W Stronę Ojca i no co ty Tato
Alimenty na nie swoje dziecko
21.01.2009.
Darek M. z Lubania od 14 lat przekonuje się, że można nie mieć potomka, a płacić na jego utrzymanie. Jego historia zbulwersowała mieszkańców. Historia poruszyła Lubań, bo teoretycznie mogła się przydarzyć każdemu. - Spotykam ludzi, którzy mówią: walcz, jesteśmy po twojej stronie - mówi pan Darek. - To mi pomaga poradzić sobie - dodaje.
Piętnaście lat temu pan Dariusz poddał się chwili i spędził noc z kobietą. Wtedy jednak nie przypuszczał, jakie będzie to miało dla niego konsekwencje. Okazało się, że kilka miesięcy potem do sądu w Lubaniu wpłynął pozew o ustalenie ojcostwa i alimenty dla dziecka jego znajomej. Tym ojcem miał być rzekomo
Od początku wiedziałem, że to nie ja - zarzeka się. - Sąd zlecił badania genetyczne, ale nie mogłem ich wtedy wykonać, byłem za granicą u matki - opowiada.

W tej sytuacji klamka zapadła zaocznie i bez czekanie na wyniki DNA. Mieszkaniec Lubania został uznany ojcem dziecka i zobowiązany do świadczenia na nie alimentów. - Dowiedziałem się o tym dopiero po roku, gdy matka wniosła o ich podwyższenie - mówi pan Dariusz. - Wtedy także mówiłem w sądzie, że nie jestem ojcem, ale na niewiele się to zdało - zaznacza. Przez kolejnych kilka lat pogodzony z losem pan Dariusz nie robił nic, żeby sprawę ostatecznie wyjaśnić. Pięć lat temu, po namowie znajomych i dzięki finansowej pomocy matki, pan Dariusz postanowił jeszcze raz podjąć próbę wyjaśnienia sprawy. Wystąpił z pismem do prokuratury w Lubaniu o przeprowadzenia badań genetycznych. Wykonano je w Zakładzie Medycyny Sądowej Akademii Medycznej we Wrocławiu, a ich wynik był jednoznaczny: wykluczał ojcostwo Dariusza. - Okazało się wtedy, że to nic nie znaczy - mówi załamany nie-ojciec. - Wzruszenie wyroku o ustalenie ojcostwa po upływie kilku lat nie jest możliwe, jeżeli postępowanie zakończyło się prawomocnie w pierwszej instancji - mówi prokurator Halina Frydryk. - Kasację można wnieść jedynie od wyroku drugiej instancji. W podobnym tonie wypowiedział się także rzecznik praw obywatelskich.

Mieszkańcowi Lubania trudno się jednak z tym pogodzić. Od kilku miesięcy jest bez pracy, a daje także pieniądze na utrzymanie nastoletniego syna, którego wychowują dziadkowie i którego jest faktycznym ojcem. - Na cudze dziecko muszę przekazywać więcej pieniędzy, niż mogę dać na własnego syna - mówi, skarżąc się na prawie 200 zł alimenty. - Rozumiem, że dobro dziecka jest tu najważniejsze, że ta dziewczynka powinna mieć zapewnione godne życie, ale przecież ona ma swojego ojca. Wielokrotnie wskazywałem kto nim jest - dodaje Dariusz M. W sumie na cudze dziecko pan Dariusz wydał już do tej pory ponad 30 tys. zł. Prawnicy podpowiedzieli mu napisanie kolejnego pozwu do sądu. - Spróbuję jeszcze raz odzyskać wiarę w sprawiedliwość - mówi pan Dariusz. (kab)
za wp.pl
Janusz Pawul,
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

komentarze

Jeszcze nie ma komentarzy - dodaj swój używając poniższego formularza...


Strona 1 z 0 ( 0 komentarze )
©2006 MosCom

Musisz się zalogować.





Logowanie

Login

Hasło

Remember me?
Zapomniane hasło?
Załóż konto

Tatusiowe menu

Nasze Forum
Weekendowy Tata
Co zmieniu nowelizacja KRiO?
 
Czy opieka wspólna po rozwodzie to dobre rozwiązanie dla dziecka?
 
Czy znasz nowy kodeks rodzinny?
 
Czy nasze państwo realnie wspiera równouprawnienie w życiu rodzinnym?
 


Dotacja
  Kwota [PLN]



Ostatnio nadesłane:


21.11.2017.