W Stronę Ojca i no co ty Tato

Polecamy

Zastanawiałeś się jak ważna jest aktywizacja osób starszych?

Rewolucja w stosunkach rodzinnych wchodzi w życie
12.06.2009.
Wchodzi w życie nowelizacja kodeksu rodzinnego i opiekuńczego licząca ponad 100 zmian. Zmieniaja się także procedury cywilnej w zakresie spraw rodzinnych. Do najwazniejszych zmian należą możliwość samodzielnego ustalenia przez rodziców warunków sprawowania władzy rodzicielskiej (w pełnym zakresie, równiez co do miejsca zamieszkania dziecka), zasady ustalania rodzicielstwa, ułatwienie kontaktów z dziećmi po rozwodzie oraz ograniczenia w wypłacie alimentów.Kolejna nowość to przesądzenie, że matką jest ta kobieta, która dziecko urodziła. Tak więc tzw. surogatka, która urodziła dziecko z uzyskanego in vitro zarodka innych osób, będzie prawnie matką. W związku z nowelizacja kro poddaliśmy analizie sytuację ojca w nowej rzeczywistości prawnej.
Uznanie ojcostwa i władza rodzicielska

W okresie ponad czterdziestoletniego obowiązywania Kodeks rodzinny i opiekuńczy był jedenaście razy nowelizowany. Zasadniczym celem projektodawcy niniejszej nowelizacji było  dostosowanie unormowań Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego dotyczących stosunków między rodzicami i dziećmi do zmienionego, zwłaszcza w ostatnim piętnastoleciu, społecznego i prawnego kontekstu stosowania przepisów kodeksowych.
W uzasadnieniu nowelizacji projektodawca zaznaczył jednak niechęć do bezkrytycznego kopiowania wzorców prawnych i zalecanych standardów międzynarodowych podkreślając przy tym wagę pierwiastka tradycji powszechnie występującego w stosunkach rodzinnych panujących w naszym kraju.
Zakresem projektowanej nowelizacji zostały objęte przepisy odnoszące się do pochodzenia dziecka, władzy rodzicielskiej, kontaktów rodziców i dzieci, stosunków alimentacyjnych między rodzicami i dziećmi, zastępczej pieczy nad dzieckiem.
Z punktu widzenie mężczyzn - ojców istotne znaczenie będą miały zapisy dotyczące ustalania ojcostwa. W dobie pewnych sposobów ustalania, na podstawie badania genetycznego, pochodzenia dziecka od rodziców zasadą powinno być więc oparcie prawnego stosunku rodzicielskiego (macierzyństwa, ojcostwa) na rzeczywistym związku biologicznym między dzieckiem a matką i ojcem.
W nowym kodeksie zastępuje się dotychczasową czynność prawną uznania dziecka uznaniem ojcostwa. Uznanie ojcostwa  jest przyznaniem przez ojca przed wskazanym organem państwowym (kierownikiem urzędu stanu cywilnego, sądem opiekuńczym) faktu, że określone dziecko od niego pochodzi. Uznanie ojcostwa zostało potraktowane jako „akt wiedzy” obojga rodziców dziecka, przeświadczonych, że dziecko od nich pochodzi. Aby uznanie było skuteczne konieczne jest przy tym potwierdzenie przez matkę dziecka pochodzenia dziecka od mężczyzny przyznającego ojcostwo. Zmiana polega na tym, że oświadczenie matki potwierdzającej ojcostwo nie jest, tak jak w dotychczasowym stanie prawnym jej „zgodą” na uznanie dziecka przez ojca. Uznanie ojcostwa jest przy tym bezskuteczne, jeżeli dziecko nie pochodzi od mężczyzny, który uznał ojcostwo.
W nowym kodeksie Kierownik USC nie jest jedynie biernym odbiorcą oświadczeń składających się na uznanie ojcostwa. Ocenia bowiem dopuszczalność uznania ojcostwa. Jego zadaniem jest wyjaśnienie wyjaśnia zainteresowanym istotę uznania, a gdy ma wątpliwości co do pochodzenia dziecka od mężczyzny, ma obowiązek odmowy przyjęcia oświadczeń (art. 73 § 3). Powinno to skłonić zainteresowanych do przeprowadzenia badania genetycznego lub do odstąpienia od zamiaru uznania, gdy był on podjęty w złej wierze (w sytuacji gdy zainteresowani wiedzieli, że dziecko nie pochodzi od mężczyzny, który zamierzał złożyć oświadczenie, że jest ojcem dziecka).
