W Stronę Ojca i no co ty Tato

Pobierz e-booka

Rozwód - i co dalej ?- pobierz





Raport o opiece wspónej - pobierz





W pigułce

1% dla wstroneojca.pl
Możesz przeznaczyć 1% swojego podatku na potrzeby portalu wstroneojca.pl przekazując go w deklaracji PIT dla Fundacji Akcja KRS 0000111522
 

Polecamy

Zamów nasz biuletyn




Opowiemy Twoją historię!

Już prawie rok temu zachęcaliśmy na no co ty Tato czytelników i sympatyków – Opowiedz nam swoją historię – aby podzielili się z nami swoimi doświadczeniami. Deklarowaliśmy, że będziemy udostępniali te historie mediom, które się do nas zgłaszają. Otrzymaliśmy wtedy kilka historii i większość z nich przekazaliśmy przy różnych okazjach różnym mediom. Nie mamy informacji zwrotnej, w jaki sposób z nich skorzystano. Niemniej jednak sądzimy, że przysłużyło się to sprawie a może pomogło też w konkretnych przypadkach. Dzisiaj podejmujemy akcję publikowania tych historii samodzielnie. Nie będziemy ujawniać publicznie danych osób, których te historie dotyczą.

Jeżeli jednak zgłoszą się do nas inne media, aby konkretny przypadek poznać i się nim zainteresować, będziemy z zachowaniem zasad poufności podawać dostępne nam dane aby zainteresowani autorzy mogli się z tymi osobami skontaktować i opisać ich historie. Oczywiście będziemy publikować tylko historie prawdziwe. Jak je będziemy weryfikować, to już będzie zależeć od przypadku. Ale prosimy autorów przysyłających dla Anonima swoje historie aby zadbali, żeby były one zgodne z rzeczywistością i żeby dało się je chociaż pobieżnie potwierdzić – na przykład skserowanym dokumentem źródłowym z zamazanymi danymi osobowymi.

Zastrzegamy sobie prawo do redakcji nadesłanych tekstów zapewniając, że nie będziemy zniekształcać historii. Specjalnie też dla tego cyklu powołaliśmy do życia nowego autora – Anonima. Swoją historię można wysłać na adres poczty elektronicznej Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć

Serdecznie zapraszamy do współpracy!

 
Jestem w szoku, proszę o rady i pomysły!
13.12.2012.

Moje sprawy przybrały dramatyczny obrót.

Ex ma ograniczone prawa rodzicielskie, jednak zatrzymuje dziecko wbrew mojej woli, popełniając przestępstwo z art. 211 kodeksu karnego. Stosuje też przemoc psychiczną wobec dziecka, zastrasza je, nastawia przeciwko realizacji postanowienia sądowego i objęciu przeze mnie opieki. Zablokowała mi wszystkie kontakty z córką.

Do dnia, kiedy sąd zadecydował o powierzeniu opieki mi oraz ograniczeniu władzy rodzicielskiej matce wszystkie badania, opinie, wywiady i ustalenia sądu mówiły, że córka bardzo mnie kocha, nie boi się mnie a przede wszystkim – nie boi się mieszkać ze mną (potwierdzają to nawet zaświadczenia ze szkoły).

Od dnia postanowienia nastąpiła zmiana o 180 stopni. Sąd ograniczył ex władzę z powodu jej nadużywania, oraz umieszczenia w rodzinie i otoczeniu dysfunkcyjnym, niezgodnym z dobrem dziecka oraz z dala od biologicznego środowiska. W uzasadnieniu postanowienia sąd nakazał mi dołożyć wszelkich starań aby jak najszybciej doprowadzić do unormowania sytuacji córki i przywrócić ją „rodzinie”.

Sprawa o wydanie córki przez matkę odbędzie się za ponad miesiąc. Chciałem zatem odebrać córkę ze szkoły czyli z placówki, której tymczasowo powierza się pieczę nad dzieckiem. Nie było to więc odbieranie córki od matki, lecz od placówki.

Całe zdarzenie nagrałem na dyktafon. Na szczęście, bo sam bym chyba sobie nie uwierzył.

Kiedy zjawiłem się w szkole od razu pojawiła się również ex. Po raz setny pokazałem dyrekcji postanowienie sądu i ponownie dyrekcja odmówiła mi wydania córki twierdząc, że na postanowieniu nie ma nic o wydaniu. Po godzinie bezskutecznych tłumaczeń wezwałem policję. Pokazałem im postanowienie sądu. Policja zabrała nas na komisariat. Zadzwonili do sądu, który wydał postanowienie, aby potwierdzić, że postanowienie jest prawomocne i że jestem prawnym opiekunem córki. Policjant przy mnie stwierdził, że pojedziemy razem do szkoły, że córkę dostanę ja, że będą interweniować jak ktoś będzie przeszkadzał (mam to wszystko nagrane).

Po chwili pojawił się inny dzielnicowy i stwierdził że przewodnicząca innego sądu (właściwego ze względu na miejsce zamieszkania matki) wydała postanowienie, że córka ma być z matką. Byłem totalnie zaskoczony. Wróciliśmy do szkoły. Wziąłem córkę na ręce i udałem się w kierunku drzwi. Córka z początku okazywała niechęć, jednak kiedy ją przytuliłem uczepiła się mnie mocno obiema rękami. Już raźniej ruszyłem do wyjścia.

Nagle trzech policjantów, dyrektor szkoły i dyrektorka oraz pedagog przyskoczyli do mnie, siłą mnie zatrzymali i wyszarpali mi dziecko z rąk. Córka w szoku i stresie oddała kał i mocz w spodnie.

Powtarzam, córka została siłą wyrwana mi – prawnemu opiekunowi - i została przekazana przez policję i szkołę osobie nie powołanej przez sąd do opieki, popełniającej przestępstwo z art. 211 kk, z założoną niebieską kartą, z podejrzeniem o stosowanie przemocy psychicznej.

Policjanci pozwolili ex opuścić szkołę z dzieckiem. Udałem się do sądu po kopię postanowienia – kto i jakim cudem wydał tak idiotyczne zarządzenie i jak to uzasadnił. W sądzie okazało się, że sąd nie wydał żadnych zarządzeń – otrzymałem to na piśmie od prezes sądu.

Brak mi słów aby opisać co się stało – jestem w szoku. Zabieram się za pisanie skarg na bezprawne działanie policji i nauczycieli, przekroczenie uprawnień, naruszenie nietykalności cielesnej mojej i dziecka. Skarżę – szkołę do kuratorium. Policję – na razie w hierarchii – do komendanta. Powiadamiam prokuraturę o możliwości popełniania przestępstwa, informuję Rzecznika Praw Dziecka i Rzecznika Praw Obywatelskich.

Proszę o rady i pomysły...

To jedna z historii, jakie otrzymaliśmy na adres Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć . Będziemy sukcesywnie publikować nadsyłane historie. Każdy może do nas napisać. Więcej informacji można znaleźć we wpisie Opowiemy Twoją historię! Zapraszamy do współpracy!

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

komentarze

Jeszcze nie ma komentarzy - dodaj swój używając poniższego formularza...


Strona 1 z 0 ( 0 komentarze )
©2006 MosCom

Musisz się zalogować.





Logowanie

Login

Hasło

Remember me?
Zapomniane hasło?
Załóż konto

Tatusiowe menu

Nasze Forum
Weekendowy Tata
Czy nasze państwo realnie wspiera równouprawnienie w życiu rodzinnym?
 










UE



Dotacja
  Kwota [PLN]



Ostatnio nadesłane:


24.08.2017.