W Stronę Ojca i no co ty Tato

Polecamy

Zamów nasz biuletyn




Aktualności w serwisie wstroneojca.pl


Poznajmy się!
Aktualności

Drodzy ojcowie, drogie mamy!

Chcemy podziękować Wam wszystkim za tyle długich miesięcy spędzonych wspólnie. Pojawiało się na naszych łamach wiele różnych wpisów poruszających różne zagadnienia. Uruchomiony jakiś czas temu nasz profil na facebook-u również znalazł w krótkim czasie liczne grono, które go polubiło.

Zdajemy sobie sprawę, że wielu wątków nie poruszyliśmy lub poruszyliśmy w wymiarze mniejszym niż część z Was by oczekiwała. Chcielibyśmy umożliwić wszystkim osobiste kontakty. W takich rozmowach można omawiać osobiste sprawy rodzicielskie, wspierać się w różnych tematach ale także pomagać w sprawach wykraczających poza problematykę rodzicielską – sami zdecydujecie jakich…

W tym celu chcemy uruchomić nową akcję: Poznajmy się! Celem tej akcji będzie skupienie rodziców według miejsca zamieszkania, co pozwoli Wam spotykać się z innymi osobami mieszkającymi w okolicy.

Dlatego prosimy Was o przesłanie do nas danych, które pozwolą się z Wami skontaktować. Adres mailowy, imię, może nazwisko, okolice, w których mieszkacie. Tak, żeby inne osoby z okolicy mogły się z Wami skontaktować. A jeżeli ktoś z innych stron będzie akurat odwiedzał Wasze okolice, żeby mógł Was spotkać, pogadać, może uzyskać pomoc…

Zebrane kontakty będziemy Wam udostępniać, rozsyłać, przekazywać według regionów, a Wy sami później będziecie mogli poznawać się wzajemnie, spotykać, pomagać…

Piszcie do nas na adres: Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć .

 
Test Głównej
Aktualności

Drodzy ojcowie, drogie mamy!

Chcemy podziękować Wam wszystkim za tyle długich miesięcy spędzonych wspólnie. ale testujemy stronę

 
25 kwietnia Bańki Miłości z okazji Dnia Świadomości Alienacji Rodzicielskiej
Bieżące wydarzenia
Na W Stronę Ojca oraz no co ty Tato postanowiliśmy promować wydarzenia związane z obchodami Dnia Świadomości Alienacji Rodzicielskiej, w ramach których organizowane są w kilku miastach polski Bańki Miłości.
Organizatorami wydarzenia jest KPOR i osoby prywatne z nim związane. Chcą uświadomić ludziom jak ważne jest to, żeby dzieci miały pełne prawo do miłości dwojga rodziców. Nieważne, czy rodzice są rozwiedzeni, czy są razem jako para. Dzieci mają prawo do ich miłości. Ta miłość winna być tak piękna jak bańka mydlana, wznosić się do góry, ale nie może być tak jak bańka mydlana przerwana.

W środę 25 kwietnia zapraszamy na godzinę 17.00 do Krakowa (na płycie Rynku Głównego obok Sukiennic od strony ulicy Brackiej) i Katowic (ul. Stawowa). Planowane, choć jeszcze nie potwierdzone, są również obchody w Częstochowie i Rawie Mazowieckiej.

Więcej informacji znajdziecie tutaj:
Wkrótce dzień Świadomości Alienacji Rodzicielskiej
W środę polecą Bańki Miłości
 
Krzysztof Gawryszczak nie żyje
Bieżące wydarzenia

06.04.2012 r. w swoim domu w Gdyni zmarł Krzysztof Gawryszczak. Ojciec i społecznik, Prezes „Ojcowie.pl” – Stowarzyszenia Na Rzecz Poszanowania Prawa Dzieci i Rodziny. Pomagał ojcom ze wszystkich zakątków Polski, czasem nawet przygarniając ich do własnego domu, wspomagając na korytarzach sądowych i walcząc o ich prawa w gmachu sejmowym. A w tle przeżywał swój własny rodzinny dramat. O prawo do kontaktów z dzieckiem i ich rozszerzenie walczył od 12 lat. Wielu z nas znany jest pod pseudonimem Ali, którym podpisywał się na forach. Znajomi mówili o nim „Jesteś wielkim ojcem! Ali to Big Tata.” Składamy najszczersze kondolencje rodzinie i przyjaciołom Krzysztofa…

