W Stronę Ojca i no co ty Tato

Polecamy

Zamów nasz biuletyn




Jak brak ojca wpływa na osobowość dziecka?
14.05.2007.

Image Rodzina uznawana jest za „podstawową komórkę społeczną”, fundamentalne i najbardziej naturalne środowisko wychowawcze. Jest ona pierwszą i najważniejszą grupą społeczną do jakiej należy dziecko. Każdy jej członek pełni określoną funkcję i odgrywa niezwykle znamienną rolę w życiu pozostałych. A co dzieje się w momencie, gdy zabraknie jednego z jej najważniejszych elementów składowych – ojca? Jak wpłynie to na funkcjonowanie całej rodziny? Jak w wyniku tego ukształtuje się osobowość dziecka w niej się wychowującego? Oczywistym jest, że rodzina niepełna, ze względu na swój specyficzny charakter, może być środowiskiem stresogennym. Pojawiają się zatem kolejne pytania – w jaki sposób jej członkowie będą postrzegać stres? W jakich kategoriach go ujmować? Jakie „metody” radzenia sobie z nim preferować? Oraz - czy pod tym względem będą się różnić od osób wychowywanych w rodzinach pełnych?

(...)


Średnio więc w naszym kraju rodzi się 30 tys. dzieci pozamałżeńskich rocznie. Ma to oczywiście swoje daleko idące konsekwencje.
Najbardziej charakterystyczne i znaczące dla rodzin niepełnych są kłopoty finansowe, które w większości przypadków uniemożliwiają zaspokojenie potrzeb życiowych dziecka i rodzica. Trudności te są zazwyczaj efektem nieuregulowanej sytuacji prawnej, nieregularnego otrzymywania alimentów a także niskich dochodów samotnych matek. Utrzymująca się nieobecność jednego z rodziców zmusza drugiego do tego, by samodzielnie wypełniał wszelkie role społeczne. Efektem tego może być niemożność zaspokajania przez członków rodziny niektórych potrzeb indywidualnych. Matka samotnie wychowująca dzieci codziennie musi podejmować wielkie-małe decyzje. Na jej barkach spoczywa odpowiedzialność za utrzymanie rodziny. Ponadto musi łączyć pracę zawodową z życiem osobistym, dbając przy tym o ciągły rozwój duchowy i intelektualny dzieci. Nierzadko prowadzi to do rezygnacji przez nią z planów, marzeń, ambicji. Dodatkowo, taka sytuacja może być, i bardzo często jest, zbyt dużym obciążeniem psychicznym. Zdarza się, że mała dojrzałość emocjonalna niektórych rodziców powoduje, że samotna opieka nad dzieckiem znacznie przerasta ich możliwości i prowadzi do zaburzeń w funkcjonowaniu relacji wewnątrz rodziny. Może zdarzyć się również tak, że rolę nieobecnego członka rodziny (w omawianym przypadku - ojca) przejmuje nie współmałżonek lecz dziecko. W przypadku chłopca wiąże się to z wzięciem na siebie „ojcowskiej” odpowiedzialności za rodzinę, co niejednokrotnie znacznie przekracza jego fizyczne i emocjonalne możliwości i w prosty sposób staje się podłożem stresu (...) Najprościej i być może trywialnie mówiąc – ojciec powinien wychować swoje dziecko i zapewnić mu byt. Myślę jednak, że problematyka ta wymaga bardziej naukowego i analitycznego omówienia. (...) E. Fromm uważa natomiast, że miłość ojcowska jest czynnikiem pomocnym w procesie przezwyciężania przez dziecko swego egocentryzmu. Ponadto ojciec jest przedstawicielem świata konkretów, myśli, przedmiotów, które są dziełem rąk ludzkich oraz świata prawa i ładu, dyscypliny, podróży i przygody. Ojciec jest tym, który uczy dziecko, tym który wskazuje mu drogę w świat, ponieważ miłość ojcowska jest uzupełnieniem macierzyńskiej w zakresie stwarzania stymulatorów rozwoju społecznego (tamże). Znaczenie ojca, jako konkretnej osoby oraz jako symbolu w procesie socjalizacji dziecka jest również jedną z zasadniczych kwestii (...) rola ojca odnosi się przede wszystkim do przekazania dziecku informacji ułatwiających mu późniejszą adaptację do nowego otoczenia Wyniki przeprowadzonych dotychczas licznych badań empirycznych wskazują na fakt, że ojciec w istotny sposób wpływa na kształtowanie postaw moralnych dziecka. Jego zadanie polega bowiem na dostarczeniu w tym zakresie takich bodźców, jakich dziecko nie może otrzymać od matki. Ponadto obecność ojca ma duże znaczenie w kwestii rozwoju intelektualnego dziecka. Wywiera ona ogromny wpływ na jakość jego wyników w edukacji szkolnej. Potwierdzają to badania, których rezultaty jednoznacznie świadczą o tym, iż częste kontakty ojca z dzieckiem korzystnie oddziałują na poziom jego osiągnięć w szkole