Projekt ustawy ponadto ustanawia zakaz uznania ojcostwa po wszczęciu postępowania procesowego o ustalenie ojcostwa w celu wyeliminowania przypadków uznania w złej wierze (art. 72 § 2).
Jeżeli przyjęcia oświadczeń koniecznych do uznania odmówił zainteresowanym kierownik USC, to mogą oni zgłosić zamiar ich złożenia przed sądem opiekuńczym. Także odmowa przyjęcia oświadczeń przez sąd opiekuńczy nie zamyka drogi do ustalenia ojcostwa, gdyż zarówno matka dziecka, jak i domniemany ojciec mogą wszcząć proces o ustalenie ojcostwa.  Według nowych przepisów uznanie dziecka nie będzie już więc aktem woli faktycznego czy domniemanego ojca, ale aktem wiedzy. A zatem istotne będą biologiczne fakty, potwierdzone w praktyce wynikami badań DNA.
W powyższym zakresie przepisy kodeksu uwzględniają więc zdobycze nauki ostatnich kilkunastu lat oraz szeroko pojęty interes społeczny w odróżnieniu do wcześniej obowiązujących przepisów, które koncentrowały się przede wszystkim na  potrzebie znalezienia ojca dla urodzonego dziecka. Dowód z badań DNA (które dają niemal 100% pewność, co do tego czy dany mężczyzna jest ojcem), dopuszczany w trakcie procesu sądowego o ustalenie ojcostwa tylko wtedy gdy przemawiał za tym specyficznie rozumiany interes dziecka. Tak więc, jeśli matka dziecka w wystarczający sposób uprawdopodobniła zdaniem sądu ojcostwo danego mężczyzny, nawet jeśli on sam temu zaprzeczał, sąd mógł nie wyrazić zgody na dopuszczenie do sprawy dowodu z badań DNA.
 Tego rodzaju rozumienie dobra dziecka było poddawane w wątpliwość przez wielu ekspertów w dziedzinie prawa rodzinnego. Prowadziło bowiem do swoistego polowania na ojca, nie zaś do dołożenia wszelkich starań by z niemal stu procentową pewnością, na co pozwalają badania DNA ustalić prawdziwego ojca dziecka. Przepisy te budziły wątpliwość zarówno ze względu na dyskryminujący charakter względem mężczyzn, jak i na zdrowo rozumiane dobro dziecka. Marnym ojcem jest bowiem ten, który co do swego ojcostwa ma poważne wątpliwości, bądź wręcz pewność, że ojcem nie jest. Trudno jest w takiej sytuacji oczekiwać od niego pełnego zaangażowania emocjonalnego i finansowego w wychowanie dziecka.
Z badań prywatnych laboratoriów genetycznych w Niemczech wynika, że zazwyczaj w 20% przypadków okazuje się, że ojciec prawny nie jest ojcem biologicznym. Tej "próbki społecznej" nie można jednak uznać za reprezentatywną. Do "firm genetycznej" zgłaszają się bowiem ludzie mający poważne podstawy, by swe ojcostwo podawać w wątpliwość. Badania naukowe, przeprowadzone w 10 tysiącach rodzin w USA i Skandynawii, doprowadziły do nieco innych rezultatów - "tylko" co 10 dziecko jest tak zwanym "kukułczym jajem". Szokujące wyniki przyniosły również testy w niektórych regionach Anglii. Tu okazało się, że co trzecie dziecko ma biologicznego ojca innego niż ten, który figuruje w akcie urodzenia.
W świetle tych badań i dotychczasowej praktyki w zakresie uznania i sądowego ustalania ojcostwa zmiany w nowym kodeksie w części dotyczącej uznania ojcostwa należy ocenić pozytywnie
Władza rodzicielska ojca, którego ojcostwo ustalono na drodze sądowej.