Krzysztof mieszkał kilkanaście kroków od plaży w Gdyni. Matkę swojego syna poznał podczas jednego ze spacerów. W 1998 r. na świat przyszedł ich syn. Nigdy nie byli małżeństwem. Jakiś czas po porodzie relacje pomiędzy parą zaczęły się psuć. Nie dała mu znać nawet o chrzcinach dziecka. Krzysztof zabiegał o kontakty z synem, ale z czasem stały się one sporadyczne, zaczęły się awantury, których świadkiem był syn. Po półtora roku doszło do tego, że na szesnaście miesięcy kontakty w ogóle ustały. Zaczęły się spory na sali sądowej. On chce kontaktów, ona się nie zgadza. Sąd postanawia przyznać kontakty, ona je utrudnia. On egzekwuje, ona uniemożliwia jak może.

Na początku sąd przyznał Krzysztofowi po dwie godziny dwa razy w miesiącu. Reglamentacja więzi rodzinnej – mówił o tych kontaktach. Jak mam zbudować więź z synem widząc go 48h w roku? – denerwował się. Spotkania z synem przebiegały w obecności kuratora, choć często pomimo tego nie zgadzała się na nie matka. Bolało go, że wszczynała awantury gdy chciał przekazać prezent czy paczkę ze słodyczami i owocami dziecku. Pomimo licznych przeszkód w czasie spotkań z synem wymyślali wciąż nowe sposoby spędzania czasu w czterech ścianach. Mały pokoik zamieniłem w salę gimnastyczną i bawialnię. Na tych paru metrach kwadratowych graliśmy w piłkę, walczyliśmy bambusowymi kijami i robiliśmy tysiąc innych rzeczy – opowiadał. Zdjęciami zawsze uśmiechniętego syna podczas spotkań z Tatą dzielił się ze znajomymi, inspirując innych ojców pomysłowymi zabawami.

W międzyczasie dzieląc los i historie z innymi ojcami, zorientował się co do skali zjawiska dyskryminacji mężczyzn-ojców. Wówczas zrodziła się myśl założenia stowarzyszenia. Nieoficjalnie zaczęli działać w 2005 roku by po dwóch latach zarejestrować się jako organizacja pozarządowa o nazwie Stowarzyszenie na Rzecz Poszanowania Prawa Dzieci i Rodziny „Ojcowie.pl”. Cały czas powtarzał, że Stowarzyszenie powstało dzięki synowi – to on daje mi moc i siłę.

Prawna ruletka – określał składane na przemian wnioski o rozszerzenie kontaktów i ukaranie matki za te niewykonane zgodnie z postanowieniem. Zastanawiał się jak należy zmienić te procedury sądowe, które dawały nadzieję na częstsze kontakty z dzieckiem, ale jednocześnie uniemożliwiały ukaranie za dotychczasowe naruszenia. Dla wielu przecierał szlaki na sądowych korytarzach będąc dla nich drogowskazem, latarnią, za która można podążać. Mówił sędziom o alienacji rodzicielskiej. Wielu wówczas nawet nie wiedziało z czym to zjawisko się wiąże i jakie są jego objawy. Inne dzieci się mnie nie boją, bo nie jest im wpajana nienawiść, tak jak to robi matka mojego dziecka – opowiadał. Tymczasem na dzieci działał jak magnes, wzbudzał ich zainteresowanie, wszyscy znajomi to potwierdzali, a było ich sporo, bo pomocy nie odmawiał nikomu. Wraz z ojcami przyjeżdżały dzieci, a on obdarzał je uwagą, wspólnie żartowali i wygłupiali się. Zgłaszały się nawet matki z dziećmi, których mężowie nie interesowali się potomstwem. — Zazdroszczę waszym dzieciom, że mają tak wspaniałych Tatusiów, chciałabym, żeby mój mąż chociaż dziecko przebrał i nakarmił — pisała jedna z nich do Krzysztofa. On wówczas jechał i występował jako mediator, tłumaczył ojcom, że nawet po rozstaniu dzieciom potrzebny jest tata. Pomagało.

