi wynosić co najmniej 3 miesiące. Z urlopu tego mogą skorzystać,  na równych prawach, zarówno pracownice jak i  pracownicy. Z klauzuli 2 w/w dokumentu wynika ponadto obowiązek każdego państwa członkowskiego  oraz osoby zarządzającej przedsiębiorstwem do  zapewnienia  środków koniecznych to ochrony osób zatrudnionych przed zwolnieniem z pracy z powodu ubiegania się o ten urlop lub skorzystania z niego. Po upływie okresu urlopu rodzicielskiego każdy pracownik ma prawo powrotu na to samo stanowisko, a jeśli nie jest to możliwe, to na stanowisko ekwiwalentne lub podobne do zajmowanego przed urlopem zgodnie z umową o pracę lub stosunkiem pracy (klauzula 2.5.)  Dyrektywa przewiduje również konieczność zapewnienia pracownikowi urlopu z powodu ( siły wyższej) w nagłych przypadkach życiowych (klauzula 3 ). Dyrektywa zrównuje ponadto prawa pracowników, którym urodziło się dziecko z sytuacją adopcji dziecka, z zastrzeżeniem jednak, że również w przypadku adopcji , niezależnie od tego kiedy miała ona miejsce, z uprawnienia tego mogą skorzystać rodzice adopcyjny jedynie przed ukończeniem przez dziecko 8 roku życia.   

Rozwinięcie tych zasad nastąpiło w dyrektywie  2002/73/EC. W dyrektywie tej zastrzega się , że ochrona przed dyskryminacją w zakresie  równego dostępu  do  zatrudnienia, awansu, szkoleń zawodowych i warunków pracy  dotyczy również kobiet  w ciąży lub osób  korzystających z urlopu macierzyńskiego lub wychowawczego. Wprawdzie przepis art.  2(7) tejże dyrektywy  sugeruje, że ma ona zastosowanie tylko do kobiet, wtedy gdy stanowi, że dyrektywa powinna być stosowana bez uszczerbku dla ” przepisów chroniących kobiety, zwłaszcza w odniesieniu do ciąży i macierzyństwa”. Niemniej jednak, pomimo brzmienia cytowanego przepisu, który expressis verbis   mówi tylko o kobietach, Europejski Trybunał Sprawiedliwości ( ETS) orzekł, że musi on być interpretowany szerzej, jako dotyczący również mężczyzn korzystających np. z urlopu ojcowskiego lub rodzicielskiego. Przepis ten bowiem -w ocenie Trybunału -nie może być traktowany jako jeden z wyjątków od zasady równego traktowania, gdyż te wyjątki zawsze powinny być interpretowana zawężająco.  W związku z tym przepisy tej dyrektywy będą miały również zastosowanie gdy mężczyzna korzysta z  urlopu ojcowskiego lub rodzicielskiego.  
Co więcej pomimo, że w przepisie  art. 2( 7) nie zostało to wyraźnie powiedziane, biorąc pod uwagę passus 12 preambuły do dyrektywy  2002/73, odwołujący się  orzecznictwa  ETS  w sprawach związanych z ciążą i macierzyństwem, należy przyjąć, że  kobiecie na urlopie macierzyńskim oraz mężczyźnie na urlopie ojcowskim ( w tych krajach, gdzie taki urlop jest przyznawany) gwarantuje się po wykorzystaniu tego urlopu, prawo do powrotu na poprzednio zajmowane stanowisko lub stanowisko ekwiwalentne w tym sensie,  że nie będą z nim związane gorsze warunki pracy niż te, z których dana osoba korzystała przed urlopem, a ponadto gwarantuje się takiej osobie możliwość skorzystania z poprawy warunków zatrudnienia, jeśli taka poprawa dotycząca jej stanowiska, nastąpiła w czasie jej nieobecności związanej z korzystaniem przez nią z urlopu związanego z posiadaniem dziecka. Takie same uprawnienia  przysługują  każdemu z rodziców adopcyjnych. Dodatkowo omawiana dyrektywa 2002/73/WE zakazuje dyskryminacji zarówno bezpośredniej jak i pośredniej z powodu płci , a ponadto, jak już wspomniano,  wyraźnie stanowi, że mniej korzystne traktowanie pracownicy z powodu jej ciąży lub urlopu macierzyńskiego jest uznawane za dyskryminację w rozumieniu dyrektywy 92/85/EWG  .