Dotychczasowe przepisy K.r.o w art. 93 par. 2 naruszały zasady równouprawnienia rodziców przewidzianych w par. 1 tegoż przepisu, gdyż sądowi przyznawały nieskrępowane niczym uprawnienie do przyznania władzy rodzicielskiej ojcu, którego ojcostwo ustalono na drodze sądowej art. 93 par. 2 mówił, że:
w razie sądowego ustalenia ojcostwa władza rodzicielska przysługuje ojcu tylko wtedy, gdy przyzna mu ją sąd.
Była to swoista forma karania mężczyzny, który powziął wątpliwości do swojego ojcostwa. Nie fakt  więc bezspornego ojcostwa przesądzał o przyznaniu władzy rodzicielskiej ex lege, ale arbitralne orzeczenie sądu. Nowelizacja K.r.o w tym zakresie wprowadza nową zasadę. w Art. 93 § 2 otrzymał bowiem brzmienie:
„§ 2. Jeżeli wymaga tego dobro dziecka, sąd w wyroku ustalającym pochodzenie dziecka może orzec o zawieszeniu, ograniczeniu lub pozbawieniu władzy rodzicielskiej jednego lub obojga rodziców. Przepisy art. 107 i art. 109–111 stosuje się odpowiednio.”
  Tym samym projektodawca zaznaczył, że nabyta poprzez wykazanie ojcostwa  władza rodzicielska może być ograniczona, zawieszona, lub odebrana jedynie w interesie dziecka, oraz że przepis ten dotyczy oboje rodziców. Zmianę tę należy ocenić pozytywnie, na równi traktuje bowiem oboje rodziców w procesie ustalania pochodzenia dziecka, oraz zawęża uprawnienie sądu do zawieszenia, ograniczenia bądź odebrania władzy rodzicielskiej do sytuacji, gdy zagrożone jest dobro dziecka, modyfikując tym samym władzę rodzicielską w sposób odpowiedni do każdego indywidualnego przypadku.
Zmiany w zakresie orzekania w wyroku rozwodowym o władzy rodzicielskiej i kontaktach z dzieckiem.
Ponieważ w praktyce orzeczniczej dość powszechna jest tendencja do pozostawiania rodzicom pozostającym w rozłączeniu  pełnej władzy rodzicielskiej bez należytego zbadania rzeczywistych możliwości zgodnego jej wykonywania w sposób odpowiadający dobru dziecka, projektodawca zapisał w nowelizacji konieczność uwarunkowanie powyższych rozstrzygnięć przedstawieniem sądowi porozumienia rodziców o sposobie wykonywania władzy rodzicielskiej i utrzymywania z dzieckiem kontaktów. Koncepcja porozumienia rodziców nawiązuje do amerykańskiego wzorca tzw. „planu wychowawczego” będącego wynikiem negocjacji między rodzicami i dobrowolnego zobowiązania się przez nich przed sądem do określonego sposobu sprawowania władzy rodzicielskiej i utrzymywania z dzieckiem kontaktów. Analogiczny plan („porozumienie” wg projektu) sporządzają rodzice i przedstawiają sądowi do akceptacji.  W Art. 58. stworzona zostaje więc podstawa do uwzględnienia przez sąd  porozumienia małżonków o sposobie wykonywania władzy rodzicielskiej, jeżeli będzie ono zgodne z dobrem dziecka („plan wychowawczy).
Art 58 § 1 otrzymuje brzmienie:
„§ 1. W wyroku orzekającym rozwód sąd rozstrzyga o władzy rodzicielskiej nad wspólnym małoletnim dzieckiem obojga małżonków i o kontaktach rodziców z dzieckiem oraz orzeka, w jakiej wysokości każdy z małżonków jest obowiązany do ponoszenia kosztów utrzymania i wychowania dziecka. Sąd uwzględnia porozumienie małżonków o sposobie wykonywania władzy rodzicielskiej i utrzymywaniu kontaktów z dzieckiem po rozwodzie, jeżeli jest
ono zgodne z dobrem dziecka. Rodzeństwo powinno wychowywać się wspólnie, chyba że dobro dziecka wymaga innego rozstrzygnięcia.”,
„§ 1a. Sąd może powierzyć wykonywanie władzy rodzicielskiej jednemu z rodziców,
ograniczając władzę rodzicielską drugiego do określonych obowiązków i uprawnień w stosunku do osoby dziecka. Sąd może pozostawić władzę rodzicielską obojgu rodzicom na ich zgodny wniosek, jeżeli przedstawili porozumienie, o którym mowa w § 1, i jest zasadne oczekiwanie, że
