W Stronę Ojca i no co ty Tato

Polecamy

Zamów nasz biuletyn




Abortowane ojcostwo cz.2
02.08.2007.
ImageJacek, 28 lat, absolwent UW i doradca inwestycyjny. Wojtek, 35 lat, radca prawny z własną kancelarią. Leszek, 40-letni nauczyciel historii. Trzech różnych mężczyzn, trzy różne życiorysy. Łaczy ich jedno - wszyscy trzej cierpią po stracie dziecka. Dziecka abortowanego. Jacek, Wojtek i Leszek są ofiarami syndromu postaborcyjnego.

Przedstawiamy ciąg dalszy poruszających historii mężczyzn, borykających się z syndromem poaborcyjnym.
Ciekawe dlaczego obrońcy życia nigdy o nim nie wspominają...

{mos_sb_discuss:14}


LESZEK
 Violetta i Leszek są małżeństwem od 15 lat. Rodzice 12-letniego Bartka i 3-letniej Zuzi.
- Viola ciągle nie może o tym mówic. Obojgu nam jest ciężko, ale ona to naprawdę przezyła. Bardzo. To miało być nasze drugie dziecko, po Bartusiu, zaplanowane, wyczekane. Oboje bardzo się cieszyliśmy, Bartek tez nie mógł  doczekać się rodzeństwa. Wszystko było w porządku, ciąża rozwijała się prawidłowo... Aż do 14-tego tygodnia. Rutynowa wizyta u lekarza, i szok -USG wykazało poważne wady, wodniak szyi, obrzęk płuc, wada serca. Po konsultacjach okazało się, że nasze maleństwo urodziłoby się z zespołem Turnera...
-Decyzję podjęliśmy wspólnie, nie chcieliśmy sprowadzać naszego dziecka na świat. Cierpiałoby przez całe życie. Może i cierpienie uszlachetnia, ale dlaczego mielibyśmy skazywać na nie nasze dziecko?
-Zabieg został wykonany legalnie, ze skierowania?
-A gdzie tam! Lekarze odmówili wykonania zabiegu, wszyscy się boją.. Ale to potem nie przeszkadza im brać za aborcję ciężkich pieniędzy, tylko że to się dzieje po godzinach, w prywatnych klinikach. Pieprzona hipokryzja!
-Wciąż nie możemy o tym normalnie mówic. Ja już nie mówiąc o tych lekarzach, bo to każdy w swoim sumieniu sobie odpowiada... Ale ja dalej myślę, że mamy trójkę dzieci. Bartka i Zuzię kochamy i za tamto, nienarodzone. Ale nasze życie bardzo się zmieniło. Myślę, że po czymś takim już nic nie jest takie samo. Trudno jest żyć normalnie, chociaż staramy się .
Leszek ociera oczy, a ja udaję, że wcale tego nie widzę. Wstydzi się swoich emocji. Przeciez jest facetem, a od nich wymaga się bycia "twardzielem", zapominając, że tutaj chodzi takze o ich dzieci.
Symptomy: Leszek nie może się pogodzić z utratą dziecka, mimo że minęło już ponad 5 lat. Ciągle ma koszmary. Czuje też żal i gniew na lekarzy.

Diagnoza: syndrom poaborcyjny. Leszek dzieli go z żoną.. Wspierają się nawzajem.