Ponadto wiele środków  dotyczących ciąży, macierzyństwa, urlopu macierzyńskiego, rodzicielskiego, adopcyjnego i ojcowskiego zostało przewidzianych w tzw. miękkim prawie wspólnotowym, Na przykład rezolucja Rady z 29 czerwca 2000 r. dot. zrównoważonego udziału kobiet i mężczyzn w życiu rodzinnym i zawodowym  uznaje tę zasadę za zasadniczy aspekt rozwoju społecznego,  oraz deklaruje , że prawa macierzyńskie, ojcowskie oraz prawa dziecka to aktualne wartości społeczne, które powinny być chronione przez społeczeństwa  krajów członkowskich i Wspólnoty.  Co więcej Karty Praw Podstawowych  również gwarantuje  ochronę ciąży macierzyństwa oraz urlopu  macierzyńskiego, rodzicielskiego i  ojcowskiego W świetle przepisu  art.  II-93(2) tego dokumentu, w formie, w jakiej znalazł się w  Traktacie Konstytucyjnym  przewidziano, że w celu godzenia życia rodzinnego z zawodowym każdy ma prawo do ochrony przed zwolnieniem w związku z ciążą, macierzyństwem, prawem do płatnego urlopu macierzyńskiego, urlopu rodzicielskiego związanego z urodzeniem dziecka lub jego adopcją. Co więcej  przepis ten zalicza  te prawa do podstawowych praw obywatela Europejskiego   w związku z czym ich ochrona ulega wzmocnieniu, gdyż przestaje ograniczać się do sfery prawa pracy i zabezpieczenia społecznego a zaczyna podlegać również ochronie praw człowieka. Przepis ten jednak  jest krytykowany jako mało zsynchronizowany z acquis communautaire., a w szczególności z treścią  omawianych wyżej dyrektyw (76/207 po zmianach wprowadzonych dyrektywą 2002/73,  dyrektywy 92/85 oraz  96/34) jak również orzecznictwem ETS  dotyczącym godzenia życia rodzinnego i zawodowego.  Wyrażane są obawy, że poprzez fakt, że przepis Konstytucyjny odnosi się tylko do płatnego urlopu macierzyńskiego, nie wspominając o  płatnym urlopie rodzicielskim lub ojcowskim, nie uwzględnia wszystkich dotychczas uznawanych przez Wspólnotę praw związanych z ciążą i macierzyństwem, co  w efekcie może skutkować  ograniczeniem praw związanych z płatnym urlopem rodzicielskim i ojcowskim.

Ponadto należy podkreślić, że prawo wspólnotowe nie gwarantuje mężczyźnie prawa do urlopu ojcowskiego. Zastrzega się tylko w końcowej części art. 2 ( 7), dyrektywy 2002/73, że dyrektywa działa bez uszczerbku dla prawa państw członkowskich  do uznania oddzielnego prawa do urlopu ojcowskiego oraz/lub  urlopu związanego z adopcją dziecka. Niemniej jednak te państwa członkowskie, które uznają takie prawa,  zobowiązane są do podjęcia niezbędnych środków aby chronić pracowników  przed zwolnieniem z powodu korzystania z tych praw oraz zapewnienia im powrotu na uprzednio zajmowane stanowisko lub stanowisko ekwiwalentne ( w podanym wyżej sensie), z gwarancją skorzystania z polepszonych warunków pracy , do których byliby uprawnieni gdyby nie przebywali na urlopie. Innymi słowy, prawo pracownika do urlopu ojcowskiego jest chronione przez Wspólnotę tylko wtedy, gdy zostanie  w ogóle  zapewnione przez prawo krajowe państwa członkowskiego