będą współdziałać w sprawach dziecka.”
 W razie rozwodu (separacji) pierwszeństwo przed decyzją sądu będzie więc miało porozumienie o sposobie kontaktów z dzieckiem (wykonywania władzy rodzicielskiej). W pierwotnym brzmieniu noweli zapis Art. 58 par 1a zawierał jeszcze końcowe zdanie obligujące sąd do ustalenie miejsca zamieszkania dziecka w sytuacji przyjęcia przez rodziców porozumienia co do sposobu sprawowania przez nich władzy rodzicielskiej. Zapis ten od początku krytykowany był w wystąpieniach Fundacji Akcja, potem również Forum na Rzecz Odpowiedzialnego Ojcostwa w wystąpieniach do Rzecznika Praw Obywatelskich, Rzecznika Praw Dziecka, Ministra Sprawiedliwości, Premiera RP Pana Donalda Tuska, Pani Minister ds. Równego Traktowania Elżbiety Radziszewskiej a także wszystkich posłów obecnej kadencji,  ograniczał on bowiem suwerenność decyzji rodziców i ich  swobodę do samodzielnego ustalania miejsca zamieszkania dziecka, wypaczając w ten sposób ideę odpowiedzialnego uzgodnienia podziału odpowiedzialności rodziców za losy dziecka po ich rozstaniu. Środowisko ojców stało na stanowisku, że zapis w tym kształcie był bezzasadnym ograniczaniem  nienaruszalności prawa obywateli do swobody życia rodzinnego. Szczególnie na wyrazistości zyskiwał zaś ten problem w kontekście planów zniesienia przez Sejm RP obowiązku meldunkowego, reliktu PRL-u. Zapis ten nie szedł również w  w kierunku pełnego wyrównania szans dzieci do kontaktu z obojgiem rodziców po ustaniu ich związku, faworyzując niejako jednego z rodziców, któremu sąd arbitralnie przyznawać miał prawo do sprawowania bezpośredniej pieczy nad dzieckiem. Na skutek nacisku powyższych organizacji Komisja dokonała sugerowanej poprawki i przedstawiła posłom projekt nowelizacji zawierającej par.1a art.58 okrojony o ostatnie zdanie.
Zapis ten w przyjętym przez posłów kształcie znacznie wykracza swym znaczeniem poza przypisywany mu sens w uzasadnieniu do pierwotnego projektu nowelizacji. Otwiera on bowiem faktycznie w polskim porządku prawnym drogę do opieki wspólnej sprawowanej naprzemiennie przez rozwodzących się rodziców. Znosi bowiem obowiązek sądowego ustalenia jednego, oznaczonego miejsca zamieszkania, który to zapis sprawiał, że dotychczasowe pozostawienie władzy rodzicielskiej obojgu rodzicom stawało się jedynie iluzoryczną możliwością wywierania przez nich równego wpływu wychowawczego na dziecko. Faktycznie bowiem rodzic przy którym ustalono miejsce zamieszkania dziecka stawał się dysponentem kontaktów dziecka z drugim rodzicem, a często i z resztą świata zewnętrznego dziecka. Biorąc więc pod uwagę wszystkie okoliczności należy uznać zapis art. 58 za największe osiągnięcie tej nowelizacji. Choć podkreślić należy przy tym, że  wskazaną przez niniejszy zapis droga będą mogli pójść jedynie rodzice, którzy są w stanie zgodnie sporządzić porozumienie  sposobie wykonywania władzy rodzicielskiej i utrzymywaniu kontaktów z dzieckiem po rozwodzie. A to znacznie zawęża to więc jego zakres oddziaływania. Wciąż brak jest w polskim systemie prawnym wystarczających zachęt dla rodziców do rezygnacji z konfrontacyjnych postaw w procesie rozwodowym i częstszego przyjmowania dobrowolnych, polubownych ustaleń w zakresie przyszłości dziecka. Mimo to zapis art. 58 w znowelizowanym K.r.o jest zdecydowanym krokiem polskiego prawodawstwa w stronę standardów obowiązujących w innych bardziej rozwiniętych krajach Europy, Ameryki i Australii.