Sąd określał jako system antyrodzinny, którego decyzje i wynikłe z niego skutki ponoszą najczęściej dzieci i ojcowie. Mówił, że ojcowie traktowani są tam jak „bankomaty”. Protestował przeciwko niesprawiedliwości przed budynkami sądów i sejmu, organizował pikiety, zabiegał o uwagę mediów. Prowadził rozmowy z politykami, wysyłał zapytania do ministerstw, rzeczników. Lobbował za zmianami w prawie cywilnym oraz kodeksie rodzinnym i opiekuńczym. Współpracował z wieloma organizacjami ojcowskimi zarówno międzynarodowymi jak i ogólnopolskimi czy regionalnymi. Osobiście „pilotował” setki spraw swoich „podopiecznych”. Aby się nie pogubić w nawałnicy spraw podzielił korespondencje na 12 skrzynek mailowych. Codziennie siedział i odpisywał, a dla wielu był ostatnią nadzieją. Często skuteczną, nawet po długich sądowych bojach, orzeczenia były korzystne dla ojców.

Sam wciąż zabiegał o poszerzenie kontaktów z synem. Pomimo pozytywnych opinii psychologicznych i zdiagnozowaniu u syna „syndromu Gardnera” sędzia rozszerzyła jego kontakty zaledwie o kilkanaście godzin w roku. Mimo wszystko po 8 latach po raz pierwszy bez obecności matki i kuratora udało mu się zobaczyć z synem w dniu jego urodzin i imienin. Skończył w tym dniu 10 lat. — Jest to dla mnie, na moje serce ojca, potężny plaster miodu — cieszył się.

Mimo wszystko nie ustępował w dążeniach. — Nie mam nic do stracenia — mówił. — Wojna o własne dziecko kosztowała mnie 10 lat przepraw sądowych i dwa zawały. Sąd zrujnował mi relacje z synem. Niczego gorszego nie może mi już zrobić — dodawał. Niemal zaraz po wyjściu ze szpitala po drugiej operacji „pikawy”, nie zważając na zalecenia lekarzy jeździł z synem na deskorolce „jak jaskółka” twierdząc, że bycie razem z kochanym dzieckiem to lek na wszystkie dolegliwości. Później udało się spędzić pierwsze święta i pojechać na wycieczki. Sam uwielbiał Gdynię, motorówki, statki i żeglugę. Przez ponad 10 lat nie udało mu się jednak uzyskać choćby krótkich wakacji z synem, gdyż sąd dochodził do wniosku, że relacje między nimi są wciąż za słabe. Marzył o tym, aby zabrać syna w góry.

Krzysztof chciał doczekać zmian w prawie, wraz z zaprzyjaźnionymi prawnikami opracował dziesiątki poprawek i zmian w ustawach. Znajomi wspominają go jako bardzo pogodnego i ciepłego człowieka o ogromnej empatii. Tkwiła w nim siła, której nie sposób było przełamać. Pomimo wszelkich przeciwności parł do przodu. Wielu mówiło o nim „bojownik o prawa dziecka”.

Od piątku znajomi i stowarzyszenia ojcowskie oddają cześć Krzysztofowi, składając kondolencje, łącząc się w bólu, wspominając wspólne sprawy i wyprawy, oddając hołd jego pamięci.
 
Psychologia to nauka, nie czary
Bieżące wydarzenia

Akcja psychologów w obronie ich warsztatu jest również w naszym - ojców alienowanych - najlepiej pojętym interesie. Wspierajmy tę akcję!

Szerzej piszemy o niej na blogu no co ty Tato. A organizatorami akcji są Klub Sceptyków Polskich wraz ze Szkołą Wyższą Psychologii Społecznej i księgarnią Psych Books@Cafe.

