W Stronę Ojca i no co ty Tato
Sposób na malowanie
15.10.2008.

Każdemu tacie się zdarza, że dopada go nuda... Może to być tym bardziej frustrujące, że czas wydzielany nam na spotkania z naszymi dziećmi, bywa mocno ograniczony i wizja "zmarnowanego" popołudnia może przyprawiać o smutek... Ale wystarczy zniżyć swój wzrok o kilkadziesiąt centymetrów i nawet zwykła czynność, przerabiana już dziesiątki razy, może stać się powodem do świętowania... Malowanie i gryzmolenie nie musi być wcale zwyczajne i nużące... wystarczy stać się na chwilę dzieciakiem...

Co będzie potrzebne:

  1. brystol w wielkich arkuszach - dobrze mieć kilka sztuk...
  2. farby dla dzieci do malowania rączkami...
  3. ubranie, które można wysmarować...

Pewnego popołudnia wyciągnęliśmy dwa kawałki brystolu i jeden z nich powiesiliśmy na ścianie... pod nim przykleiliśmy drugi - bo wiadomo, że "kiedy jest wojna, to są też ranni", a przymierzając się do malunków trzeba przewidzieć nieprzewidziane...

I najpierw spokojnie, pędzelkami moi kochani malowali na tej pionowej powierzchni - to zupełnie inne wrażenie niż kartka leżąca na stole... to przestrzeń i wolność bazgrolenia :)

Ale już po chwili mały zaczął zanurzać w pudełkach z farbą swoje małe rączki i odbijać je na brystolowej ścianie... tak zaczęła się prawdziwa zabawa... odbijanie rączek, wymalowywanie nimi kształtów i plam... a ile było przy tym śmiechu i artystycznej kreacji...

A po zapełnieniu malowidłami wiszącej części naszego dzieła przyszła kolej na to, co leżało na podłodze :) już nie tylko rączki były w farbie ale także i małe stupsy... a przy okazji droga do łazienki, gdzie maluch co chwilę biegał żeby myć ręce, wyglądała jak szlak pionierów dzikiego zachodu... nie mówiąc już o klamce i umywalce, które bardzo szybko nabrały kolorów tęczy :)

Zabawa była tak przednia, że następnego dnia przyszedł do nas mały sąsiad i też zaczął z nami malować... kolejny kawałek papieru przywiesiliśmy na innej ścianie i zabawa zaczęła się od początku...

Tylko tata jak zwykle ma dziwaczne pomysły i pomalował sobie farbą włosy... nie trzeba było długo czekać, kiedy mały chłopek zniknął i po chwili wrócił mocno odmieniony... Nie ma to jak proste radości i szaleństwa, które niewiele kosztują - bo sprzątanie po zabawie może również być zabawą, a przy okazji nauką prawidłowych zachowań...

 
następny artykuł »

komentarze

Hee, Hee!

Też tego spróbujemy, bo pomysł jest świetny, szczególnie jeżeli chodzi o rozwijanie twórczych zmysłów naszych Dzieci.

Tatarobak jedynie zpomiał jeszcze o proszku do prania, ale ten już mamy. Hee

Napisał Grzegorz Czajkowski, dzień 10/16/2008 o 23:01

Bomba... Gratuluje... Dziękuje za pomysł...

Napisał rprafal, dzień 10/15/2008 o 23:44

 1 
Strona 1 z 1 ( 2 komentarze )
©2006 MosCom

Musisz się zalogować.





Logowanie

Login

Hasło

Remember me?
Zapomniane hasło?
Załóż konto
Czy nasze państwo realnie wspiera równouprawnienie w życiu rodzinnym?
 


Dotacja
  Kwota [PLN]



Ostatnio nadesłane:


24.11.2017.