W Stronę Ojca i no co ty Tato
kiepskie sądy i prokuratury
24.03.2009.
Spektrum organizacji, które mówią o problemach jakie zostały zasygnalizowane w artykule „kiepskie sądy i prokuratury” w „Rzeczpospolitej” z dnia 23 marca 2009 r. jest bardzo szeroki i potwierdza, że postulaty jakie one głoszą nie są bezpodstawne.

Od ok. 20 lat wiele organizacji  w różny sposób wypowiada się na tentemat, różne są problemy jakimi one się zajmują, jak i osoby, które siędo nich się  zgłaszają ze skargami. Są wśród nich odizolowywani oddzieci, są prześladowani przez komorników, kuratorów, są traktowaniopieszale w sądach, są ofiary przemocy domowej, są też fałszywieposądzeni o jej stosowanie, są oskarżeni o molestowanie własnychdzieci, są zamykani w szpitalach psychiatrycznych i aresztach w wynikupomówień i mafijnego wręcz sposobu działania wymiaru sprawiedliwości iorganów ścigania.

Sytuacja z jaką mamy do czynienia wynika z szeroko rozumianej dyskryminacji mężczyzn, która jest wynikiem szerzenia przez niektóre środowiska fałszywych teorii, że wszyscy mężczyźni są winni zła jakie dzieje się w naszym społeczeństwie. Wciąż wmawia się społeczeństwu, że to wszyscy   mężczyźni i tylko mężczyźni mają być odpowiedzialni za zjawisko przemocy domowej, której sprawcami są również kobiety. Wciąż wmawia się społeczeństwu, że sprawcami molestowania seksualnego dzieci mogą być tylko mężczyźni. Wytwarza się w ten sposób atmosferę wokół mężczyzn, której efekty w sposób szczególny ujawniają się w sądach rodzinnych. Nierzadko padają z ust sędziów na salach sądowych stwierdzenia, że mężczyzna nie może tęsknic za dzieckiem, że jest gorzej predysponowany do bycia rodzicem niż kobieta itd. Efekty tych przekonań, którymi przesiąknięte są sądy rodzinne widzimy w absurdalnych wyrokach łaskawie umożliwiających ojcu kontakt z dzieckiem po kilka godzin w miesiącu czy w przewlekłości lub oddalaniu wniosków o egzekucję kontaktów.
Indoktrynacja wroga dla mężczyzn zatacza coraz szersze kręgi. Dzisiaj nie są to już tylko sądy rodzinne, ale także prokuratury, policja i sądy karne. Powszechne jest w nich przekonanie, że oświadczenie kobiety, iż ojciec jej dziecka znęca się nad nim czy je molestuje są wystarczającym powodem do skazania takiego człowieka. Mężczyzna oskarżony, słabo poruszający się w gąszczu przepisów jest w zasadzie bezbronny.
Skąd się bierze takie przekonanie prokuratorów, sędziów, policjantów? Trudno powiedzieć. Na pewno ma na to wpływ długa i konsekwentna kampania skrywająca rzeczywiste intencje jej inicjatorów pod płaszczykiem szlachetnej walki z przemocą domową i insynuowaniu społeczeństwu, że to wszyscy mężczyźni są winni krzywdzie kobiet. Prze lata wisiały na ulicach plakaty w rodzaju „bo zupa była za słona” będące w istocie świadomym zabiegiem psychomanipulacyjnym. Efekty tego odczuwamy dziś wszyscy w postaci lawiny oskarżeń o molestowanie dzieci, znęcanie, ignorowanie naszych poniżających wręcz błagań w sądach o pomoc w kontaktach z dziećmi, tworzeniu fałszywych dowodów przez służby społeczne i organy ścigania przeciwko mężczyznom w sprawach o molestowanie czy znęcanie w myśl niepisanego przekonania, że mężczyzna z zasady jest winien itd.  Mimo że ruch na rzecz przeciwdziałania szeroko rozumianej dyskryminacji mężczyzn zatacza coraz szersze kręgi, to mężczyzna odczuwa przejawy dyskryminacji już nie tylko w sądzie rodzinnym, ale także karnym, prokuraturze i na policji.
Obecnie kuchennymi drzwiami próbuje się przeforsować kolejne zapisy w kodeksie karnym i ustawie o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, które przy tragicznie nieudolnym sposobie  działania systemu przeciwdziałania przemocy w rodzinie, sprowadzi niemal każdego mężczyznę wskazanego jako sprawca do obywatela drugiej kategorii. Potencjalnie każdy mężczyzna, który znajdzie w trudnej sytuacji rodzinnej może zostać odizolowany od dziecka, pozbawiony domu i prawa do obrony. Mentalność funkcjonariuszy wymiaru sprawiedliwości oraz organów ścigania sprawia, że już teraz mamy do czynienia z tym zjawiskiem. Projekty jakie zamierza się wprowadzić sprawią, że wiele osób wręcz zachęci to do pogłębiania tej patologii.
Nie pozwólmy by patologia ta stała się normą, bo w takim kierunku ewoluują te procesy.

 

Sławomir Mielnik

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

komentarze

czytam z perspektywy kobiety i muszę powiedzieć że jestem całym sercem aby coś w końcu zmienić . Nieporozumieniem jest społeczne i prawne akceptowanie pojęcia że wszystkiemu winien 'on'.

Napisał luna, dzień 07/01/2012 o 13:58

Solidaryzuję się z Panem i wyrażonymi poglądami przez Pana.Choć w mojej sprawie też dotyczącej tego tematu zwracałem się bezskutecznie do RPO,to jednak moja sprawa będzie rozpoznana i rozpatrzona w ETPC(czekam na decyzję).
Moja sprawa nie nadaje się do publicznej oceny ze względu na poszanowanie życia prywatnego i rodzinnego mojego i moich byłych bliskich osób.
Bardzo dziękuję za to że mężczyźni głośno mówią o bolesnych i smutnych przeżyciach nie tylko poprzez jednostronne komentarze i doświadczenia kobiet, ale apelują o umiar i rozsądek oraz realną pomoc państwa - rodzinie,a jednocześnie stawiają stanowczy odpór organizacjom feministycznym i kobiecym w naciskaniu na nowelizację Ustawy o przemocy w rodzinie,która de facto nie rozwiązuje żadnego problemu,a tylko pogłębia problemy,konflikty i ustawia poszczególnych członków rodziny na wrogich wobec siebie pozycjach.
Nieustanne wezwania do instytucji państwowych,
kilkadziesiąt spraw sądowych w różnych sprawach karnych i rodzinnych,rozbijają i niszczą całą rodzinę pozostawiając traumatyczne przeżycia u wszystkich jej członków,choć okazuje się na finiszu że oskarżenia o przemoc bywają fikcyjne i wystarczyła w odpowiednim czasie na przykład próba mediacji między małżonkami.
Popieram całym sercem wszystkie akcje Stowarzyszenia.
Z poważaniem

Napisał ana56, dzień 03/25/2009 o 10:45

 1 
Strona 1 z 1 ( 2 komentarze )
©2006 MosCom

Musisz się zalogować.





Logowanie

Login

Hasło

Remember me?
Zapomniane hasło?
Załóż konto

Tatusiowe menu

Nasze Forum
Weekendowy Tata
Co zmieniu nowelizacja KRiO?
 
Czy opieka wspólna po rozwodzie to dobre rozwiązanie dla dziecka?
 
Czy znasz nowy kodeks rodzinny?
 
Czy nasze państwo realnie wspiera równouprawnienie w życiu rodzinnym?
 


Dotacja
  Kwota [PLN]



Ostatnio nadesłane:


24.11.2017.