3.2  Orzecznictwo  ETS
Należy na wstępie podkreślić, że ETS co do zasady przyjmował  szeroką interpretację praw związanych z ciążą, macierzyństwem jak również  kwestii związanych z urlopem rodzicielskim oraz  ojcowskim. Większość jednak orzeczeń ( przeszło 10) dotyczyła wyłącznie kobiet, dlatego też ich szczegółowe omówienie należy pominąć. Niemniej jednak  biorąc pod uwagę okoliczność, że  np. w Polsce również ojciec- pracownik może skorzystać z części urlopu macierzyńskiego nie wykorzystanego przez matkę, na tych samych prawach co pracownica, warto zwrócić uwagę na niektóre z tych orzeczeń odnoszących się do urlopu macierzyńskiego. W szczególności ETS podkreślał, że urlop macierzyński jest konieczny ze względu na 2 następujące powody. Po pierwsze w celu ochrony kobiety biologicznej kondycji osłabionej porodem, po drugie w celu ochrony specjalnej relacji matki z nowonarodzonym dzieckiem . Z tego względu uznał, że ochrona urlopu macierzyńskiego musi przeważać nad jakimikolwiek interesami pracodawcy, w szczególności ekonomicznymi. . Ochrona gwarantowana przez prawo wspólnotowe nie może też być uzależniona od  tego, czy obecność danej osoby w pracy ma zasadnicze znaczenie dla prawidłowego funkcjonowania zatrudniającego ją przedsiębiorstwa , i to nawet w sytuacji, gdy z daną osobą została zawarta umowa o pracę na czas określony. W innych orzeczeniach odnoszących się do urlopu macierzyńskiego ETS podniósł, , że  pracownica na urlopie macierzyńskim pozostaje w stosunku pracy. Nie może więc być pozbawiona żadnych korzyści  lub poprawy warunków zatrudnienia, z których skorzystałby na równi z innymi zatrudnionymi  w danym przedsiębiorstwie mężczyznami lub kobietami, gdyby  była obecna  w pracy.  Kobiety na urlopie macierzyńskim mają też prawo do odpowiedniego wynagrodzenia  .  Pod względem ochrony urlop macierzyński nie może być porównywany z sytuacją mężczyzny pracującego  lub niepracującego   z powodu choroby.  Ani ciążą ani macierzyństwo nie są stanami patologicznymi .  W konsekwencje okres ciąży oraz urlopu macierzyńskiego nie może być traktowany podobnie jak okres choroby .
Dwa orzeczenia ETS  odnosiły się bezpośrednio do urlopu rodzicielskiego. W sprawie  C-333/97 Lewen,  ETS orzekł, że bonus Bożenarodzeniowy, w sytuacji gdy ma charakter fakultatywny, nie stanowi uprawnienia (prawa) pracownika w rozumieniu zasady 2( 6) dyrektywy 96/34 i z tego względu odmowa jego wypłaty kobiecie będącej na  urlopie   rodzicielskim nie stanowi dyskryminacji. W tym przypadku Sąd wyraźnie wyznaczył granicę pomiędzy urlopem macierzyńskim a urlopem rodzicielskim podkreślając, że  szersza ochrona przysługuje w przypadku tego pierwszego.   

W sprawie C-519/03 Commission v. Luxembourg,   ETS uznał , że minimalny  okres 3 miesięcy urlopu rodzicielskiego zagwarantowany w dyrektywnie  96/34 nie może ulec redukcji w sytuacji gdy został przerwany np. przez kolejny urlop macierzyński. Ze względu na to, że cele tych obu urlopów, gwarantowanych przez prawo wspólnotowe, są różne jeden nie może naruszać drugiego.

Wprawdzie nie ma prawa precedensowego, który odnosiłoby się do traktowania nie fair mężczyzny, z powodu urlopu rodzicielskiego , niemniej ETS zajął się tym problemem w odniesieniu do kobiet. W sprawie  C-476/99 Lommers,   ETS badał zgodność z prawem wspólnotowym środków dopuszczających dofinansowywanie umieszczenia dziecka w żłobku tylko w przypadku pracownicy. Uzasadniając swą decyzję potrzebą uwzględnienia interesu dzieci EST utrzymał w mocy  te środki.   Niemniej jednak w sprawie  C-366/99 Griesmar  podkreślił fakt, że chociaż kobiety zatrudnione w korpusie  służby cywilnej są bardzie narażone na niekorzystne skutki  związane z wychowaniem dzieci, nie oznacza to jednak braku potrzeby porównywania ich sytuacji do sytuacji mężczyzn urzędników , którzy wzięli na siebie ciężar wychowania dzieci i z tego powodu są również wystawieni  w swej karierze zawodowej na podobne przeszkody .