Wyniki wielu badań wskazują również na fakt, iż ojciec, bardziej niż matka, zwraca uwagę na cechy zachowania charakterystyczne dla poszczególnych płci.



Pośrednio ma więc wpływ na to, by dziecko mogło właściwie przystosować się do życia w małżeństwie. Ponadto obecność ojca w rodzinie i jego aktywne uczestniczenie w wychowywaniu spełnia szczególnie ważną funkcję w procesie wykształcenia w dziecku umiejętności powstrzymywania się od natychmiastowego zaspokojenia potrzeb, zapobiegania powstawaniu wzorów zachowań anarchicznych oraz postaw agresywnych w stosunku do osób (szczególnie mężczyzn) zajmujących wyższe pozycje społeczne. (...) aby rozwój dziecka, jego socjalizacja i wychowanie przebiegały w sposób prawidłowy niezbędne jest, aby miało ono kontakt z obojgiem rodziców. Wyeliminowanie bezpośrednich i trwałych relacji z jednym z nich jest czynnikiem zaburzającym, najczęściej hamującym jego emocjonalny, intelektualny i społeczny rozwój.


Brak osobistych i regularnych kontaktów dziecka z obojgiem rodziców oraz brak związków emocjonalnych z nimi skutkuje jego izolacją społeczną, biernością, osamotnieniem czy zachwianiem sfer psychicznych.


Dodatkowo, dziecku które było pozbawione miłości rodzicielskiej jest prawdopodobnie znacznie trudniej zdobyć się na dobrowolne poświęcenie i bezinteresowną dobroć wobec innych; bywa też, że popada w depresję. Dzieje się tak, ponieważ proces uspołeczniania przebiega poprzez identyfikację, czyli upodobnienie się do najbliższych, kochanych osób (w głównej mierze rodziców). Efektem tego procesu jest jednocześnie identyfikacja grupowa oraz przyswojenie sobie przez dziecko wzorów społecznych danego środowiska. Wyniki badań psychologicznych świadczą o ogromnym wpływie codziennej obecności ojca i jego regularnych oddziaływań na rozwój psychospołeczny dziecka. Brak tych codziennych kontaktów ma niekorzystne działanie na proces kształtowania się ich dojrzałości i samokontroli.


Ponadto brak aktywnego udziału jednego z rodziców w procesie wychowawczym pozbawia dziecko jednego z tzw. wzorców płci.


Ma to ogromny wpływ na nabywanie przez dzieci właściwości typowych dla mężczyzn i kobiet. Wg D. Galińskiej odbywa się ono bowiem w drodze: a. naśladownictwa, czyli poprzez uczenie się, polegające na podpatrywaniu i odtwarzaniu sposobu mówienia, poruszania się, szeroko pojętego zachowania, cech osobowości, poglądów, zainteresowań, wartości osób, z którymi często przebywają lub są dla nich autorytetem (zwykle są to członkowie najbliższej rodziny i opiekunki), b. identyfikacji polegającej na wybieraniu przez dzieci konkretnych osób, takich które w szczególnym stopniu podziwiają bądź są z nimi związane silną więzią emocjonalną. One stają się dla nich modelami. W ciągu pierwszych lat jest to zazwyczaj matka lub ojciec, starsze rodzeństwo, później mogą to być postacie ze środków masowego przekazu, takie jak artyści czy znani sportowcy, c. wdrażania dziecka do specyficznego dla płci zachowania, myślenia, odczuwania zgodnego z tym, czego oczekuje od nich osoba postrzegana jako autorytet.