Dr Tomasz Witkowski, organizator akcji mówi:

Przerażające jest to, że takie wątpliwe diagnozy decydują o wyrokach sądowych na przykład o decyzjach dotyczących opieki nad dzieckiem czy otrzymaniu pracy. Nierzadko zdarza się, że w wyniku takiego badania ludzie bywają oskarżani o molestowanie seksualnie dzieci, a nawet trafiają do więzienia. A przecież test Rorschacha ma wartość niewiele większą od wróżenia z fusów. Bo nie da się ocenić osobowości człowieka na podstawie jego skojarzeń po obejrzeniu kilku kleksów.

Na blogu mamy więcej materiałów - również nagranie audycji z Polskiego Radia. Nareszcie nie jesteśmy sami w walce z metodami stosowanymi w Rodzinnych Ośrodkach Diagnostyczno-Konsultacyjnych.

 
Czy Tata wygra z urzędem?
Bieżące wydarzenia

Jak mówi stare przysłowie "Temu konia z rzędem, kto wygra z urzędem". Powoli udaje się tego dokonać jednemu z ojców ze Szczecina, którego wspierają rzesze internautów: ojcowie, matki i zwykli ludzie sprzeciwiający się dyskryminacji. Nieoczekiwanie walkę jednostki z urzędem wsparła Rada Miasta Szczecin, do której wpłynęła skarga pana Krzysztofa na działanie dyrektora szkoły podstawowej.

Wiele osób doświadczyło w naszym kraju tego, że po rozwodzie lub rozstaniu rodzice nie są traktowani przez instytucje i urzędy na równi z rodzicami nie żyjącymi w separacji. Dyskryminacja ta przejawia się w rozmaity sposób, często pojawiając się tam, gdzie co do zasady powinno się ją zwalczać. Tak stało się w przypadku pana Krzysztofa.

Była żona pana Krzysztofa w tajemnicy zapisała ich syna do nowej szkoły, chociaż zgodnie z wyrokiem sądu ma prawo współdecydować m.in. o wyborze szkoły. Gdy pan Krzysztof dowiedział się o tym, chciał uzyskać dodatkowe informacje. Była żona dodała jednak w formularzu rekrutacyjnym nieprawdziwą informację o jego władzy rodzicielskiej, której pani dyrektor nie zweryfikowała i tu zaczęły się problemy. Pan Krzysztof chciał dowiedzieć się dlaczego, pani dyrektor nie sprawdziła tych informacji i dlaczego syn został przyjęty do szkoły bez jego wiedzy i zgody. Chciał także zobaczyć dokumenty rekrutacyjne swojego syna. Niestety dyrektorka odmówiła, uznając dokumenty za własność szkoły. Ojciec złożył więc skargę, która ostatecznie trafiła do Komisji Edukacji przy Radzie Miasta Szczecin.

Czytaj całość…
 
Darmowy Program PIT
Aktualności
Polecamy darmowy program PIT 2011. Korzystając z formularza ułatwiającego rozliczenie z US za 2011 jednocześnie wspierają Państwo nasza Fundacje przekazując swój 1% na potrzeby prowadzonego przez nas poradnictwa i portali internetowych Link do programu.
 
Program Tv o intercyzie
Nadesłane przez użytkowników
Nazywam się Tomasz Jopek i jestem dziennikarzem. Obecnie przygotowuję program dotyczący intercyzy. Chciałbym w związku z tym skontaktować się z osobami, których ten temat dotyczy - interesuje. Poszukuję małżeństw, które zdecydowały się podpisać intercyzę, dzięki czemu uniknęły problemów przy podziale majątku lub problemów związanych z zadłużeniem współmałżonka/i oraz takich małżeństw, które wahają się czy podpisać intercyzę (jedna ze stron chce zawarcia intercyzy lecz druga się wzbrania) oraz wszystkich zainteresowanych tym tematem. Program polegał będzie na dyskusji w studio, gdzie ludzie, którzy podpisali taką umowę postarają się przekonać pary, które uważają, że podpisanie takiej umowy jest bezcelowe, czy też świadczy o braku zaufania, do jej zawarcia. Program polega na wymianie argumentów za i przeciw. Nagranie odbywa się w Warszawie - pokrywamy koszty przejazdu. Proszę wszystkich zainteresowanych tym tematem o kontakt telefoniczny - 600-836-958 lub e-mailowy Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć abym mógł przekazać więcej szczegółów.
 