Jedno tylko orzeczenie ETS , i to sprzed  sprzed blisko 30 lat dotyczyło urlopu ojcowskiego. W sprawie 184/83 Hoffmann.   ETS orzekło, że dyrektywa  76/207 w swym założeniu nie miała za zadanie rozstrzygać spraw związanych z organizacją rodziny, czy też zmieniać podziału obowiązków i odpowiedzialności pomiędzy rodzicami.  Niemniej jednak słusznie podkreśla się, że od tego czasu została w ramach wspólnoty przyjęta znaczna liczba środków mających za zadanie  zachęcanie do godzenia pracy zawodowej z  życiem rodzinnym,  zarówno  kobiet jak i mężczyzn .  Przy czym w szczególności mężczyźni byli zachęcani do  równej partycypacji w  wypełnianiu obowiązkach rodzinnych.   . W związku z tym wysoce dyskusyjne jest  na ile orzeczenie w sprawie Hoffman pozostaje aktualne .  

4. Sytuacja prawna w wybranych  krajach członkowskich

Najogólniej rzecz biorą w ostatnich latach w większości krajów członkowskich podjęto kroki prawne mające na celu szersze włączenie obojga rodziców w proces wychowania dziecka w pierwszym okresie jego życia. Przejawem tej tendencji jest np. wprowadzania tzw. urlopu mieszanego, zamiast dotychczas jednolitej jego formy   urlopu macierzyńskiego. Urlop mieszany, oznacza, że po określonym okresie urlopu macierzyńskiego,  przysługującego  wyłącznie kobiecie, następuje okres urlopu rodzicielskiego, który może być wykorzystany przez każdego z rodziców, wg ich woli. W wielu krajach część urlopu macierzyńskiego ma charakter obligatoryjny (zwłaszcza tuż przed i po urodzeniu dziecka), część zaś fakultatywny. W niektórych krajach fakultatywna część urlopu macierzyńskiego może być wykorzystana przez ojca na zasadach urlopu macierzyńskiego. Nieraz  zachęcając ojców do ubiegania się o taki urlop albo  przedłuża się jego czas trwania w wypadku gdy skorzysta z niego ojciec dziecka. W większości krajów członkowskich  urlop macierzyński jest płatny ( chociażby częściowo). Wysokość zasiłku z reguły zależy od stażu pracy i wysokości świadczeń na ubezpieczenie społeczne. W niektórych krajach, zwłaszcza w tych, gdzie doszło do zawierania w tym przedmiocie  układów  zbiorowych, pracownica otrzymuje zasiłek w wysokości  pełnego  wynagrodzenia.  
Większość krajów przewiduje zakazy zwalniania pracowników w okresie korzystania z urlopu macierzyńskiego i gwarancje powrotu po wykorzystaniu urlopu na to samo lub równorzędne stanowisko.   

Przykładem kraju, który stosuje urlop mieszany jest Dania. Na mocy ustawy z 3 lipca 2006 r. rodzicom przysługuje 52 tygodni urlopu rodzicielskiego, przy czym wyłącznie matce przysługuje z tego 4 tygodnie przed porodem i 14 tygodni po porodzie, wyłącznie ojcu -  2 tygodnie po porodzie. Pozostałe 32 tygodnie oboje rodziców może dzielić wg własnego uznania , Urlop jest odpłatny, aczkolwiek  zasiłek z tego tytułu jest niższy od wynagrodzenia pracownika. Istnieje możliwość wydłużenia jeszcze urlopu rodzicielskiego pod warunkiem zmniejszenia proporcjonalnego otrzymywanego zasiłku , a także p późniejszego wykorzystania urlopu rodzicielskiego

