W Stronę Ojca i no co ty Tato

Pobierz e-booka

Rozwód - i co dalej ?- pobierz





Raport o opiece wspónej - pobierz





W pigułce

1% dla wstroneojca.pl
Możesz przeznaczyć 1% swojego podatku na potrzeby portalu wstroneojca.pl przekazując go w deklaracji PIT dla Fundacji Akcja KRS 0000111522
 

Polecamy

Zamów nasz biuletyn




Opowiemy Twoją historię!

Już prawie rok temu zachęcaliśmy na no co ty Tato czytelników i sympatyków – Opowiedz nam swoją historię – aby podzielili się z nami swoimi doświadczeniami. Deklarowaliśmy, że będziemy udostępniali te historie mediom, które się do nas zgłaszają. Otrzymaliśmy wtedy kilka historii i większość z nich przekazaliśmy przy różnych okazjach różnym mediom. Nie mamy informacji zwrotnej, w jaki sposób z nich skorzystano. Niemniej jednak sądzimy, że przysłużyło się to sprawie a może pomogło też w konkretnych przypadkach. Dzisiaj podejmujemy akcję publikowania tych historii samodzielnie. Nie będziemy ujawniać publicznie danych osób, których te historie dotyczą.

Jeżeli jednak zgłoszą się do nas inne media, aby konkretny przypadek poznać i się nim zainteresować, będziemy z zachowaniem zasad poufności podawać dostępne nam dane aby zainteresowani autorzy mogli się z tymi osobami skontaktować i opisać ich historie. Oczywiście będziemy publikować tylko historie prawdziwe. Jak je będziemy weryfikować, to już będzie zależeć od przypadku. Ale prosimy autorów przysyłających dla Anonima swoje historie aby zadbali, żeby były one zgodne z rzeczywistością i żeby dało się je chociaż pobieżnie potwierdzić – na przykład skserowanym dokumentem źródłowym z zamazanymi danymi osobowymi.

Zastrzegamy sobie prawo do redakcji nadesłanych tekstów zapewniając, że nie będziemy zniekształcać historii. Specjalnie też dla tego cyklu powołaliśmy do życia nowego autora – Anonima. Swoją historię można wysłać na adres poczty elektronicznej Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć

Serdecznie zapraszamy do współpracy!

 
Show trwa...
02.07.2012.

Już prawie rok temu otrzymaliśmy tę historię. Kiedy poprosiliśmy ostatnio o uzupełnienie, okazało się, że sytuacja rozwija się dynamicznie i że mamy dalszy ciąg. Na razie publikujemy historię z września 2011 roku. W następnym odcinku cyklu stan na czerwiec 2012.

Chciałbym podzielić się z Wami moją historią, która cały czas się dzieje.
Od ponad 8 miesięcy nie mieszkam w domu. Zanim się wyprowadziłem próbowałem ratować małżeństwo mimo, że dowiedziałem się od własnej żony, że utrzymywała kontakty z kolegą z pracy. Po pierwszej wizycie w Poradni Rodzinnej, którą sama wybrała, żona odmówiła dalszego uczestnictwa w terapii.
Przed wyprowadzeniem się chciałem omówić wszelkie aspekty mojej wyprowadzki z żoną i jej rodzicami. Niestety, w czasie tych rozmów byłem zastraszany i nie udało mi się osiągnąć porozumienia w żadnej kwestii. Zostawiłem więc żonie mieszkanie z wyposażeniem, a ja zajmuję się spłacaniem długów z małżeństwa. Po 9 latach znajomości i 7 latach małżeństwa dorobiłem się auta wartego 13 tysięcy złotych oraz tego, co mam na sobie.
Kontakty z córką mam utrudniane na każdym kroku. Początkowo spotykałem się z nią w środy i w jeden dzień weekendu, ale po jakimś czasie żona bez podania przyczyny zmieniła ten dzień na piątek. Jak powiedziała – „w porozumieniu ze swoim radcą prawnym”. Jednak nie szanuje ona nawet własnego jednostronnego ustalenia – dziś, kiedy do Was piszę, powinienem być z córką. Ale jej matka sms'em – znowu jednostronnie – zmieniła plany.
Dziecko pojechało na wakacje bez mojej wiedzy – nie wiedziałem nawet gdzie i z kim przebywa. Ja też chciałem pojechać z dzieckiem na wakacje. Żona zaproponowała dwa terminy. Wybrałem jeden i dostosowałem do niego urlop. Po krótkim czasie matka jednak odmówiła nam wspólnego wyjazdu. Nie podała powodu...
Nie mam żadnego wpływu na wychowanie dziecka. Nie mam możliwości brać udziału w podejmowaniu najważniejszych dla córki decyzji – np. czy powinna iść do szkoły jako 6 latek. Cały czas trwa intensywna „praca” nad córką. Przoduje w tym babcia – matki żony. Wiem o tym, ponieważ córka zadaje mi pytania o rzeczy, które nigdy nie miały miejsca. Staram się to jej wyjaśniać najdelikatniej jak umiem.
Starałem się uniknąć konfliktu. Próbowałem ustalić w sposób pokojowy wszystkie sprawy związane z moim odejściem, zostawiłem żonie praktycznie cały majątek, płaciłem za media w mieszkaniu, w którym nie mieszkałem. Żona szybko złożyła pozew do sądu o alimenty. Na 6 letnie dziecko zażądała 1400 zł kłamiąc w sądzie o tym, ile kosztuje utrzymanie dziecka. Powiedziała również, niezgodnie z prawdą, że od 6 miesięcy nie płace na dziecko i się nim nie interesuję (płaciłem raty kredytów oraz alimenty, prąd i gaz - stosowne dokumenty w postaci kopii przelewów złożyłem w sądzie, wielokrotnie pisałem maile i sms'y z prośbą o spotkanie z Mają).
Nadal próbuję się porozumieć z żoną w sprawie rozwodu i spraw majątkowych. Cały czas jednak z jej strony nie ma żadnej chęci porozumienia i wszystko załatwia z pozycji siły.
Złożyłem do sądu wniosek o uzasadnienie wyroku o alimentach, ponieważ chcę apelować, złożyłem też pozew o rozwód z orzeczeniem o winie. Niezależnie od tego, co zrobię, matka ze swoimi rodzicami perfidnie grają dzieckiem.
Show trwa.
To jedna z historii, jakie otrzymaliśmy na adres Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć . Będziemy sukcesywnie publikować nadsyłane historie. Każdy może do nas napisać. Więcej informacji można znaleźć we wpisie Opowiemy Twoją historię! Zapraszamy do współpracy!
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

komentarze

Jeszcze nie ma komentarzy - dodaj swój używając poniższego formularza...


Strona 1 z 0 ( 0 komentarze )
©2006 MosCom

Musisz się zalogować.





Logowanie

Login

Hasło

Remember me?
Zapomniane hasło?
Załóż konto

Tatusiowe menu

Nasze Forum
Weekendowy Tata
Czy nasze państwo realnie wspiera równouprawnienie w życiu rodzinnym?
 










UE



Dotacja
  Kwota [PLN]



Ostatnio nadesłane:


24.10.2017.