W Stronę Ojca i no co ty Tato

Pobierz e-booka

Rozwód - i co dalej ?- pobierz





Raport o opiece wspónej - pobierz





W pigułce

1% dla wstroneojca.pl
Możesz przeznaczyć 1% swojego podatku na potrzeby portalu wstroneojca.pl przekazując go w deklaracji PIT dla Fundacji Akcja KRS 0000111522
 

Polecamy

Zamów nasz biuletyn




Opowiemy Twoją historię!

Już prawie rok temu zachęcaliśmy na no co ty Tato czytelników i sympatyków – Opowiedz nam swoją historię – aby podzielili się z nami swoimi doświadczeniami. Deklarowaliśmy, że będziemy udostępniali te historie mediom, które się do nas zgłaszają. Otrzymaliśmy wtedy kilka historii i większość z nich przekazaliśmy przy różnych okazjach różnym mediom. Nie mamy informacji zwrotnej, w jaki sposób z nich skorzystano. Niemniej jednak sądzimy, że przysłużyło się to sprawie a może pomogło też w konkretnych przypadkach. Dzisiaj podejmujemy akcję publikowania tych historii samodzielnie. Nie będziemy ujawniać publicznie danych osób, których te historie dotyczą.

Jeżeli jednak zgłoszą się do nas inne media, aby konkretny przypadek poznać i się nim zainteresować, będziemy z zachowaniem zasad poufności podawać dostępne nam dane aby zainteresowani autorzy mogli się z tymi osobami skontaktować i opisać ich historie. Oczywiście będziemy publikować tylko historie prawdziwe. Jak je będziemy weryfikować, to już będzie zależeć od przypadku. Ale prosimy autorów przysyłających dla Anonima swoje historie aby zadbali, żeby były one zgodne z rzeczywistością i żeby dało się je chociaż pobieżnie potwierdzić – na przykład skserowanym dokumentem źródłowym z zamazanymi danymi osobowymi.

Zastrzegamy sobie prawo do redakcji nadesłanych tekstów zapewniając, że nie będziemy zniekształcać historii. Specjalnie też dla tego cyklu powołaliśmy do życia nowego autora – Anonima. Swoją historię można wysłać na adres poczty elektronicznej Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć

Serdecznie zapraszamy do współpracy!

 
"Powrót taty"
23.11.2007.
Gazeta Wyborcza proponujemy narodową terapię "Powrót taty"
Sondaż "GW": Ukochana matka Polka, ojciec nieobecny. Zaczynamy rzecz poważną i delikatną - rozmowę o nieobecności ojca, jego zanikaniu w życiu rodzinnym, braku więzi z własnymi dziećmi. Czy już nie potrzebujemy ojców? Aż 92 proc. Polaków uważa, że ojcowie powinni angażować się w rodzinę na równi z matką. Ale tak nie jest. Badani pamiętają np., że o sprawach intymnych rozmawiały z nimi matki (i to rzadko - patrz wykres), a ojcowie - wcale. Oceniają, że matka była w ogóle większym wsparciem (tak odpowiedziało 61 proc.) niż ojciec (20 proc.). Tylko w jednym ojcowie mieli przewagę - częściej bili. Takie są pierwsze wyniki dużego sondażu "Gazety" o dzieciach i rodzicach.

Badane kobiety dwukrotnie rzadziej niż mężczyźni skarżą się na "zbyt surowe podejście" taty. Częściej z ojcem rozmawiały, wypłakiwały się mu, mówiły, że go kochają, rzadziej były na ojca obrażone.

Także dorośli Polacy mają z ojcem niełatwo. Gdy trapi ich "osobisty problem", zwrócą się do kogoś innego w rodzinie lub do przyjaciół. Nawet gdy kłopoty są natury finansowej, pójdą po pomoc do ojca rzadziej niż do małżonka, matki, rodzeństwa.

Pocieszające więc, że aż 73 proc. dzieciatych mężczyzn uważa, że ich kontakt z własnymi dziećmi jest lepszy niż relacje z ojcem, które zapamiętali z dzieciństwa.

Powrót taty!

Zaczynamy rzecz poważną i delikatną - rozmowę o nieobecności ojca, jego zanikaniu w życiu rodzinnym, braku więzi z własnymi dziećmi. Sporo się o tym pisze, tak też podpowiada nam doświadczenie: gdy byliśmy dziećmi, liczyła się raczej mama. Teraz, gdy mamy dzieci, próbujemy zostać ojcami i nie zawsze to wychodzi. Nie mieliśmy ojców, nie zostajemy ojcami.

Czy ojcowie mogą do nas wrócić? Czy sami możemy wrócić do naszych rodzin, dzieci? Czy w społeczeństwie, które toczy wyścig cywilizacyjny, ale żyje zanurzone w tradycji, w której najważniejsze są rodziny, a innych więzi prawie nie ma, jest to możliwe?