Kontakty rodziców z dziećmi z dzieckiem jako stanowią atrybut niezależny od władzy rodzicielskiej. Kwestie te regulowały do tej pory zapisy art. 113 K.r.o. W nowelizacji wzmocniono przepisy mówiące o kontaktach, poprzez stwierdzenie że rodzice mają nie tylko prawo ale i obowiązek utrzymywania kontaktów z dzieckiem, nawet jeśli nie przysługuje im władza rodzicielska. Takie podejście odpowiada postanowieniom art. 9 ust. 3 Konwencji o prawach dziecka, który stanowi, że dziecko ma prawo do utrzymywania regularnych stosunków osobistych i bezpośrednich kontaktów z obojgiem rodziców, z wyjątkiem przypadków gdy jest to sprzeczne z najlepiej pojętym interesem dziecka.

Projekt nowelizacji uwzględnia również art. 10 tej Konwencji, stanowiący, że dziecko, którego rodzice przebywają w różnych państwach, będzie miało prawo do utrzymywania regularnych (z wyjątkiem okoliczności nadzwyczajnych), osobistych stosunków i bezpośrednich kontaktów z obojgiem rodziców. Projekt bierze pod uwagę także treść Konwencji w sprawie kontaktów z dziećmi, przyjętej przez państwa członkowskie Rady Europy w Wilnie w maju 2002 r. Podobne gwarancje kontaktów dano też rodzeństwu, dziadkom, powinowatym w linii prostej. Słabość egzekucji obecnych przepisów jest powszechnie znana. Dlatego dodany został przepis, który pozwala sądowi opiekuńczemu m.in. odebrać od rodziców przyrzeczenie określonego zachowania, że np. ojciec spędzi z dzieckiem przynajmniej tydzień ferii.
Przedstawiciele środowiska rozwiedzionych i przeżywających problemy rodzinne ojców, w tym głównie Fundacja Akcja i Forum na Rzecz Odpowiedzialnego Ojcostwa wielokrotnie zwracały uwagę na problemy wynikające niemożnością skutecznej egzekucji kontaktów orzeczonych sądownie, na czym z reguły cierpiała więź ojców z dziećmi. W opiniach wysyłanych do przedstawicieli władzy ustawodawczej i wykonawczej sugerowaliśmy konieczność zawarcia w K.r.o zapisów zwiększające skuteczność egzekucji orzeczeń sądowych o kontaktach z dziećmi.
Sugerowaliśmy wprowadzenie do art. 113 7
„Na wniosek rodzica, któremu uporczywe i bezzasadnie ograniczane są  kontakty z  dzieckiem sąd może ograniczyć, lub pozbawić władzy rodzicielskiej rodzica sprawującego bezpośrednią pieczę nad dzieckiem, z jednoczesnym rozszerzeniem władzy rodzicielskiej lub przyznaniem bezpośredniej pieczy nad dzieckiem wnioskującemu rodzicowi.”
Przedstawiciele Ministerstwa Sprawiedliwości odpowiedzialni za wprowadzanie nowelizacji w K.r.o negatywnie zaopiniowali jednak naszą propozycję i ostatecznie nie znalazła ona miejsca w przyjętym przez sejm nowym kodeksie.  Projektodawca jednak, uznała, że 113 K.r.o. w dotychczasowym brzmieniu nie jest wystarczającą podstawą odpowiedniego dla dobra dziecka kształtowania zasad i zakresu osobistych kontaktów rodziców i dzieci.
W artykułach od 113 1 do 113 6  zostały więc zawarte podstawy do orzekania o zakresie osobistej styczności rodziców i dzieci, gdy wymaga  tego dobro dziecka, oraz unormowania zasad i zakresu osobistej styczności dziecka oraz jego rodzeństwa, dziadków, powinowatych w linii prostej oraz innych osób, które przez dłuższy czas sprawowały pieczę nad dzieckiem.
Istotną nowość stanowi projektowany art. 113 4 K.r.o., dający sądowi opiekuńczemu, orzekającemu w sprawie kontaktów z dzieckiem, kompetencję do zobowiązania rodziców do określonego postępowania. Może się stać to pośrednim elementem wpływającym na zwiększenie skuteczności orzeczeń o kontaktach, przyjąć to może bowiem postać odebrania od rodzica określonego przyrzeczenia o warunkach realizowania kontaktów z dzieckiem drugiego rodzica. Przepis ten zawiera również otwarty katalog środków stosowanych przez sąd przy rozstrzyganiu o kontaktach, wraz ze wskazaniem możliwości kierowania rodziców do placówek lub specjalistów, zajmujących się terapią rodzinną, poradnictwem lub świadczących rodzinie inną stosowną pomoc. Zapis ten, jakkolwiek bardzo potrzebny, wydał się przedstawicielom naszego środowiska niewystarczający. Uznaliśmy bowiem konieczność uzupełnienia go o zapis mówiący o konieczność podania się rodziców kontroli sądu sposobu wypełnienia zarządzeń które zapadły w tym zakresie. Tak by rodzić zobowiązany do określonego działania (np. terapii) był jednocześnie zmuszony do przedstawienia sądowi rezultatów jakie to działanie przyniosło. Nasz postulat znalazł uznanie w oczach projektodawcy, Komisji Nadzwyczajnej ds. Kodyfikacji Prawa, a w dalszej konsekwencji i w oczach posłów i zmiana ta została zapisana w uchwalonym przez sejm nowym K.r.o.
Podsumowując sposób uregulowania w nowelizacji kwestii kontaktów rodziców z dziećmi należy stwierdzić że przyjęte rozwiązania są dalece niewystarczające i nie są w stanie rozwiązać narastającego problemu niemożności egzekucji ustalonych sądownie kontaktów. Art. 1134, który ostatecznie otrzymał brzmienie:
„Art. 113 4. Sąd opiekuńczy, orzekając w sprawie kontaktów z dzieckiem, może zobowiązać rodziców do określonego postępowania, w szczególności skierować ich do placówek lub specjalistów zajmujących się terapią rodzinną, poradnictwem lub świadczących rodzinie inną stosowną pomoc z jednoczesnym wskazaniem sposobu kontroli wykonania wydanych zarządzeń.”
wpłynie co prawda dyscyplinująco na rodziców utrudniających kontakty dziecka z drugim rodzicem, jest jednak środkiem w tym zakresie niewystarczającym.

