W Stronę Ojca i no co ty Tato

Pobierz e-booka

Rozwód - i co dalej ?- pobierz





Raport o opiece wspónej - pobierz





W pigułce

1% dla wstroneojca.pl
Możesz przeznaczyć 1% swojego podatku na potrzeby portalu wstroneojca.pl przekazując go w deklaracji PIT dla Fundacji Akcja KRS 0000111522
 

Polecamy

Zamów nasz biuletyn




Opowiemy Twoją historię!

Już prawie rok temu zachęcaliśmy na no co ty Tato czytelników i sympatyków – Opowiedz nam swoją historię – aby podzielili się z nami swoimi doświadczeniami. Deklarowaliśmy, że będziemy udostępniali te historie mediom, które się do nas zgłaszają. Otrzymaliśmy wtedy kilka historii i większość z nich przekazaliśmy przy różnych okazjach różnym mediom. Nie mamy informacji zwrotnej, w jaki sposób z nich skorzystano. Niemniej jednak sądzimy, że przysłużyło się to sprawie a może pomogło też w konkretnych przypadkach. Dzisiaj podejmujemy akcję publikowania tych historii samodzielnie. Nie będziemy ujawniać publicznie danych osób, których te historie dotyczą.

Jeżeli jednak zgłoszą się do nas inne media, aby konkretny przypadek poznać i się nim zainteresować, będziemy z zachowaniem zasad poufności podawać dostępne nam dane aby zainteresowani autorzy mogli się z tymi osobami skontaktować i opisać ich historie. Oczywiście będziemy publikować tylko historie prawdziwe. Jak je będziemy weryfikować, to już będzie zależeć od przypadku. Ale prosimy autorów przysyłających dla Anonima swoje historie aby zadbali, żeby były one zgodne z rzeczywistością i żeby dało się je chociaż pobieżnie potwierdzić – na przykład skserowanym dokumentem źródłowym z zamazanymi danymi osobowymi.

Zastrzegamy sobie prawo do redakcji nadesłanych tekstów zapewniając, że nie będziemy zniekształcać historii. Specjalnie też dla tego cyklu powołaliśmy do życia nowego autora – Anonima. Swoją historię można wysłać na adres poczty elektronicznej Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć

Serdecznie zapraszamy do współpracy!

 
Alimenciarz się szybko wykończy
11.06.2012.

Dziecka nie mogę zobaczyć, chociaż mam pełne prawa rodzicielskie. Ale najpierw chcę napisać o alimentach. Naprawdę nie chcę się uchylać.

Mam 36 lat, od 6 lat choruje na stwardnienie rozsiane (SM), jestem całkowicie niezdolny do pracy i samodzielnej egzystencji. Mam z tego tytułu rentę 860 zł. Orzeczenie o niepełnosprawności w stopniu znacznym mam na stałe. Niestety, sędzia w Gliwicach nie uznaje tych dokumentów.

W styczniu 2010 zasądziła mi alimenty w wysokości, w jakiej płacą zdrowi ojcowie. Ja nawet płacę więcej – na przykład ojciec starszej córki pani J.O. (matki mojej pięcioletniej córeczki) płaci alimenty 400 zł na dwunastolatkę. Jest zdrowy i ma niezłą pracę. Wyrok wydała ta sama pani sędzia, która ustaliła moje alimenty. W dniu wyroku pani J.O. ,,podpuszczona” przez swoje dwie kuratorki – sądową oraz społeczną (matka mojej biednej córeczki jest alkoholiczką od co najmniej 12 lat, dlatego ma nadzór kuratora) – oddała wyrok z klauzulą natychmiastowej wykonalności do komornika celowo i złośliwie, aby zwiększyć moje koszty, w efekcie czego komornik zostawia mi z renty 360 zł miesięcznie.

Obecnie jestem w stanie agonalnym. No bo ile czasu można wegetować poniżej minimum biologicznego?

Myślę, że powszechnie wiadomo jak straszną chorobą jest SM. Sędzia na pewno miała pełną wiedzę, że za 360 zł nie sposób wykupić lekarstw, leczyć się jeździć na rehabilitację, na fizykoterapię… Nie sposób oczywiście wygospodarować jakichkolwiek środków na podstawowe skromne jedzenie, i zwyczajne tabletki przeciwbólowe.

Pani sędzia doskonale zna sytuację. W sierpniu 2010 r. wniosłem sprawę o obniżenie alimentów. Ona oddaliła mój wniosek. Dopiero sąd okręgowy pouczył ją, że ma od nowa rozpatrzyć mój wniosek.

Pani sędzia omija więc prawo w ten sposób, że do dzisiaj przewleka postępowanie. A matka mojej córeczki (która pomimo skończonych 40 lat nigdy nie pracowała, chociaż ma dobry zawód i jest fizycznie zdrowa) przechwala się niczego nie ukrywając, bez jakichkolwiek zahamowań, że: ,,pani kurator i pani sędzia powiedziały, że jak alimenciarz nie będzie miał na leki, to się szybko wykończy, dziecko dostanie rentę po ojcu, a pani będzie miała sprawę załatwioną. «Będzie pani mogła spokojnie wychowywać dzieci!»”.

Pozostawię to bez komentarza. Po moich doświadczeniach w sądzie w Gliwicach wierzę w prawdziwość cytatu...

Muszę kończyć pisanie, nie mam siły dalej pisać...

To jedna z historii, jakie otrzymaliśmy na adres Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć . Będziemy sukcesywnie publikować nadsyłane historie. Każdy może do nas napisać. Więcej informacji można znaleźć we wpisie Opowiemy Twoją historię! Zapraszamy do współpracy!

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

komentarze

Nie rozumiem - przeciez jeśli płaciłeś alimenty regularnie to komornik nie miał prawa podjąć czynności egzekucyjnych a jeśli je podjął to powinien kosztami egzekucji obciążyć matkę dziecka. Napisz gdzieś ile sąd w Gliwicach zasądził Ci alimentów bo to Ci umknęło i mamy niepełny obraz egzekucji komorniczej i Twojej sytuacji.

Napisał duke, dzień 02/09/2014 o 19:21

 1 
Strona 1 z 1 ( 1 komentarze )
©2006 MosCom

Musisz się zalogować.





Logowanie

Login

Hasło

Remember me?
Zapomniane hasło?
Załóż konto

Tatusiowe menu

Nasze Forum
Weekendowy Tata
Czy nasze państwo realnie wspiera równouprawnienie w życiu rodzinnym?
 










UE



Dotacja
  Kwota [PLN]



Ostatnio nadesłane:


11.12.2017.