W Austrii do 1989 r. urlop opiekuńczy ( wychowawczy) przysługiwał tylko matkom. Potem  umożliwiono również skorzystanie z niego przez ojców, a także  stworzono możliwość dzielenia tego urlopu pomiędzy oboje rodziców  i przemianowano ten urlop na urlop rodzicielski ((Elternkarenzurlaub). Obecnie   kwestia urlopu rodzicielskiego jest regulowana przez dwa oddzielne akty prawne w  odniesieniu do kobiet  i mężczyzn . Urlop ten obowiązuje zarówno w publicznym jak i prywatnym sektorze zatrudnienia, niezależnie od 16 tygodniowego płatnego urlopu macierzyńskiego ( który kobieta musi wykorzystać w połowie przed i po urodzeniu dziecka ). Każde z rodziców może wziąć  urlop rodzicielski do ukończenia przez dziecko 30 miesięcy. Urlop ten może być przedłużony do 36 miesięcy jeśli  drugie  z rodziców  zdecyduje również skorzystać ze swego prawa do urlopu rodzicielskiego. Podobne zasady obowiązują w przypadku adopcji dziecka . Dodatkowo  prawo austriackie  przyznaje rodzicom prawo skorzystania z dni wolnych na opiekę nad chorym dzieckiem niezależnie od jego wieku, maksymalnie do 14 dni w ciągu roku, pod warunkiem, że dziecko mieszka we wspólnym gospodarstwie z rodzicami.  W okresie korzystania z urlopu rodzicielskiego prawa pracownicze podlegają zawieszeniu aczkolwiek umowa o pracę nie podlega rozwiązaniu, lecz jedynie dochodzi do zawieszenia  wykonywania wypływających z niej obowiązków  ( tzn. po stronie pracodawcy zawieszeniu ulega  obowiązek dokonywania wypłaty wynagrodzenia, po stronie pracownika- świadczenia pracy).  Od 2002 roku obowiązuje nowa ustawa dot. świadczeń na rzecz dzieci (Kinerbetreuungsgeldgesetz) W świetle nowego systemu, świadczenia na dziecko przysługują nie tylko pracownikom i osobom samozatrudniającym się , ale każdemu rodzicowi niezależnie od  tego czy pracuje czy nie. Zasiłek wynosi ok. 450 Euro na dziecko miesięcznie. Zasiłek otrzymuje jedno z rodziców przez okres nie dłuższy niż 30 miesięcy, a gdy rodzice dzielą urlop rodzicielski przez okres czasu nie krótszy niż 6 miesięcy, zasiłek jest wypłacany obojgu rodzicom przez okres do  36 miesięcy. Niemniej przepisy chroniące trwałość stosunku zatrudnienia osób korzystających z urlopu rodzicielskiego budzą w Austrii zastrzeżenia. Gwarancja bowiem powrotu do pracy i nie zwalniania funkcjonuje w takim przypadku tylko przez 24 miesiące .  

Podobnie we Włoszech, czas urlopu rodzicielskiego  ulega przedłużeniu z 10 do 11 miesięcy gdy ojciec dziecka weźmie go w wymiarze co najmniej 3 miesięcy

W Belgii mężczyźnie przysługuje 10 dniowy urlop ojcowski z okazji urodzenia dziecka   przy czym przez pierwsze dni pracownik otrzymuje wynagrodzenie od pracodawcy, a przez następne od  ubezpieczenia społecznego, na tych samych zasadach co kobieta w okresie urlopu macierzyńskiego. Jeśli chodzi o urlop rodzicielski to w sektorze prywatnym może być on przyznawany na dwojakich zasadach. Po pierwsze na zasadach określonych w układzie zbiorowy zawartym przez Narodową Radę Pracy . Po drugie , na zasadach przerwy w pracy określonych w ustawie o reorientacji ekonomicznej z 22 stycznia 1985 r.  Na mocy tych przepisów każde z rodziców jest uprawnione do skorzystania z 3 miesięcznego urlopu, do ukończenia przez dziecko 4 roku życia.( lub 8 roku życia w przypadku adopcji)  . Przewiduje się przy tym różne możliwości dzielenia tego urlopu lub jego wykorzystania w systemie pracy na część etatu. W każdym przypadku obowiązuje ochrona pracownika przed zwolnieniem. Co do zasady jest to urlop nieodpłatny, aczkolwiek w zależności od systemu pracownik może być uprawniony do świadczeń z ubezpieczenia społecznego lub ubezpieczenia przed bezrobociem  
Podobne rozwiązanie: 11 dniowy urlop ojcowski ( w przypadku ciąży mnogiej 18 dniowy) oraz możliwość elastycznego  dzielenia z matką dziecka urlopu rodzicielskiego i obowiązuje we Francji  


W niektórych krajach sięga się do rozwiązań innowacyjnych  polegających np., na możliwości redukcji czasu pracy kobiety w określonym okresie czasu po jej powrocie z urlopu macierzyńskiego. Z możliwości tej może też skorzystać ojciec dziecka pod warunkiem , że nie wykorzystuje tego matka.  Istnieją też możliwości aby , na żądanie rodziców, zamiast skróconego czasu pracy był im wypłacany dodatek za opiekę dzienną nad dzieckiem przez ekwiwalentny czas.