Obowiązek alimentacyjny
 
Istotna zmiana dotyczy alimentów. Pod władzą nowego K.r.o. rodzice będą mogli uchylić się od obowiązków alimentacyjnych względem dziecka pełnoletniego, jeżeli są one połączone z nadmiernym dla nich uszczerbkiem lub jeżeli dziecko nie stara się o możliwości samodzielnego utrzymania. Obecnie rodzice zobowiązani są do świadczeń względem dziecka tak długo, jak długo nie jest ono w stanie utrzymać się samodzielnie – w praktyce do osiągnięcia 26 lat. Co warto podkreślić np. w USA pełnoletnie dziecko na alimenty nie może liczyć. Rodzice, zdaniem projektodawcy, którzy nie mają wpływu na postawę życiową dziecka dorosłego, nie powinni być więc obciążeni zbyt długo obowiązkiem alimentacyjnym. Przyjęto zasadę na wzór tej, która teraz obwiązuje między rodzeństwem: że np. siostra może się uchylić od płacenia alimentów, jeżeli łączyłoby się to z nadmiernym uszczerbkiem dla niej lub jej najbliższej rodziny.
Projektodawca w uzasadnieniu do nowelizacji zaznacza, że możliwość uchylenia się od świadczeń alimentacyjnych z powołaniem się na sprzeczność żądania z zasadami współżycia społecznego odpowiada poczuciu sprawiedliwości. Odpowiednie rozwiązanie normatywne istnieje w ustawodawstwie wielu państw (Niemcy, Francja, Litwa, Rosja, Estonia). Chroni się w ten sposób również uzasadniony interes zobowiązanego i środki jego utrzymania przed żądaniem niezasługującym na ochronę. W sytuacji więc, gdy ponieważ rodzice, nie mając wpływu na postawę życiową dziecka, nie powinni być obciążeni zbyt długo obowiązkiem alimentacyjnym, z uszczerbkiem dla swojego utrzymania. Ponadto możliwość żądania alimentów od rodziców przez pełnoletnie dziecko, mimo braku własnych starań o uzyskanie samodzielności, „usprawiedliwia” naganną postawę dziecka, tworzy złe wzorce zachowania i jest etycznie nieusprawiedliwione. Znalazło to swój oddźwięk  w w art. 133 § 3, który otrzymał brzmienie:
„§ 3. Rodzice mogą uchylić się od świadczeń alimentacyjnych względem dziecka pełnoletniego, jeżeli są one połączone z nadmiernym dla nich uszczerbkiem lub jeżeli dziecko nie dokłada starań w celu uzyskania możności samodzielnego utrzymania się.”;
Znowelizowany Kodeks rodzinny i opiekuńczy nadal nakłada na rodziców obowiązek alimentacji dziecka od małoletniości do czasu uzyskania przez dziecko zdolności do samodzielnego utrzymania się. Jednak wobec częstych wątpliwości, co do zasadności utrzymywania pełnoletniego dziecka, na którego postawy, rodzice nie mają wpływu, przyznano rodzicom uprawnienia do uchylenia się od wykonania obowiązku alimentacyjnego wobec pełnoletniego dziecka w razie zagrożenia nadmiernym dla nich uszczerbkiem lub w braku starań dziecka o osiągnięcie życiowej samodzielności.
Na powyższy przepis Na projektowany przepis będą mogli powoływać się w szczególności małżonkowie, a także rodzice pełnoletnich dzieci domagających się alimentów. Natomiast wykluczony został zarzut nadużycia prawa (sprzeczności z zasadami współżycia społecznego) w odniesieniu do roszczenia małoletniego dziecka przeciwko rodzicom, ponieważ ani trudności wychowawcze, ani naganne zachowanie się dziecka nie zwalniają rodziców z obowiązku troski o dziecko, a przede wszystkim z obowiązku jego utrzymania i wychowania. Znalazło to odzwierciedlenie w zapisach „Art. 144 1:
„Zobowiązany może uchylić się od wykonania obowiązku alimentacyjnego względem uprawnionego, jeżeli żądanie alimentów jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Nie dotyczy to obowiązku rodziców względem ich małoletniego dziecka.”;
W art. 135 § 2 i 3.  przewidziano możliwość wykonywania obowiązku alimentacyjnego w postaci dostarczaniu środków utrzymania lub wychowania, tj. w postaci renty pieniężnej albo przez zaspokajanie potrzeb utrzymania w ramach wspólnego gospodarstwa domowego. K.r.o. przewiduje też inną postać wykonania obowiązku alimentacyjnego w postaci osobistych starań o utrzymanie lub wychowanie dziecka przez rodziców. Uwzględniając sytuację finansową i rodzinną niektórych osób zobowiązanych do alimentacji, jest pożądane, aby tę postać osobistych starań o utrzymanie uprawnionego odnieść do wszystkich osób niepełnosprawnych. Częste są bowiem sytuacje, gdy zobowiązany ma skromne dochody, natomiast może swoją pracą i osobistymi staraniami przyczyniać się do zapewniania należytych warunków bytowych osoby małoletniej bądź osobie niepełnosprawnej (np. będącemu w podeszłym wieku małżonkowi, ojcu lub matce, dziadkom itd.). Ułatwia się więc wykonanie obowiązku alimentacyjnego stosownie do możliwości poszczególnych członków rodziny. Warto zaznaczyć, że osobiste starania o osobę uprawnioną są tak samo doniosłe i potrzebne jak środki pieniężne, zwłaszcza dla osoby niepełnosprawnej lub małoletniego dziecka. Znalazło to swoje odzwierciedlenie w zapisach art. 135 § 2, który otrzymał brzmienie:
„§ 2. Wykonanie obowiązku alimentacyjnego względem dziecka, które nie jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie albo wobec osoby niepełnosprawnej może polegać w całości lub w części na osobistych staraniach o utrzymanie lub o wychowanie uprawnionego; w takim wypadku świadczenie alimentacyjne pozostałych zobowiązanych polega na pokrywaniu w całości lub w części kosztów utrzymania lub wychowania uprawnionego.”,
Zmiany wprowadzone w nowelizacji K.r.o w części dotyczącej alimentów, odpowiadają potrzebom społecznym i są adekwatne do zmieniających się realiów społeczno-ekonomicznych. Wzrost potrzeb młodego pokolenia związanych z kontynuacja studiów wyższych w dużych aglomeracjach, często nie pozwala już dziś rodzicom słabiej sytuowanym i pozostającym na rencie, lub emeryturze na pełne utrzymanie pełnoletniego dziecka. Trzeba wziąć pod uwagę również nowe możliwości zarobkowe, jakie daje dziś młodym ludziom coraz bardziej popularny tryb studiów zaocznych. W tym kontekście wprowadzone zmiany wydają się być zasadne. Istotne z punktu widzenie wzmocnienia roli ojca, który  nie sprawuje bezpośredniej pieczy nad dzieckiem, jest możność pośredniego wpływu na postawy jakie dziecko przyjmuje wobec niego samego, jak i szerzej w ogóle na postawy społeczne dziecka pełnoletniego, poprzez możność uchylenia się od wykonania obowiązku alimentacyjnego, jeśli jest to sprzeczne
z zasadami współżycia społecznego. Zapisanie w kodeksie możliwości wykonania obowiązku alimentacyjnego w postaci osobistych starań o utrzymanie lub wychowanie dziecka przez rodziców, będzie miało również duże znaczenie na realizowanie tego obowiązku, przez osoby, które w niezawiniony przez siebie sposób pozostają w niedostatku, są natomiast w stanie swoim osobistym staraniem przyczynić się wychowania dziecka.