Fuzja z blogiem no co ty Tato
Aktualności

no co ty TatoSzanowni Państwo,

Wielu ojców w Polsce, a także w innych, słabiej rozwiniętych cywilizacyjnie krajach, nie ma możliwości wychowywania swoich Dzieci. Wielu ojców nie chce wychowywać swoich Dzieci. Wielu też nie umie Ich wychowywać.

Poza oczywistymi patologiami, najczęściej, ten deficyt Taty w życiu potomków nie jest przez Niego ani zamierzony ani zawiniony. Nie będziemy się tutaj zajmować szukaniem winnych. Znacznie ciekawsze jest szukanie sposobów, aby Dzieciom ten brak zlikwidować albo przynajmniej zniwelować.

Gdzie dwóch Polaków, tam trzy pomysły na działanie. Tak bywa również wśród aktywnych i chętnych do rozwiązywania problemów ojców. Niestety, w rozdrobnieniu trudno jest mówić stanowczo i wyraźnie. Rzadko też bywa się słyszanym. A zarówno dla założycieli portalu i forum W stronę ojca jak i dla autorów blogu no co ty Tato główną ideą było i jest wywołanie publicznej dyskusji nad kondycją ojcostwa i aktywny w niej udział.

Postanowiliśmy zatem połączyć nasze siły, podjąć aktywną współpracę i pokazać, że razem można więcej osiągnąć. W przyszłości planujemy również współpracę z innymi środowiskami i organizacjami, które chcą działać na rzecz powrotu Taty do wychowania Dzieci. Na razie realizujemy fuzję http://wstroneojca.pl z http://nocotytato.org.pl.

Siła największego portalu i forum ojcowskiego oraz największego ojcowskiego blogu nie wynika z potęgi finansowej, politycznej czy organizacyjnej. Naszą siłą jesteście Wy, którzy nas czytacie, komentujecie, którzy lubicie u nas i z nami podyskutować. Jeżeli nadal będziecie z nami, jeżeli będziecie nas wspierać, razem będziemy mogli przekonywać nieprzekonanych, że każde Dziecko zasługuje na dwoje rodziców.

Aby nasza fuzja przyniosła pożytek, trzeba w nią zainwestować sporo pracy. Zapraszamy osoby gotowe zaangażować swój czas i swoje szare komórki. Nie obiecujemy korzyści. Nie załatwimy za nikogo jego własnych spraw. Ale możemy obiecać udział w ciekawym przedsięwzięciu i współtworzenie jego sukcesu. Zapraszamy do aktywnego udziału w tworzeniu tych inicjatyw.

Fuzja wymaga również pewnych nakładów finansowych. Większość z nich ponieśliśmy już z cegiełek od życzliwych nam osób lub z własnych kieszeni. Ale jeszcze trochę nam brakuje. Gdyby ktoś miał możliwość i chęć wesprzeć nasze wspólne przedsięwzięcie finansowo, to każde 50 czy 100 zł będzie mile widziane. Jest to jednorazowa potrzeba związana z fuzją. Bieżące funkcjonowanie utrzymujemy własną pracą i własnymi nakładami. Nie chcemy też mieszać działalności publicznej z zarobkową – dlatego nasze serwisy będą wolne od reklam.

Każdy głos jest ważny – zarówno w dyskusjach czy akcjach na blogu, jak i podczas rozmowy na forum. Zapraszamy do aktywnej lektury, komentowania, spierania się, również krytykowania nas. Nikt nie ma monopolu na rację i tylko w realnej dyskusji wykuwają się poważne pomysły!