Jeżeli małe dziecko wychowywane jest w rodzinie niepełnej, pozbawionej ojca, to w przypadku dziewczynki może to mieć w przyszłości wpływ na niemożność zrozumienia przez nią świata mężczyzn i powstawanie trudności w tworzeniu i utrzymywaniu własnych, dojrzałych interakcji partnerskich. W przypadku chłopca deprywacja ojcostwa może być czynnikiem generującym poważne trudności w ukształtowaniu jego cech osobowości. Dodatkowo, zarazem chłopcy jak i dziewczynki pochodzące z rodzin niepełnych charakteryzują się mniejszą stereotypowością zachowań sprzężonych z płcią niż dzieci wychowywane w rodzinach pełnych.


(...) dzieci wychowujące się bez ojców stwarzają sobie ich nierealny, niekonkretny obraz, idealizują ich, wyobrażają sobie jako uprzejmych, miłych, czułych lub przyjmują wobec nich postawę nieśmiałego, pełnego szacunku, dystansu i pokory lecz konwencjonalnego posłuszeństwa . Dzieci pozbawione opieki ojcowskiej gorzej niż ich rówieśnicy pochodzący z rodzin pełnych radzą sobie z problemami życiowymi. Charakteryzują się większym napięciem emocjonalnym, wyraźnie niższym poczuciem bezpieczeństwa a także przejawiają wyraźne trudności w nawiązywaniu i utrzymywaniu relacji społecznych. Ma to swoje odzwierciedlenie m. in. w jakości kontaktów z innymi dziećmi. Chłopcy i dziewczynki wychowujący się bez ojców są bowiem zarówno według oceny rówieśników, jak i nauczycieli mniej zdolne do właściwego przystosowania społecznego. Wpływa to na ich mniejszą atrakcyjność w grupach rówieśniczych, czego efektem mogą być z kolei poważne zaburzenia w zakresie samooceny. W roku 1966 E. M. Hetherington prowadziła badania nad rolą deprywacji ojcostwa. Badaniu poddani zostali biali i czarni chłopcy w wieku 9-12 lat. Zachowanie dzieci oceniane było przez osoby, które bardzo dobrze je znały. Jak się okazało chłopcy wychowujący się bez ojca byli mniej samodzielni i bardziej ulegli w relacjach z rówieśnikami niż chłopcy z grupy kontrolnej. Znamionowały ich także wyraźne trudności we właściwym przystosowaniu się społecznym. Miało to wpływ na ich negatywne postrzeganie przez pozostałe dzieci a co za tym idzie na niską pozycję w grupach rówieśniczych. Wyniki te potwierdziło również kilka innych badań empirycznych. Dla przykładu przytoczyć można wyniki badań przeprowadzonych przez B. A. B. Millera, które mówią, że chłopcy wychowywani bez udziału ojców zajmują z reguły niższe pozycje społeczne w nieformalnych grupach, w których przebywają. Z badań (...) wynika, że na zaburzenia w zakresie samooceny największy wpływ ma brak obecności ojca we wczesnych okresach rozwojowych. (...) Nieodzowność kontaktu dziecka z ojcem potwierdzają przede wszystkim liczne badania dotyczące wpływu nieobecności ojca na proces kształtowania się osobowości dziecka, a w szczególności chłopców. Wyniki badań L. Stolza dotyczących dzieci urodzonych w latach 1941-45 wyraźnie wskazują na fakt, że dzieci, których ojcowie nie uczestniczyli w procesie wychowawczym wykazywały więcej zaburzeń zachowania niż dzieci pochodzące z rodzin pełnych. Dzieci z grupy badawczej charakteryzowały się także wyraźnie słabszą umiejętnością przystosowywania się do sytuacji w środowisku innym niż rodzinne, silniejszą zależnością od dorosłych, lękliwością i wrogim nastawieniem w stosunku do rówieśników. Ponadto zachowanie chłopców było zdecydowanie mniej męskie. Ich zabawy tematyczne znamionowała wyraźnie mniejsza agresywność niż zabawy chłopców, których ojcowie aktywnie uczestniczyli w procesie wychowawczym Potwierdzają to między innymi wyniki badań przeprowadzonych przez J. Mc Cord wśród chłopców z rodzin rozbitych i pełnych.



