W Stronę Ojca i no co ty Tato
Pamięć sędziego zastąpi magnetofon
10.11.2007.
Do końca przyszłego roku w 80 procentach sal sądowych mają być zainstalowane urządzenia do nagrywania rozpraw. Ma to usprawnić procesy i uwiarygodnić protokoły
Mimo komputeryzacji większości sal sądowych i licznych szkoleń protokolantów protokoły wciąż dość często nie oddają rzeczywistego przebiegu rozpraw i stają się powodem sporów między stronami procesu.

Jak się dowiedzieliśmy w Ministerstwie Sprawiedliwości, otwarto właśnie oferty na instalację w salach sądowych urządzeń do audiowizualnego rejestrowania przebiegu rozpraw.

Rozprawa sobie, protokół sobieProblemy z wiarygodnością protokołów występują nie tylko w drażliwych sprawach, np. rozwodowych czy o alimenty toczących się w lokalnych sądach, ale też w głośnych procesach z udziałem mediów.

Tymczasem co jak co, ale właśnie protokół nie powinien być przyczyną sporów. Chodzi przecież o prostą, ale bardzo ważną czynność: spisanie tego, co się mówi na rozprawie.

– Tak jak przecinek w ustawie, tak jedno słowo może mieć znaczenie w zeznaniach – uważa prof. Andrzej Rzepliński. Kwestia ta pojawiła się także wczoraj w dość głośnym procesie, jaki Januszowi Miliszkiewiczowi, dziennikarzowi „Rz”, wytoczył dr Łukasz Kossowski, ekspert domu aukcyjnego. Dopuścił on do sprzedaży sfałszowany (w ramach dziennikarskiej prowokacji) obraz Franciszka Starowieyskiego nazwany „Zjawa” i w związku z tym dziennikarz w czasopiśmie branżowym zarzucił mu niekompetencję.

Co zeznał Starowieyski

Półtora roku temu ponad dwie godziny malarz wyjaśniał przed sądem, dlaczego podróbka nie powinna być wzięta za oryginał. Po rozprawie pełnomocnik dziennikarza adw. Jerzy Naumann wniósł o sprostowanie kilku wypowiedzi z zeznań malarza, źle bądź nieprecyzyjnie zaprotokołowanych. Z różnych powodów (także zmiany sędziego) dopiero wczoraj sąd się tym zajął. Przesłuchana protokolantka właściwie nic już nie pamiętała. Na szczęście dla tej sprawy pomyłki były dość łatwe do wychwycenia, w części wynikały z kontekstu – sąd w większości je uwzględnił.

Choć zeznania świadka po zapisaniu do protokołu powinny być mu odczytywane i, stosownie do okoliczności, na podstawie jego uwag uzupełniane lub prostowane, w praktyce bywa z tym różnie. Co ważniejsze, taką czy inną treścią protokołu najbardziej zainteresowane są strony i ich adwokaci, ale w gorączce walki sądowej nie od razu są w stanie wychwycić błędy protokolanta.

4000 sal w tylu pomieszczeniach orzekają polscy sędziowie

Jeśli zauważą nieścisłość, mogą żądać sprostowania lub uzupełnienia protokołu, nie później jednak niż na następnej rozprawie. Właśnie z tej drogi w tym wypadku skorzystano.

– Sprostowanie protokołu to dość częsta sytuacja – przyznaje adw. Roman Nowosielski, pełnomocnik drugiej strony. Jak weryfikować nieprawdziwy protokół? – Na nagrywanie rozprawy przez którąś ze stron sądy zwykle się nie zgadzają. Najlepszym zabezpieczeniem są więc skrupulatne notatki z rozprawy sprawnego aplikanta – odpowiada adwokat.

– Ja też często sięgam po sprostowanie – przyznaje mec. Dariusz Wiliński. – W praktyce decyduje pamięć sędziego, jeśli pamięta, to sprostuje, jeśli nie – zostaje to, co protokolant zapisał.

Komputery są, magnetofony w drodze

Kres tym nieprawidłowościom ma położyć elektronizacja sal rozpraw. Zapowiedział ją w styczniu 2006 r. odchodzący teraz minister Zbigniew Ziobro. Prawie w każdej z 4000 sal sądowych miał się pojawić komputer i przeszkolony protokolant. Minister zapowiedział też nagrywanie rozpraw. Każde słowo, a nawet np. gest świadka miały być nagrane i archiwizowane. Ministerstwo Sprawiedliwości zapewnia, że komputery są już praktycznie we wszystkich salach. Gorzej z nagrywaniem, którego realizacja przedłuża się prawie o rok.

Taka rewolucja wymagała jednak zmian procedury. W sprawach karnych stało się to już faktem. Zmian w procedurze cywilnej jeszcze nie udało się uchwalić. Odpowiedni projekt złożono w Sejmie poprzedniej kadencji. Dopuszczał on utrwalanie rozprawy za pomocą urządzenia rejestrującego dźwięk albo obraz i dźwięk. Największą nowością było to, że sędzia przewodniczący mógłby ograniczyć spisanie protokołu do kilku formalnych kwestii, np.: oznaczenia sądu, nazwisk sędziów i stron, a nadto wymienić np. zarządzenia wydane na posiedzeniu.

Taśmy raczej nie kłamią

W razie potrzeby, w szczególności dla zapewnienia prawidłowego orzekania w sprawie, można byłoby zarządzić sporządzenie pisemnego zapisu całości albo odpowiedniej części utrwalonego dźwięku. Samo nagrywanie głosu jest już obecnie możliwe, ale nie zwalnia z obowiązku protokołowania na piśmie.

Jedna korzyść jest pewna: w razie sporu, co naprawdę mówiono na rozprawie, jest się do czego odwołać. Taśmy z pewnością kłamią mniej niż papier.

    Opinia

    Sławomir Różycki, sędzia, Ministerstwo Sprawiedliwości

    Uważam, że już teraz przepisy dopuszczają nagrywanie rozpraw zarówno w sprawach karnych – to zresztą jest wyraźnie uregulowane, jak i w sprawach cywilnych – na podstawie dotychczasowych regulacji. Z tym że w sprawach cywilnych tradycyjne protokoły na piśmie nadal muszą być sporządzane. Aby odstąpić od tego wymogu i ograniczyć się do odnotowywania najważniejszych informacji – co odciążyłoby protokolantów i przyspieszyło rozprawy – niezbędna jest zmiana procedury cywilnej. Odpowiedni projekt ustawy jest przygotowany, ale musi być rozpatrzony od początku przez nowy Sejm.


Źródło : Rzeczpospolita
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

komentarze

Jeszcze nie ma komentarzy - dodaj swój używając poniższego formularza...


Strona 1 z 0 ( 0 komentarze )
©2006 MosCom

Musisz się zalogować.





Logowanie

Login

Hasło

Remember me?
Zapomniane hasło?
Załóż konto

Tatusiowe menu

Nasze Forum
Weekendowy Tata
Co zmieniu nowelizacja KRiO?
 
Czy opieka wspólna po rozwodzie to dobre rozwiązanie dla dziecka?
 
Czy znasz nowy kodeks rodzinny?
 
Czy nasze państwo realnie wspiera równouprawnienie w życiu rodzinnym?
 


Dotacja
  Kwota [PLN]



Ostatnio nadesłane:

Odwiedza nas 1 gość
17.11.2017.