Pod klinicznie brzmiącymi nazwami PAS (post abortion syndrom), PAD (post abortion distress), PTSD (post traumatic stress disorder) ukrywa się syndrom postaborcyjny, dotykajacy nie tylko kobiety, ale i mężczyzn. Aborcja odciska piętno na całej rodzinie czy na całym związku.
"Często jest tak, że mężczyzna zaczyna cierpieć na impotencję i zazwyczaj nie jest to przez niego wiązane z usunięciem ciąży przez partnerkę. Niejednokrotnie towarzyszy temu oziębłość wobec kobiety, agresja. Mężczyzni mogav też doswiadczać poczucia niemocy wynikającej z tego, że nie byli w stanie lub nie chcieli obronić swojego dziecka przed aborcja.. Poczatkowo męzczyzni nie przyjmują do wiadomości, że aborcja ich partnerki może być źródłem ich problemów, a w trakcie terapii wolniej niż kobiety konfrontują się z tym" - mówi Magdalena Radwartska, licencjonowany psychoterapeuta International Institute of Pregnancy Loss and Child Abuse Research and Recovery - Instytutu Terapii i Badań Strat związanych z Ciążą oraz Przemocy wobec Dzieci Nikt jednak nie prowadzi statystyk czy szczegółowych badań, jak aborcja wpływa na życie i psychikę mężczyzny. Wystarczy wpisać w internetowej wyszukiwarce slowo "aborcja" żeby znaleźć informacje na ten temat, ale tylko w kontekscie kobiet. Pelno jest tekstów o ich dramatycznych decyzjach, o trudnych sytuacjach, w jakich może znaleźć się kobieta z niechcianą ciaist, o przerażajacych warunkach, w jakich dokonywane są zabiegi. Poradnie i ośrodki planowania rodziny oferują terapie dla kobiet, które nie mogą sobie poradzić z konsekwencjami swojej decyzji. Tych kobiet, które po nocach, mimo że mineło wiele czasu od zabiegu, wciąż słyszą płacz dziecka. Dla tych , które wciąż tęsknią za swoimi nienarodzonymi dziećmi, które nie mogą sobie wybaczyć swojej decyzji. Ale od mężczyzn wymaga się siły psychicznej, kamiennej twarzy czy wręcz obojętności. W zbiorowej świadomości mężczyzna zwykle figuruje jako ten "zły", który nakłania czy wręcz zmusza kobietę spodziewającą się. dziecka do przerwania ciąży. Często tak jest, zdarzają się nawet przypadki zmowy męża z lekarzem i podstępne dokonanie aborcji u niczego nieświadomej kobiety, tak jak to mialo miejsce w głośnej przed kilku laty sprawie w Elblągu. Ten stereotyp da się łatwo wytłumaczyć-oczywiste jest, że to kobieta bardziej doświadcza skutków aborcji, bo to na niej jest ona dokonywana. U mężczyzny nie wystepuja. somatyczne skutki proaborcyjne.
 W prasie roi się od doniesień na temat aktów oskarzenia wniesionych przez kobiety przeciw mężczyznom, którzy zmusili je do dokonania zabiegu. O tym należy oczywiście pamiętać, dlatego art. 152 Kodeksu Karnego brzmi: "Tej samej karze (pozbawienia wolnosci do lat 3) podlega każdy, kto udziela ciężarnej kobiecie pomocy w przerwaniu ciąży (...) i ub ją. do tego nakłania" .Zarówno lekarze, jak i prawnicy pytani o zdanie na temat ustawodawstwa w sprawie aborcji ( w Polsce chodzi o ustawe. antyaborcyjną z 1992 roku, najostrzejszą w calej Europie, z wyjatkiem Irlandii), mówią jednym głosem:' 'Ustawa jest źle skonstruowana. Nie chroni ani życia i zdrowia kobiet, ani -paradoksalnie- nienarodzonych dzieci, bo to właśnie przez nia, kwitnie podziemie aborcyjne. Ta ustawa jest chora, tak naprawdę obraca się przeciw kobietom." Na tym tle szczególnie jaskrawo wyglada brak jakichkolwiek regulacji prawnych uwzględniajacych prawa ojca do uczestniczenia w decyzji partnerki. Ojciec? Tak jakby nie istniał, jego rola jest zupetnie marginalizowana. Często nie pytany o zdanie i swoje odczucia, często dowiadujacy się. o wszystkim po fakcie. Przecież instynkt rodzicielski nie ma płci. Tak samo jak rozpacz i żal. I syndrom proaborcyjny.


Cytat pochodzi z wywiadu przeprowadzonego przez Małgorzatę Osipczuk, zamieszczonego w portalu psychotekst.pl
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

komentarze

Jeszcze nie ma komentarzy - dodaj swój używając poniższego formularza...


Strona 1 z 0 ( 0 komentarze )
©2006 MosCom

Musisz się zalogować.





Logowanie

Login

Hasło

Remember me?
Zapomniane hasło?
Załóż konto

Tatusiowe menu

Nasze Forum
Weekendowy Tata
Czy potrzebna jest partia mężczyzn?
 
Czy nasze państwo realnie wspiera równouprawnienie w życiu rodzinnym?
 


Dotacja
  Kwota [PLN]



Ostatnio nadesłane:


21.11.2017.