Wykazały one, iż zachowanie chłopców z rodzin rozbitych ma cechy feministyczne. Ponadto w badaniach dzieci norweskich zaobserwowano, że chłopcy, których ojcowie nie uczestniczyli w procesie wychowania, byli bardziej uczuciowi i bardziej niedojrzali niż dziewczynki w tej samej sytuacji.


I. Gregory wykazał, że chłopcy pochodzący z rodzin niepełnych pozbawionych ojców wykolejają się częściej niż tacy, którzy wychowywani są bez udziału matek. Wyniki badań Cz. Czekiery opublikowane w 1985 roku świadczą również o tym, że połowa małoletnich toksykomanów wychowywała się w rodzinach niepełnych. Wśród osób uzależnionych od alkoholu udział badanych młodych ludzi pochodzących z takich rodzin był wyższy i wynosił 58%. Ponadto według niektórych badań deprywacja ojcostwa w procesie wychowania dziecka jest jednym z najczęstszych komponentów wśród zespołu przyczyn samobójstw popełnianych przez osoby małoletnie. (...) Statystyki te, innymi słowy mówią, że dzieci, które wychowały się bez kontaktu z ojcem: - częściej popełniają samobójstwa - częściej uciekają z domu - częściej przejawiają problemy z dyscypliną - częściej popełniają gwałty (dotyczy to mężczyzn) - częściej przedwcześnie rezygnują ze szkoły - częściej ulegają zatruciom substancjami chemicznymi - częściej trafiają do więzień Natomiast dane dotyczące dziewcząt wychowujących się bez kontaktu z ojcem wyglądają następująco: - 53% częściej wychodzą za mąż jako nastolatki - 11% częściej rodzą dzieci jako nastolatki - 164% częściej stają się samotnymi matkami - 92% częściej się rozwodzą (przytoczone dane w całości pochodzą z portalu internetowego www.wstroneojca.pl). (...) osoby, które w dzieciństwie doświadczyły deprywacji ojcostwa są bardziej neurotyczne i sumienne niż osoby pochodzące z rodzin pełnych. Potwierdza to postawioną wcześniej hipotezę i oznacza, że osoby takie są bardziej podatne na doświadczanie negatywnych emocji. Częściej odczuwają strach, niezadowolenie, gniew czy poczucie winy. Są także bardziej wrażliwe na stres psychologiczny. Ujawniana przez osoby z grupy badawczej niska potrzeba osiągnięć i dominacji oznacza, że są one mniej śmiałe, mniej skuteczne i mniej wytrwałe w dążeniu do celu i realizacji zamierzeń niż osoby z grupy kontrolnej, ale jednocześnie są znacznie spokojniejsze, co może pozytywnie wpływać na lepszy odbiór ich przez innych ludzi. Jednakże z uzyskanych danych wynika, że brakuje im pewności siebie i motywacji w działaniu a także chęci współzawodnictwa. Wysokie wyniki uzyskiwane w skali potrzeby wsparcia ze strony innych świadczą o tym, iż osoby z grupy badawczej unikają konfrontacji. Ponadto wysokie wyniki w skali potrzeby samokontroli sugerują, że osobom tym brak spontaniczności a nadmierna potrzeba panowania nad wszystkim może prowadzić do nadmiernej kontroli. Jednakże potrzeby te w połączeniu z dużym nasileniem potrzeby agresji świadczą o tym, że w momencie pojawienia się problemu osoby wychowywane bez ojca prawdopodobnie dużo skuteczniej niż ich rówieśnicy z rodzin pełnych mobilizują swoje siły do walki z „przeciwnikiem”. Być może właśnie dlatego w sytuacjach stresowych, zgodnie w wynikami przeprowadzonych badań, osoby z rodzin niepełnych rzadziej niż kobiety i mężczyźni z grupy kontrolnej, stosują styl radzenia sobie ze stresem skoncentrowany na unikaniu. Oznacza to, że nie mają tendencji aby w sytuacjach trudnych „uciekać” od myślenia o nich, przeżywania ich i doświadczania. Rzadziej też angażują się w czynności zastępcze, takie jak oglądanie telewizji, robienie zakupów czy objadanie się.