Zacząć trzeba chyba od remanentu. Zająć się relacją dorosłego syna z dorosłym czy nawet starym ojcem. Inicjatywa musi być po stronie syna.

Trzej dziennikarze "Gazety" robią dziś swój rozrachunek w tekście, który jest jak plan rozmowy z ojcem, której dotąd brakowało. Nie wiemy, czy się odważą na tę rozmowę o przyszłości. I czy ojcowie się zgodzą, by mówić o drażliwych tematach? Reporterzy nie podają nazwisk, by nie ranić rodziców.

Gazetawyborcza.pl otwiera serwis internetowy http://www.gazetawyborcza.pl/0,86544.html.
Piszcie: Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć



Źródło: Gazeta Wyborcza
http://www.gazetawyborcza.pl/0,86544.html
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

komentarze

Pomysl wart rozpropagowania tylko sa nikle szanse przebicia w obecnym stanie poprawnosci politycznej, bo teraz jest moda na odmienosci seksualne, poza tym, feministki zakrzycza tatusiow, bo to nie pasuje do ich sloganow o rownouprawnieniu plci.

Napisał Tatus Glupiutki, dzień 11/26/2007 o 20:53

Pomysl wart rozpropagowania tylko sa nikle szanse przebicia w obecnym stanie poprawnosci politycznej, bo teraz jest moda na odmienosci seksualne, poza tym, feministki zakrzycza tatusiow, bo to nie pasuje do ich sloganow o rownouprawnieniu plci.

Napisał Tatus Glupiutki, dzień 11/26/2007 o 20:53

Napisałem ,ciekawe czy usuną ?
[www.powrottaty.pl]

Napisał Tatagdańsk, dzień 11/23/2007 o 23:55

Napisałem ,ciekawe czy usuną ?
[www.powrottaty.pl]

Napisał Tatagdańsk, dzień 11/23/2007 o 23:55

Pomysł godny uwagi. Swojego maila do wyborczej bedę pisał pod kątem sytuacji utrudnionego powrotu. Bo jak niby miałby wyglądać taki 'powrót taty'skoro jak wiemy często wbrew naszej woli utrudnia się nam jakiekolwiek kontakty...Jednak jest coś na rzeczy i taki pierwszy wniosek na gorąco mi się nasunął. Z reguły w sytuacjach kiedy walczymy o kontakty z dzieckiem, dostając kolejne kłody pod nogi od jego matki, ta w/w wymieniona osoba ma często wsparcie swoich rodziców(w dużej mierze ojca również). A czy wy panowie w walce o kontakty, z dzieckiem czy o jakiekolwiek zaistnienie w życiu rodzinnym możecie liczyć na wsparcie swoich ojców? Miejmy nadzieję, że ta sytuacja dzięki naszym doświadczeniom ulegnie zmianie bo nigdy nie wiadomo z jakimi problemami życiowymi będą w przyszłości się zmagać nasze dzieci...

Napisał Michał Modzelewski, dzień 11/23/2007 o 22:13

Pomysł godny uwagi. Swojego maila do wyborczej bedę pisał pod kątem sytuacji utrudnionego powrotu. Bo jak niby miałby wyglądać taki 'powrót taty'skoro jak wiemy często wbrew naszej woli utrudnia się nam jakiekolwiek kontakty...Jednak jest coś na rzeczy i taki pierwszy wniosek na gorąco mi się nasunął. Z reguły w sytuacjach kiedy walczymy o kontakty z dzieckiem, dostając kolejne kłody pod nogi od jego matki, ta w/w wymieniona osoba ma często wsparcie swoich rodziców(w dużej mierze ojca również). A czy wy panowie w walce o kontakty, z dzieckiem czy o jakiekolwiek zaistnienie w życiu rodzinnym możecie liczyć na wsparcie swoich ojców? Miejmy nadzieję, że ta sytuacja dzięki naszym doświadczeniom ulegnie zmianie bo nigdy nie wiadomo z jakimi problemami życiowymi będą w przyszłości się zmagać nasze dzieci...

Napisał Michał Modzelewski, dzień 11/23/2007 o 22:13

To byłby chyba dobry pomysł, gdyby wyborcza dostała parę maili od tatusiów, którzy zaglądają na naszą stronę ;)

Napisał Robert Kucharski, dzień 11/23/2007 o 16:24

To byłby chyba dobry pomysł, gdyby wyborcza dostała parę maili od tatusiów, którzy zaglądają na naszą stronę ;)

Napisał Robert Kucharski, dzień 11/23/2007 o 16:24

 1 
Strona 1 z 1 ( 8 komentarze )
©2006 MosCom

Musisz się zalogować.





Logowanie

Login

Hasło

Remember me?
Zapomniane hasło?
Załóż konto

Tatusiowe menu

Nasze Forum
Weekendowy Tata
Czy nasze państwo realnie wspiera równouprawnienie w życiu rodzinnym?
 










UE



Dotacja
  Kwota [PLN]



Ostatnio nadesłane:

Odwiedza nas 1 gość
23.04.2018.