Wszelkie prawa zatrzerzone, przedruk całości lub skrótów wyłącznie za zgodą redakcji www.wstroneojca.pl
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

komentarze

To nie żadna rewolucja tylko bubel.
Ta ustawa to zwykły bubel i wszyscy którzy w rzeczywistości otarli się o polskie sądy rodzinne o tym dobrze wiemy.
Ustawa zgodnie z zasadą pokażemy że coś robimy a tak naprawdę nie robimy nic.

Skoro matce przyznaje się w sądach w 97% dzieci , to po co ma się godzić na opiekę równoważną skoro jak sie nie zgodzi to wszystko zostanie po staremu.

Ci co pisali tą ustawę to teoretycy a nie praktycy.Proszę zapytać jakiegokolewiek adwokata jakie w rzeczywistość widzą szansę na opiekę równoważną.

Ludzie zgodni do sądu nie idą.

Należy wprowadzić tak jak we włoszech, niemczech czy francji i innych krajach a nie takimi bublami nam oczy mydlić.

Nawet w przypadku separacji rodziców dziecko ma prawo do zachowania równowagi i stałego kontaktu z każdym z nich, do otrzymywania opieki, edukacji i kształcenia od obojga rodziców i zachowania znaczących stosunków z przodkami i krewnymi każdego rodzica.
Dlatego relacja rodzic-dziecko musi być chroniona i zachowana po zaprzestaniu wspólnego zamieszkiwania rodziców.


A teraz będzie jak się łaskawa pani zgodzi to będzie równoważna tylko po co ona się ma zgodzić jak sie nie zgodzi to będzie miała dziecko i alimenty czyli po staremu.

Ustawa zwykły bubel i ogromna strata czasu dzieci i ojców.

Napisał krzysztof007, dzień 06/15/2009 o 20:07

ta ustawa to zwykły bubel

Napisał krzysztof007, dzień 06/15/2009 o 19:57

 1 
Strona 1 z 1 ( 2 komentarze )
©2006 MosCom

Musisz się zalogować.





Logowanie

Login

Hasło

Remember me?
Zapomniane hasło?
Załóż konto

Tatusiowe menu

Nasze Forum
Weekendowy Tata
Co zmieniu nowelizacja KRiO?
 
Czy opieka wspólna po rozwodzie to dobre rozwiązanie dla dziecka?
 
Czy znasz nowy kodeks rodzinny?
 
Czy nasze państwo realnie wspiera równouprawnienie w życiu rodzinnym?
 


Dotacja
  Kwota [PLN]



Ostatnio nadesłane:


22.11.2017.