Jeśli jednak dokonamy porównania pomiędzy kobietami i mężczyznami wychowującymi się bez obecności ojca łatwo zauważymy, że to kobiety ponoszą większe konsekwencje braku męskiego wzorca w dzieciństwie. Są one znacznie bardziej neurotyczne, charakteryzują się także mniejszą ekstrawersją, co powoduje, że trudniej im doświadczać pozytywnych emocji. Ponadto wyższa potrzeba samokontroli i niższa zaufania do siebie powodują, że są bardziej zachowawcze i unikają konfrontacji. (...) Analizując powyższe wyniki można by zaryzykować stwierdzenie, że kobiety, które doświadczyły w dzieciństwie deprywacji ojcostwa i męskiego wzorca jako takiego, płacą za to dużo wyższą „cenę” i ponoszą tego dużo poważniejsze konsekwencje niż mężczyźni wychowywani w podobnych warunkach.



Konfrontując to z faktem, iż przeważająca większość prowadzonych dotychczas badań dotyczących braku ojca i wpływu tej sytuacji na szeroko pojęte funkcjonowanie dzieci z rodzin niepełnych w ich dorosłym życiu dotyczy chłopców, uzyskujemy podstawy teoretyczne do tego, by wysunąć wniosek, iż zajęcie się szerzej tą problematyką w kontekście dziewcząt jest poznawczo uzasadnione.

Najważniejszy wniosek z przeprowadzonych badań jest natomiast taki, iż duża neurotyczność w połączeniu z sumiennością, zrównoważeniem, małą spontanicznością, zamknięciem w sobie, brakiem pewności siebie i brakiem motywacji, a także nadmierną potrzebą panowania nad wszystkim i znaczącym nasileniem potrzeby agresji, które obserwujemy u osób wychowywanych bez ojca warunkuje mniejsze nasilenie stylu radzenia sobie ze stresem skoncentrowanego na unikaniu. Natomiast duża ekstrawersja i otwartość charakteryzujące osoby pochodzące z rodzin pełnych warunkują, iż w podobnych sytuacjach preferują one właśnie ten styl radzenia sobie ze stresem.


Artykuł jest zbiorem fragmentów pracy magisterskiej Anny Janczewskiej pt: Różnice w zakresie osobowości i stylów radzenia sobie ze stresem u osób wychowywanych bez ojca i w rodzinach pełnych przygotowanej pod kierunkiem prof. dr hab. Henryka Gasiula


Bibliografia:

- Cudak, H. (2000). Funkcje rodziny w pierwszych okresach rozwojowych dziecka. Warszawa: Wyższa Szkoła Pedagogiczna Towarzystwa Wiedzy Powszechnej w Warszawie

- Cudak, H. (2003). Funkcjonowanie dzieci z rodzin rozwiedzionych. Toruń: Wydawnictwo Adam Maszałek

- Delumeau, J., Roche, D. (1995). Historia ojców i ojcostwa. Warszawa: Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne

- Formański, J. (2004). Psychologia środowiskowa. Warszawa: Wydawnictwa Lekarskie PZWL

- Galińska, D. (2001). Rozwój psychoseksualny. W: Wprowadzenie do psychologii rozwoju człowieka, pod red. J. Stypułkowskiej. Warszawa: Agencja Reklamowo-Wydawnicza Dima

- Kozdrowicz, E. (1989). Sytuacja dziecka w rodzinie matki samotnej. Warszawa: Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego

- Pospiszyl, K. (1980). Ojciec a rozwój dziecka. Warszawa: Wiedza Powszechna

- Rembowski, J. (1978). Rodzina w świetle psychologii. Warszawa: Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne

- Vasta, R., Haith, M. M., Miler S. A. (1995). Psychologia dziecka. Warszawa: Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne

- Ziemska, M. (1977). Rodzina a osobowość. Warszawa: Wiedza Powszechna

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

komentarze

moi synowie mogą pogorszyć te statystyki jeśli ich matka nie dostrzeże roli ojca-czyli mojej w procesie ich wychowywania........

Napisał zalesianin, dzień 03/30/2009 o 09:11

 1 
Strona 1 z 1 ( 1 komentarze )
©2006 MosCom

Musisz się zalogować.





Logowanie

Login

Hasło

Remember me?
Zapomniane hasło?
Załóż konto

Tatusiowe menu

Nasze Forum
Weekendowy Tata
Czy potrzebna jest partia mężczyzn?
 
Czy nasze państwo realnie wspiera równouprawnienie w życiu rodzinnym?
 


Dotacja
  Kwota [PLN]



Ostatnio nadesłane:


22.11.2017.