W innych państwach wprowadzono inne, niż tradycyjne specjalne  urlopy lub ulgi związane z godzeniem pracy zawodowej z życiem rodzinnym. W Grecji np. osoby zatrudnione w pełnym wymiarze godzin mają prawo skorzystania z urlopu do 4 dni w roku w celu odwiedzenia szkoły dziecka. Ponadto wszyscy rodzicie dzieci niepełnosprawnych zatrudnieni w  większych przedsiębiorstwach ( tzn. powyżej 50 pracowników)  mają prawo do skróconego  ( o 2 godzinę) dnia pracy, z proporcjonalnym zmniejszeniem wynagrodzenia.    

Na Węgrzech,  jedno z rodziców posiadające dziecko poniżej 6 roku życia, jest uprawnione do przedłużenia corocznego płatnego urlopu wakacyjnego  o czas od 2 do 7 dni

W Holandii  istnieje instytucja urlopu okolicznościowego  przysługująca każdemu zatrudnionemu. Jeżeli pracownik wykorzysta ten urlop w charakterze urlopu rodzicielskiego otrzymuje zwrot podatku. W ten sposób pracownicy , którym nie przysługuje urlop rodzicielski ( np. zatrudnieni w sektorze prywatnym ) mogą skorzystać z takiego  urlopu


5. Ocena uregulowań obowiązujących w Polsce na tle prawnoporównawczym

Uprawnienia mężczyzn na gruncie prawa pracy mające na celu ułatwienie godzenia pracy zawodowej z życiem rodzinnym nie różnią się zasadniczo od uprawnień kobiet, co  oznacza brak de iure dyskryminacji ze względu na płeć   Wprawdzie  sygnalizowane w tekście niektóre uregulowania kwestii urlopu macierzyńskiego , urlopu na prawach urlopu macierzyńskiego, czy też urlopu wychowawczego mogą budzić wątpliwości interpretacyjne. Niemniej jednak  mogą one  rzutować  niekorzystnie  w podobny sposób na sytuację kobiet i mężczyzn.
Problem polega na jednak na tym, że mężczyźni, pomimo równych  w dużym stopniu  z kobietami uprawnień związanych z wychowywaniem dzieci, tylko sporadycznie z nich korzystają. W prawie polskim brakuje bowiem zachęt, znanych w innych krajach, do korzystania w praktyce z mężczyzn  z praw przyznanych im  przez  system ustawodawczy. Warto podkreślić, że takie zachęty w świetle równościowego prawa wspólnotowego oraz orzecznictwa ETS wydanego na tym tle, nie mogą być traktowane za naruszenie zasady równego traktowania o ile zmierzają  do wyrównania szans osób należących do jednej płci i przyspieszenia tym samym procesu osiągania faktycznej równości. Warte rozważenia w tym kontekście jest przede  wszystkim  przedłużenie urlopu „ macierzyńskiego, w sytuacji gdy z jego określonej części  skorzysta mężczyzna – ojciec zajmujący się dzieckiem”. Celowe też jest rozważenie możliwości większego uelastycznienia możliwości korzystania z urlopu wychowawczego na wzór sygnalizowanych rozwiązań obowiązujących w innych krajach . Warto przy okazji podkreślić, że  zgłaszane ostatnio projekty rządowe   oraz poselskie  zmian ustawodawczych dotyczących urlopu macierzyńskiego nie odzwierciedlają takich tendencji.  Ustosunkowując się też do propozycji zakazu rozwiązywania przez pracodawcę,  przez określony okres czasu, umowy o pracę z kobietą powracającą z urlopu macierzyńskiego lub wychowawczego ,  podkreślić należy, że warunkiem jego wprowadzenia powinno być objęcie tą gwarancją również mężczyzny korzystającego z  urlopu ojcowskiego lub urlopu na opiekę nad dzieckiem.  Każde inne bowiem rozwiązanie może być  przeciwskuteczne z punku widzenia zrównoważonego udziału kobiet i mężczyzn w życiu rodzinnym i zawodowym.
 
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

komentarze

Jeszcze nie ma komentarzy - dodaj swój używając poniższego formularza...


Strona 1 z 0 ( 0 komentarze )
©2006 MosCom

Musisz się zalogować.





Logowanie

Login

Hasło

Remember me?
Zapomniane hasło?
Załóż konto

Tatusiowe menu

Nasze Forum
Weekendowy Tata
Czy nasze państwo realnie wspiera równouprawnienie w życiu rodzinnym?
 


Dotacja
  Kwota [PLN]



Ostatnio nadesłane:

Odwiedza nas 2 gości
17.11.2017.