Drodzy Czytelnicy (chyba możemy zwrócić się w ten sposób do tych, którzy dotrwali w lekturze aż do tego miejsca), wierzymy, że dokonując tej fuzji, stawiamy krok w kierunku oddania Dzieciom Taty. Chodźcie z nami! Razem nie tylko raźniej, ale i dalej można zajść.

Zespół wstroneojca.pl i nocotytato.org.pl

P.S.
Wszystkie osoby zainteresowane współpracą lub gotowe nas wspierać zapraszamy do kontaktu pod adresem Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
Czytaj całość…
 
Warsztaty "Kobieta i mężczyzna  sztuka porozumienia."
Aktualności
Fundacja Mediare: Dialog – Mediacja - Prawo zaprasza na warsztaty "Kobieta i mężczyzna – sztuka porozumienia." realizowane w ramach projektu Szkoła Miłości – ww.szkolamilosci.org.pl Warsztaty prowadzone są metodami aktywnymi, w dużej mierze bazują na doświadczeniach Uczestników, dają możliwość rozpatrywania przypadków indywidualnych, odniesienia się do rzeczywistych sytuacji, z którymi spotykają się w swoich związkach. Minimum teoretycznych wykładów, a maksimum praktycznych ćwiczeń, pozwala przyswoić nowe treści i doskonalić techniki komunikacyjne podczas zajęć. Klimat akceptacji, współpracy oraz wzajemna życzliwość umożliwiają refleksje nad negatywnymi doświadczeniami czy nawykami, których odkrycie i przeanalizowanie prowadzi do prób zmian postaw życiowych.
Czytaj całość…
 
Ojciec samotnie wychowujący - program TV
Aktualności
„Jesteśmy różni, jesteśmy równi”, to program TVP, który promuje tolerancję i łamanie stereotypów. Pragniemy pokazać w nim ojców, którzy nie tylko mówią, że kochają swoje dzieci, ale faktycznie wzięli na siebie odpowiedzialność za wychowania dziecka. Nie chcemy pokazywać złości, frustracji – bo to też utwierdzanie w stereotypie. Szukamy ojca, który bez patosu powie, że czuje się odpowiedzialny, że chciał wychowywać swoje dziecko – i to robi. Nie chcemy mówić o konfliktach o tym, że mężczyznom jest trudniej celem jest pokazanie pozytywnych wzorów. Chodzi o to by w kilku zdaniach opowiedzieć swoją historię. Ekipa Kawy czy herbaty (dziennikarz z kamerzystą) podjadą w miejsce umówione – wskazane przez bohatera. To może być ulubione miejsce, gdzie chodzi/ chodził z dzieckiem, to może być mieszkanie, to może być centrum handlowe czy szkoła, cokolwiek co dla bohatera i jego dziecka jest/ było ważne. Nagranie ma miejsce w najbliższy piątek 14.10.2011 w godzinach porannych w Warszawie. Serdecznie zapraszamy ojców,którzy chcą pokazać, że są równie dobrymi rodzicami jak mamy. Prosimy o szybką decyzję. Kontakt: Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
 
Redakcja programu Miasto Kobiet w TVN Style
Aktualności
Redakcja programu Miasto Kobiet w TVN Style szuka bohaterów. Szczególnie zależy nam na Panach, którzy doświadczyli przemocy zarówno fizycznej jak i psychicznej w domu- ze strony żony lub partnerki. Mile widziane także Panie które opowiedzą o swojej agresji. Jeśli ktoś z Państwa chciałby wziąć udział w programie, który prowadzi Dorota Wellman i Paulina Młynarska, a nagranie odbędzie się w poniedziałek 03.10.2011 proszę o kontakt mailowy Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć lub telefoniczny 519 520 002
 
««  start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast.  » koniec »»

Pozycje :: 1 - 24 z 423





Logowanie

Login

Hasło

Remember me?
Zapomniane hasło?
Załóż konto

Tatusiowe menu

Nasze Forum
Weekendowy Tata
Czy nasze państwo realnie wspiera równouprawnienie w życiu rodzinnym?
 










UE



Dotacja
  Kwota [PLN]



Ostatnio nadesłane:

Odwiedza nas 6 gości
24.06.2017.