W Stronę Ojca i no co ty Tato
Historia ojca, któremu sąd przyznał prawo do opieki nad dziećmi
03.04.2007.

W Boże Narodzenie listonosz przyniósł mi prezent - pozew o rozwód... Małżonka złożyła wniosek już w lipcu. Byłem z góry na przegranej pozycji. Nastąpił czas, kiedy musiałem wyjaśnić dzieciom dokładnie w jakim kierunku to wszystko zmierza. 

Deklaracja z ich strony była stanowcza i jednogłośna. Mimo tego, że miały swobodny wybór, wybrały mnie. Wynająłem adwokata. Sprawa odbyła się w lutym. Sąd rodzinny, po przedstawieniu sytuacji i wyciągnięciu wniosków ze sprzecznych ze sobą zeznań żony oraz wywiadu kuratora, ustalił, że dzieci i rodzice muszą poddać się badaniu psychologiczno-psychiatrycznemu w specjalnym ośrodku. Celem tego badania miało być "ustalenie prawdy" oraz określenie zdolności wychowawczych mnie jako ewentualnego opiekuna.

Każdy przypadek jest indywidualny i schemat na nic się nie zda. Jednak może w mojej historii pojawi się jakaś wskazówka, która mogłaby pomóc, któremuś z ojców, czy chociaż zapalić światełko w tunelu.

Po 14 latach małżeństwa kochana bardzo małżonka zakochała się bezgranicznie w moim przyjacielu. Zaślepienie i złe ukierunkowanie spowodowało, że przestała zajmować się domem i dziećmi. Prawie już czternastoletnia córka i o rok młodszy syn widziały co się dzieje. Ich spokojne dotychczas duszyczki zaczynały strasznie cierpieć, rozdarte serduszka niejednokrotnie ze łzami w oczkach prosiły ... mamo wróć do nas...


Każdą wolną chwilę spędzałem z nimi, wyjeżdżaliśmy co weekend. Starałem się z całych sił odciągnąć ich umysły od tej sytuacji, od cierpienia... od strachu i bólu.


Zapewniłem im oazę, zapewniłem bezpieczeństwo... one dały mi w zamian miłość, szczerość i otwartość.


Nie rozmawialiśmy o ich matce, jeżeli juz, to starałem się, aby nie myślały negatywnie... łudziłem się, że to minie... może nie byłoby już tak samo, może musiałbym siię często powstrzymywać i walczyć z sobą, jednak dzieci miałyby obojga rodziców. Byłem w stanie poczekać bardzo, bardzo długo.

 

W Boże Narodzenie listonosz przyniósł mi prezent - pozew o rozwód... Małżonka złożyła wniosek już w lipcu. Byłem z góry na przegranej pozycji. Nastąpił czas kiedy musiałem wyjaśnić dzieciom dokładnie w jakim kierunku to wszystko zmierza. Deklaracja z ich strony była stanowcza i jednogłośna. Mimo tego, że miały swobodny wybór, wybrały mnie. Wynająłem adwokata. Sprawa odbyła się w lutym. Sąd rodzinny, po przedstawieniu sytuacji i wyciągnięciu wniosków ze sprzecznych z sobą zeznań żony oraz wywiadu kuratora, ustalił, że dzieci i rodzice muszą poddać się badaniu psychologiczno-psychiatrycznemu w specjalnym ośrodku. Celem tego badania miało być "ustalenie prawdy" oraz określenie zdolności wychowawczych mnie jako ewentualnego opiekuna.


Około 3 miesiące od daty rozprawy dostaliśmy wezwanie na badanie. Nie było to miłe, kilku psychologów, testy, pytania, roztrząsanie spraw bolesnych... łzy...


Po badaniu kolejne miesiące niepewności. Nie traciłem nadziei i nie przestawałem dawać serca i miłości dzieciom. Dokładnie analizowałem ich zachowanie wiedząc, że cała ta sytuacja nie przejdzie bez echa. Tak też było, jednak to obszerny temat, zostawię go może na inną okazję.


Latem dostaliśmy wezwanie na kolejną rozprawę. Odbyła się we wrześniu. Sąd, w oparciu o wnioski z badania, moją deklarację opieki oraz postawę, postanowił przyznać mi opiekę bez ograniczenia opieki matki...


Na dzień dzisiejszy, gdyby nie inicjatywa dzieci, do spotkań z matką w ogóle by nie dochodziło... żenujące prawda?


Zamieszkaliśmy na innym osiedlu, obecnie buduję dom dla naszej trójki, mamy cele i marzenia... ułożyliśmy sobie życie.


Jestem przekonany, że jeżeli ktoś ma serce, potrafi z siebie dać ciepło i miłość, potrafi się poświęcić, to jest w stanie temu podołać. Jednak nie sądzę, aby to było coś bardzo chwalebnego... to jest mój obowiązek i szczęście.

 
« poprzedni artykuł

komentarze

Jeszcze nie ma komentarzy - dodaj swój używając poniższego formularza...


Strona 1 z 0 ( 0 komentarze )
©2006 MosCom

Musisz się zalogować.





Logowanie

Login

Hasło

Remember me?
Zapomniane hasło?
Załóż konto

Tatusiowe menu

Nasze Forum
Weekendowy Tata
Czy nasze państwo realnie wspiera równouprawnienie w życiu rodzinnym?
 


Dotacja
  Kwota [PLN]



Ostatnio nadesłane:


24.11.2017.